NA ANTENIE: LATO/FORMACJA NIEZYWYCH SCHABUFF

„Życie jest kruche, szpak pożarł muchę”

Publikacja: 14.07.2019 g.08:55  Aktualizacja: 10.07.2019 g.13:46 Maciej Mazurek
Recenzja Macieja Mazurka.
złote pióro - TomFoto
Fot. TomFoto

Sopockie wydawnictwo „Topos” wydaje głównie poezję. Uchodzi w świecie kultury za bardzo prestiżowe. Długo budowało swoją pozycję na mapie intelektualnej Polski. „Topos” to silne środowisko, które stworzył Krzysztof Kuczkowski. Długo i mozolnie przebijało się z wizją sztuki zanurzonej w tradycji, czerpiącej z dziedzictwa polskiej i europejskiej kultury a także z religii. Przeciwstawiło się tym tendencjom w sztuce, których źródłem jest tak popularny dzisiaj krytycyzm. Jego celem jest podważanie wszystkich pewników jako zasada artystyczna, co wiążę ją z permanentną rewolucją. Środowisko „Toposu”, choć zróżnicowane, jest raczej konserwatywne. Inna rzecz, że poezja to dziedzina, która wymyka się klasyfikacjom politycznym. No chyba że mamy do czynienia z poezjami Majakowskiego w rodzaju „Lenin to Partia, Partia to Lenin”.

Miło zatem powitać wydaną w „Toposie” książkę poetycką poznańskiego autora Jerzego Ł. Kaczmarka pt. "Niewidzialny stygmat". Jerzy Kaczmarek to silna wszechstronna osobowość. Poeta, prozaik, dramaturg, tłumacz niemieckojęzycznej literatury. Ukończył socjologię na UAM, na którym pracuje i jest aktywny jako komentator polskiej rzeczywistości. Nie jest poetą nieznanym. Wiersze swoje publikował antologiach i czasopisma literackich w Polsce i w Niemczech. Był kilkakrotnie stypendystą niemieckich instytucji literackich, ale to nie zmieniło go w ortodoksyjnego Europejczyka. Jest autorem tomu poetyckiego i prozy poetyckiej pt. "Przepowiednie. Z kręgu nocy i dnia". W 2018 roku za swoją twórczość literacką otrzymał Złotą Książkę – nagrodę imienia Witka Różańskiego. "Przepowiednie. Z kręgu nocy i dnia" zwróciły moją uwagę na twórczość Kaczmarka, który objawił się jako poeta o niepokojącej, dlatego interesującej wyobraźni. Z lektury jego wierszy i prozy przebija duże oczytanie w poezji niemieckiej, w szczególności w romantyku Hölderlinie.

Ciekawy byłem bardzo następnej książki. Dorobek poetycki Kaczmarka nie jest imponujący, ale przecież nie o ilość chodzi, tylko o Poezję! Z poezją jest jak z miłością. Pierwsze wrażenie jest istotne, decydujące. Po lekturze tomiku "Niewidzialny stygmat" Jerzego Kaczmarka uderzył mnie apokaliptyczny ton i wizyjność, mająca swoje źródła zapewne w biblijnej Apokalipsie świętego Jana. Poezja Kaczmarka jest bardzo osobista, ale każda dobra poezja musi być bardzo osobista, wręcz tak osobista, aby czytelnik zapomniał o autorze i jego głos, jego dykcja stała się własnością czytającego. Poprzedni tom był większym stopniu sensualistyczny, wiersze były bardziej "pogańskie". Czytając "Niewidzialny stygmat" Kaczmarka odczułem ten apokaliptyczny ton za sprawą tajemniczych obrazów, które przywołuje poeta. Wydawały mi się one surrealistyczne, przywołały obrazy Dalego, wielkie pustynie i płonące żyrafy, absurd i szaleństwo. Wszak warto zauważyć, że Dali pochodzi z Hiszpanii a jego kastylijska twórczość jest przeniknięta ascetycznym duchem religijnym. Lektura wierszy Kaczmarka obudziła we mnie pragnienie zadania mu pytania: "gdzie wędruje twoja wyobraźnia, Poeto?"

Podczas lektury miałem też poczucie zniecierpliwienia oczywistością pewnych sformułowań, które wydawały mi się banalne jako osobne wiersze, ale kiedy czytałem je jako całość ta oczywistość, ta powierzchowna banalność natychmiast znikała i ukazywała się niejako spoza słów wizja świata mroczna, przerażająca. W tę poezję trzeba się wczytać. Nie jest to proste, bo ukazuje ona świat pogrążony w gnostycznych ciemnościach. Ale jest w tym tomie coś, co osłabia ciemną aurę tych wierszy. Oto to coś: "Życie jest kruche, szpak pożarł muchę".

Jerzy Ł. Kaczmarek: „Niewidzialny stygmat”, Topos, Sopot 2019

Maciej Mazurek
http://radiopoznan.fm/n/77dWdK
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 18:00 20:00 21:00 22:00 06:00

@TWITTER