NA ANTENIE: 01:00-02:00 KLASYKA II/

B. Wróblewski: Konwencja programowa "Myśląc Polska" jest dowodem witalności PiS

Publikacja: 08.07.2019 g.11:01  Aktualizacja: 08.07.2019 g.11:09 Łukasz Kaźmierczak
O konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości "Myśląc Polska 2019", a także o zrealizowanych i nierealizowanych obietnicach wyborczych mówił dziś w Radiu Poznań Poseł Bartłomiej Wróblewski.
bartłomiej wróblewski
/ Fot.

P.T. Dzień dobry Państwu, Piotr Tomczyk. W Katowicach zakończyła się trzydniowa konwencja programowa Prawa i Sprawiedliwości "Myśląc Polska 2019", politycy rozjechali się już po kraju, do Poznania powrócił np. poseł Bartłomiej Wróblewski i dzięki temu jest dziś gościem naszej audycji. Dzień dobry Panie pośle.

B.W. Dzień dobry Panu, dzień dobry Państwu.

Wielka konwencja, 500 panelistów, ekspertów, 70 paneli specjalistycznych i co z tego wszystkiego wynika dla Polaków?

Myślę, że konwencja programowa "Myśląc Polska" jest takim dowodem witalności Prawa i Sprawiedliwości, Zjednoczonej Prawicy po 4 latach rządów. Cztery lata temu spotkaliśmy się w Katowicach, to było na kilka miesięcy przed wyborami, aby podsumować wieloletnią pracę programową, która była w Prawie i Sprawiedliwości wykonywana, przez wiele lat odbywały się konferencje programowe, na których wykuwaliśmy kolejne elementy naszego programu społecznego, gospodarczego, politycznego, polityki zagranicznej i po czterech latach znowu nastąpiło takie podsumowanie, ponieważ w PiS cały czas trwają dyskusje programowe, corocznie odbywa się np. konferencja "Polska Wielki Projekt". Oczywiście na takiej konferencji jest krótki moment podsumowania, ale jednak 90 procent energii idzie na refleksję co zrobić w przeszłości, żeby poprawić życie Polaków, w jakim kierunku kontynuować programy społeczne np. w kierunku wsparcia osób niepełnosprawnych. Premier Morawiecki w ostatnim czasie mówił w ostatnim czasie o programie 500 + dla niepełnosprawnych. Ja przypomnę, że to jest taka rzecz, która mnie osobiście także leży na sercu, bo od 2016 roku postulowałem o wprowadzenie takiego programu, który wsparłby osoby niepełnosprawne - szczególnie dorosłe osoby niepełnosprawne, które w mniejszym stopniu korzystały z tych zmian zapoczątkowanych przez Prawo i Sprawiedliwość w sferze społecznej. Są to także inne zmiany np. środowisko Jarosława Gowina - Porozumienie występuje z programem "Miasto plus", który ma zwrócić Zjednoczoną Prawicę także osobom, które mieszkają w wielkich miastach; tutaj mamy problemy ekologiczne, problemy mieszkaniowe, infrastrukturalne, które także w Poznaniu są widoczne.

A czy wśród tych propozycji można by było wyłowić jakiś konkret, główne hasło, postulat - coś co będzie prowadziło Prawo i Sprawiedliwość do kolejnych wyborów? Czy coś takiego już się wyłoniło?

Na pewno to co jest założeniem Prawa i Sprawiedliwości, czyli po pierwsze rozwój Polski we wszystkich możliwych obszarach - tu gospodarka jest kluczowa i drugi element uzupełniający - będący komplementarny do tego, to taki, aby owoce wzrostu były dzielone równo. Aby wszyscy Polacy odczuli korzyści związane z rozwojem gospodarczym i rozwojem Polski. Nasza ocena była taka, że w latach 2007 - 2015 czy szerzej - w ciągu ostatnich 30 lat, Polska rozwijała się, ale nie wszyscy korzystali z tego w równym stopniu, a niektórzy w niewielkim. My byśmy chcieli, żeby wszyscy korzystali, aby nie było takich, którzy zostają pozostawieni gdzieś obok.

Właśnie, jeżeli ta konwencja miała za zadanie ocenę realizację tych wcześniejszych obietnic to jak wyglądało to podsumowanie tych prawie czterech lat rządów?

Każdy obszar musi być podsumowywany osobno i później można zbiorczo pokusić się o jakieś wnioski. Zasadniczo możemy powiedzieć, że program, z którym przyszliśmy do wyborów w 2015 roku został zrealizowany: "500 plus", podwyższenie najniższej emerytury, najniższej renty, obniżenie wieku emerytalnego, "nie" dla obowiązku sześciolatków w szkołach, zaostrzenie walki z przestępczością - tych spraw jest bardzo wiele w różnych obszarach. W tym sensie możemy powiedzieć, że jesteśmy ugrupowaniem wiarygodnym, dlatego, że po raz pierwszy od bardzo wielu lat zdarzyło się, że ugrupowanie przedstawiło ambitny program i wbrew zapowiedziom i straszeniu opozycji, że jest to tylko program wyborczy, staraliśmy się go zrealizować. Pieniądze się znalazły. Oczywiście nie można powiedzieć, że wszystko w stuprocentach udało się zrobić.

