NA ANTENIE: LATO/FORMACJA NIEZYWYCH SCHABUFF

Socjalista i Rycerz Polski Niepodległej

Publikacja: 13.07.2019 g.08:45  Aktualizacja: 10.07.2019 g.13:13 Maciej Mazurek
Recenzja Macieja Mazurka.
olszewski - Wydawnictwo ZYSK I S-KA
Fot. Wydawnictwo ZYSK I S-KA

To jest książka z punktu widzenia historii Polski bezcenna. Mowa o wspomnieniach premiera Jana Olszewskiego, spisanych i zredagowanych przez Justynę Błażejowską pt. „Ta historia wciąż trwa”. Pani redaktor wykonała niezwykle pożyteczną pracę. Żaden historyk zajmujący się dziejami Polski drugiej połowy XX wieku nie może tych wspomnień nie przeczytać. Tę książkę stworzyło dwadzieścia dziewięć rozmów, a ponad drugie tyle czeka na opracowanie. Materiał ułożony jest chronologicznie. Jan Olszewski wspomina historię swojej rodziny, co pozwala dogłębnie zrozumieć jego trudną i fascynującą drogę życiową, która od służby w AK zaprowadziła go do bycia pierwszym premierem wolnej Polski po 1989 roku, nie uwikłanym w zgniłe kompromisy z komunistami.

Tradycja socjalistyczna to nurt ideowy, w którym osadzona była rodzina Jana Olszewskiego. Z natury więzi rodzinnych był Olszewski sympatykiem PPS-u. Tymi ideami nasiąkał od najmłodszych lat, słuchając rozmów rodziców. Brat stryjeczny matki, Stefan Okrzeja jeszcze przed rewolucją 1905 r. odgrywał ważną rolę w działalności spiskowo-bojowej PPS-u. Został skazany na śmierć przez rosyjskich zaborców. Wszyscy wujowie Olszewskiego należeli do czynnych działaczy. Ojciec, który był kolejarzem także pełnił funkcje społeczne, raczej związkowe w związku kolejarzy, ale także był człowiekiem ideowym. Taka tradycja, habitus rodzinny, można by rzec, w przypadku Jana Olszewskiego, okazały się przeznaczeniem.

W tym pierwszym, jak się domyślam tomie, bo dalsze rozmowy także się ukażą, Jan Olszewski koncentruje się na latach dzieciństwa, II wojny, wprowadzeniu do Polski totalitaryzmu, a także na latach tzw. Odwilży i polskiego października 1956 roku, kiedy Polacy usiłowali odzyskać swobodę i niepodległość po stalinowskiej nocy. Trudno w krótkim omówieniu ukazać bogactwo wątków i problemów z jakimi zmagał się Olszewski. Bardzo dużo miejsca poświęca Olszewski relacjom polsko-żydowskim. Jego rodzina była zaprzyjaźniona ze spolonizowaną rodziną żydowską. W mentalności Olszewskiego nie ma zatem cienia antysemityzmu. Opis tych relacji jest realistyczny, kwestia holocaustu zgodna jest z tym, co piszą dzisiaj rzetelni historycy. Fascynujący jest opis okupacji w Warszawie, Powstania w Getcie, z cezurą 1 września 1939 roku, kiedy w odczuciu autora skończyło się jego dzieciństwo.

Przyświecała Olszewskiemu zawsze idea wolnej Polski i cały czas jego działalności towarzyszyło przekonanie, że Polska odzyska pełną niepodległość. Pozostawało otwarte pytanie: kiedy? Zatem, gdy w czasach komunizmu następowało jakieś rozszczelnienie systemu, zawsze na scenie opozycyjnej pojawiał się Jan Olszewski, czy to w roli obrońcy więźniów politycznych czy w roli działacza opozycji antykomunistycznej. Szukał szansy, a orężem w tej walce było prawo i mądrość życiowa i polityczna. To Olszewski napisał broszurę instruującą, jak rozmawiać ze Służbą Bezpieczeństwa.

Jako student prawa na UW w czasach stalinowskich, kamuflujący swoje przekonania i pochodzenie zaczynał swoją karierę jako publicysta legendarnego pisma „Po prostu”, które było istotnym elementem w walce o destalinizację Polski. Poziom terroru w stalinizmie był niewyobrażalny. Destalinizacja w całym obozie sowieckim to lata 1954-56, zakończone w Polsce Październikiem 1956 a w wcześniej Powstaniem Poznańskim. Dekompozycja totalitarnej władzy następowała jako efekt walki frakcyjnej, stąd jedna z frakcji używała „Po prostu” jako narzędzia sterowania opinią publiczną, co pozwoliło uaktywnić się licznym patriotom, a także zacząć proces rehabilitacji akowców, którzy nie byli żadnymi „zaplutymi karłami reakcji”. Na tej fali do władzy wypłynął narodowy komunista Władysław Gomułka, z którym, zanim on doszedł do władzy, Jan Olszewski wraz z kolegami z „Po prostu” spotykał się. Olszewski zmienił po tym spotkaniu swój stosunek do Gomułki. Jego ocena jest niejednoznaczna. Miał wgląd w mechanizm zmiany na szczytach partyjnych, która mogła doprowadzić w Polsce do zbrojnego powstania jak na Węgrzech. "To, że nie doszło do kolejnej narodowej tragedii to pozagrobowe zwycięstwo Powstania Warszawskiego" - nie zawaha się powiedzieć Jan Olszewski. Pamięć 1 sierpnia 1944 roju przetrwała również w Moskwie. Sowieci bali się, że będą mieć do czynienia z czymś takim jak nowe Powstanie Warszawskie. Po dojściu do władzy Gomułka nie zmienił systemu. Totalitaryzm utracił tylko swój jawnie zbrodniczy charakter. Z rozważań Olszewskiego można wysnuć wniosek, że to nie partia komunistyczna, UB a później SB była fundamentem systemu. Poznajemy też ukryte mechanizmy władzy w PRL-u. W 1965 roku Gomułka gwarantował spokój, ale za pewną cenę, cenę zmniejszenia wpływu Rosjan na to, co dzieje się w Polsce. Opis tej niedocenianej jako swoistego powstania, zmiany, opis nastrojów społecznych wreszcie siebie jako aktywnego świadka jest fascynujący za sprawą wydarzeń, ale także jędrnego, pięknego języka i swoistego humoru, zdolności dostrzegania paradoksów i rzeczy zaskakujących, jakie zsyła na ludzi Los.

Wspomnienia Jana Olszewskiego to świadectwo życia jednego z najwybitniejszych polskich polityków dwudziestego wieku. Można założyć, że z perspektywy historycznej będzie Olszewki postrzegany, już właściwie jest, jako premier rządu, który usiłował radykalnie odciąć się od ciemnego dziedzictwa komunizmu. Okazało się to w 1992 roku niemożliwe. Książka ukazuje wreszcie silnego, mądrego i bezkompromisowego wobec zła człowieka. Przed śmiercią powtarzał, i to zdanie jest swoistym testamentem ideowym tego wielkiego Polaka: "Ja nie mam obowiązku poddać się".

„Ta historia wciąż trwa. Wspomnienia Jana Olszewskiego” red. Justyna Błażejowska, ZYSK I S-KA, Poznań 2019

Maciej Mazurek
http://radiopoznan.fm/n/mbszxr
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 18:00 20:00 21:00 22:00 06:00

@TWITTER