NA ANTENIE: 00:00 KWARTET IL DIVO/

W Rosji bez zmian

Publikacja: 17.05.2018 g.08:00  Aktualizacja: 17.05.2018 g.00:32 Maciej Mazurek
Felieton Macieja Mazurka.
flaga Rosji - Fotolia
Fot. (Fotolia)

Pamiętam przerażenie mojego kolegi, który kilka lat temu przebywał w Rosji, w Archangielsku i oglądał rosyjską telewizję rządową. Oskarżano w niej Zachód o to, że dybie na świętą Rosję. Na ekranach telewizora pojawiła się plansza z symulacją ataku atomowego na miasta europejskie i amerykańskie. To przerażenie pomieszane z niedowierzaniem powiększały obrazy zachwytu niektórych Rosjan. „Ta narracja jest kompletnie kłamliwa, oni chyba wszyscy zwariowali” - zdawał relacje w rozmowie telefonicznej. Pomyślałem, że jeśli to dotyczy ponad 100 milionów Rosjan, to niestety nie jest to zbiorowa aberracja, nawet jeśli jest taką z naszego europejskiego punktu widzenia, tylko swoista rzeczywistość równoległa. Rosjanie cały czas wprawiają Zachód w zakłopotanie, czego potwierdzeniem jest ponowny wybór Putina na Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Wynika to z faktu niezrozumienia tego kraju. Mit Rosji jako wiecznej zagadki służy trwaniu temu nierozumieniu jej specyfiki. 

W marcu bieżącego roku Putin wygrał wynikiem 76% przy 67% frekwencji. Opozycja, cały czas niszczona bezpardonowo, uznała, że jest to brudne zwycięstwo tak skonstruowanego systemu, w którym wynik wyborczy nie może być inny. Demokratyczny świat dziwi się choćby wysoką frekwencją. Skoro wybory są fikcją to dlaczego tak dużo Rosjan idzie do urny wyborczej? To, że dziwi się takiemu obrazowi wyborów w Rosji, zdradza, że nie rozumie, co tam się tak naprawdę dzieje. Putin, który jest dyktatorem, ma za sobą świetnie naoliwioną machinę propagandową, represyjne ustawodawstwo, dobrze opłacaną policję, służby i aparat administracyjny. Ale to za mało. W zakładach pracy sugerowano pracownikom jak mają głosować. Kremlowi zależało na wysokiej frekwencji. Stąd być może pomysł ataku w ramach wojny hybrydowej na Wyspach Brytyjskich na podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córkę, który sprowokował światowe media do ostrych komentarzy i politykę sankcji. Chodziło o potwierdzenie narracji Kremla o agresywnym Zachodzie atakującym niewinną zawsze Rosję. W ten sposób władza na Kremlu mobilizuje własny naród. 

Często słyszę ataki na naród rosyjski, że on już tak ma, że jest beznadziejny w tym swoim poddaństwie wobec władzy, że Rosjanie to urodzeni niewolnicy. Ta ostra krytyka Rosjan zdaje podważać zasadę o wspaniałym narodzie, którą wyrażała taka oto formuła „kocham Rosjan, nienawidzę Rosji”. Masowe poparcie dla Putina zdaje się rzucać światło negatywne na Rosjan. Nie lubię generalizacji że cały naród jest zły z natury. Bo nie prawda. W dużej mierze charakter narodowy kształtuje historia. A zrozumieć jak mawiają Francuzi, to znaczy wybaczyć. Podstawowe nieporozumienie tkwi w tym, że liberalne media zachodnie przykładają do Rosji zachodnie miary i zachodnią mentalność. Tymczasem tajemnica wysokiego poparcia dla Putina jest prosta. Naród rosyjski nigdy nie miał tak doskonałych warunków bytowych jak za Putina. Przy czym punktem odniesienia nie jest Europa czy Paryż tylko własne doświadczenie Rosjan minionych lat a także wcześniejsze doświadczenie komunizmu. Rosja to kraj ludzi, których życie zawsze było ciężkie. Cena ludzkiego życia nie była nigdy w Rosji wysoka. Państwo od niedawna przestało czynnie prześladować swoich obywateli. Wcześniej masowo zabijało. To mentalności musi tkwić. Za Putina pojawiła się „normalność" definiowana według rosyjskich kryteriów. Władze pozwalają po prostu ludziom żyć. Dla wielu ta „normalność” kojarzy się z dobrobytem. Tego dobrobytu od stu lat w Rosji nie było. W zasadzie nigdy nie było. Skoro Putin oznacz stabilność i jednocześnie dba o imperialny wizerunek Rosji jako mocarstwa, odzyskał dla Rosji Krym, to większość Rosjan z własnej woli idzie i głosuje, bo tak jest dobrze. Zatem w Rosji bez zmian.

Maciej Mazurek
http://radiopoznan.fm/n/3urExH
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 19:00 20:00 21:00 22:00 23:00

@TWITTER