Własnie i chciałbym do tego nawiązać.

Nie udało się zrobić wszystkiego w stuprocentach od razu - "500 plus" najpierw został wprowadzony na drugie dziecko, a na pierwsze dziecko tylko dla osób najgorzej sytuowanych, ale od 1 lipca na każde dziecko, więc teraz jest w stuprocentach realizowana.

Ale ciągle części zapowiedzi nie udało się jednak zrealizować, w niektórych sprawach nie widać właściwie żadnego kroku w kierunku realizacji, bo np. od lat mówi się o repolonizacji mediów, tymczasem francuskie media dominują we Francji, w Niemczech niemieckie, a w Polsce też niemieckie.

W Polsce od 2015 roku jest widoczna zmiana, bo przypomnę, że do 2015 mieliśmy trzy wielkie telewizje: publiczną TVP, Polsat i TVN, które mówiły to samo. Mieliśmy sytuację nietypową w demokracji, że był jeden przekaz telewizyjny. Była dominacja jednej, tej liberalnej strony, która ma prawo istnieć, co jest ważnym elementem w Polsce, bo jest wielu wyborców o takich poglądach, ale to jest 20 procent, natomiast kontrolowała 80 czy 90 procent rynku medialnego. Oczywiście to wiąże się z tą kwestią, o której Pan mówi, rzeczywiście mamy w Polsce sytuację inną niż w innych demokracjach europejskich; w Niemczech czy we Francji, gdzie zwykle obowiązują regulacje, które zapobiegają koncentracji mediów. W praktyce prowadzi to do tego, że właścicielami znacznej części mediów są rodzimi przedsiębiorcy, firmy, koncerny, natomiast w Polsce po '89 ten rozwój świata mediów poszedł w ten sposób, że znaczna część mediów jest zagraniczna. Oczywiście ma to też swoje negatywne konsekwencje.

Ale po drugim zwycięstwie wyborczym - zróbmy na razie takie założenie, ten temat wróci?

Na pewno ten temat wróci, natomiast my nie odbieramy zagranicznym koncernom medialnym prawa do tego, żeby w prowadziły w Polsce działalność, natomiast dobrze by było, gdyby była jakaś równowaga między tym elementem polskim a tym elementem zagranicznym. Tak jak już dzisiaj wszyscy rozumieją - po kryzysie w sektorze bankowym, że to nie jest bez znaczenia czy banki są w rękach krajowych, czy zagranicznych - tak jak rozumiemy już dzisiaj, że nie jest bez znaczenia czy jedzenie jest polskie, czy zagraniczne, bo np. wiemy, że łatwiej pilnować, aby było ono ekologiczne i zdrowsze, jeżeli to jest produkowane w Polsce, gdzie wiemy jakie obowiązują reguły, jesteśmy w stanie ich pilnować - w tym świecie mediów jest tak samo. Powtórzę to co powiedziałem, że tu nie ma dyskusji o tym, żeby zagraniczne koncerny nie mogły w Polsce prowadzić jakiejś działalności medialnej, ale byłaby potrzebna większa równowaga.

Wreszcie czas na podsumowanie: "Musimy odrzucić wielką ofensywę zła". Co miał na myśli prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński?

Trzeba by było zapytać prezesa Jarosława Kaczyńskiego, ale myślę, że chodzi o agresywny atak na polską tradycję, na polski kościół, którego jesteśmy świadkami od wielu miesięcy. Prawo i Sprawiedliwość, ale także i ja osobiście uważam, że zawsze jeżeli pojawiają się negatywne zjawiska, trzeba z nimi walczyć, niezależnie od tego czy one są w naszych szeregach, czy gdzieś indziej, natomiast tego rodzaju sytuacje powinny być atakiem na to, co powinno być wspólnym dziedzictwem, dzięki czemu jesteśmy Polakami i dzięki czemu żyjemy w wolnym państwie. Trzeba znać rzeczy miarę, natomiast rzeczywiście w ostatnich miesiącach czy nawet latach pojawiło się dużo pomysłów, żeby zasadniczo zmieniać Polskę; system edukacji, kultury (środowiska skrajnie liberalne mają swoje pomysły jak powinna wyglądać edukacja i kultura), mnie osobiście te pomysły także nie pokoją, jak każda inżynieria społeczna - wiemy z czasów komunizmu czym to się kończy, a teraz takie propozycje są realizowane w niektórych państwach, a w Polsce są głoszone. Myślę, że trzeba być wobec takich prądów ostrożnym. Społeczeństwo się zmienia i musi się zmieniać, to jest rzecz naturalna, natomiast pomysły takiej inżynierii społecznej, aby dokonywać wielkich zmian społecznych za pomocą zmiany prawa, za pomocą edukacji uważam za złe i niebezpieczne.

O ostrożności w polityce mówił gość "Kluczowego Tematu" poseł Prawa i Sprawiedliwości - dr Bartłomiej Wróblewski. Dziękuję bardzo.

Bardzo dziękuję.

Łukasz Kaźmierczak
http://radiopoznan.fm/n/PS5nQo
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 17:00 18:00 20:00 21:00 22:00

@TWITTER