NA ANTENIE: Problem z głowy

Będzie trzeci pas na A2

Publikacja: 25.04.2016 g.12:03  Aktualizacja: 25.04.2016 g.15:33
Rozbudują 12-kilometrowy odcinek między węzłami Poznań Krzesiny i Poznań Komorniki.
autostrada  a2 - Marcin Wesołowski
Fot. Marcin Wesołowski

Na tej drodze już teraz tworzą się korki. Ruch na tym fragmencie A2 jest ogromny. Dziennie przejeżdża nim około 60 tysięcy aut. Już dziś wielu wykorzystuje autostradę jako obwodnicę Poznania. Tłok generuje przede wszystkim ruch lokalny. Dobudowa trzeciego pasa ma ułatwić życie kierowcom. 

Mieszkańcy osiedli, sąsiadujących z drogą, boją się jednak przebudowy. Twierdzą, że autostrada już teraz jest bardzo głośna, a po rozbudowie hałas może przeszkadzać jeszcze bardziej. Dlatego domagają się więcej ekranów akustycznych. W przeciwnym razie będą protestować. Dlaczego ekranów nie można zbudować tam, gdzie chcą mieszkańcy? Bo takie jest prawo - twierdzi Andrzej Lewandowicz z Autostrady Wielkopolskiej. I odbija piłeczkę w stronę mieszkańców wskazując, że wiele domów buduje się zbyt blisko trasy.

Przebudowa poznańskiego odcinka A2 rozpocznie się najwcześniej w połowie przyszłego roku. Może potrwać wiele miesięcy, ale ruch w trakcie robót ma w planach odbywać się w miarę normalnie.

Andrzej Sugiera z Rady Osiedla na poznańskich Krzesinach twierdzi, że mieszkańcy nie są przeciwnikami poszerzenia autostrady. Mieszkańcy z okolic A2 mówią "tak", ale pod warunkiem, ze inwestor zbuduje więcej ekranów akustycznych. Zdaniem mieszkańców w projektach przewidziano ich za mało. Inwestor twierdzi, że trzyma się przepisów i więcej nie musi. Autostrada Wielkopolski stworzyła nawet film, aby pokazać mieszkańcom, jak będzie wyglądała nowa autostrada na tym odcinku, ale mieszkańców to nie przekonuje.

Andrzej Lewandowicz, wiceprezes Autostrady Wielkopolskiej, zapewnia, że spółka robi wszystko, żeby trasa nie była uciążliwa dla jej sąsiadów. Twierdzi, że przebudowa autostrady została zaplanowana zgodnie z prawem.

Zdaniem wiceprezydenta Maciej Wudarskiego nawet trzypasmowa autostrada może się korkować. Zauważa też, że autostrada może być uciążliwa dla mieszkańców jej okolic. Jego zdaniem ekrany akustyczne nie są najlepszym rozwiązaniem.

Prawo-prawem, a hałas-hałasem. Chodzi o to, czy inwestor, czyli Autostrada Wielkopolska, zrobi ukłon w stronę mieszkańców i spróbuje znaleźć sposób na to, jak osłonić ich przed uciążliwym szumem z A2.

Czy mieszkańcy mają rację, domagając się dodatkowej osłony przed hałasem? Jak ochronić domy, które stoją w pobliżu A2? Czy rozbudowa autostrady na poznańskim odcinku jest tak priorytetowa? Czy trzeci pas ruchu rozładuje, tworzące się korki? Czy Autostrada Wielkopolska powinna okazać dobrą wolę i wybudować więcej ekranów akustycznych?

http://radiopoznan.fm/n/sIwGo6
KOMENTARZE 11
kris 22.07.2016 godz. 17:47
Autostrady w Polsce to już jest norma 21 wieku. Z tym trzeba żyć bo jest taka konieczność. Można jednak pomyśleć aby żyć lepiej i bezpieczniej. Ten hałas można przecież ograniczyć . Gdyby te 15 lat temu posadzono wzdłuż A2 drzewa i krzewy jako pas izolacji akustycznej to byłaby to naturalna zapora. Nikt wtedy jednak nie był na tyle rozsądny i przewidujący . Ekrany w Polsce buduje się nawet w tzw szczerym polu . Nie buduje się jednak w miastach. Wymyśla się wyższe normy hałasu aniżeli te w UE aby uciec od redukowania hałasu ponosząc wyższe koszty. Autostrada Wielkopolska nie może chcieć tylko zarabiać. Musi też mieć obowiązek inwestowania w tą drogę. Jeżeli mieszkańcy żądają postawienia ekranów to włodarze miast muszą to na nich wymóc. I koniec kropka. Inaczej to ci urzędnicy nie powinni być wybrani na następną kadencję. Ostatecznie kierowcy mieszkający przy A2 mogą się zorganizować i zablokować A2 na 2 godziny . Zobaczymy czy zarząd Autostrady Wielkopolskiej będzie nadal plótł te bzdury ,że oni robią 3 pas dla naszego dobra. Mają w tym tylko interes. Im więcej pojazdów przejedzie A2 tym większa kasa im wpłynie i tyle w temacie . Żądajmy więc od Prezydenta Poznania , Wójta, Burmistrza aby wymusili na Autostradzie Wielkopolskiej te ekrany + posadzenie w sąsiedztwie A2 drzew szybko rosnących np. brzozy.
pyra3 26.04.2016 godz. 00:06
Głupota i brak kompetencji p. Wudarskiego jest coraz powszechniej znana. Pytanie go o sens zwiększenia ilosci pasów na tym odcinku dobitnie świadczy o tym co wyżej.. Zwiększająca się tam ilośćIlość wypadków to kolejny dowód.
KIBOL 25.04.2016 godz. 19:44
Przecież na tym odcinku kumuluje się ruch z trzech krajówek A2;S5 i S11.Przecież od razu widać ,że trzy pasy to za mało.We Wrocławiu AOW kumuluje ruch z dwóch krajówek S5 i S8 i ma trzy pasy.Nie jestem ekspertem od ruchu,ale moim zdanien jak dobudują ten trzeci pas,to po oddaniu okaże się ,że jest to za mało.Po za tym dobudowa dodatkowych pasów to nie jest tylko interes skąpców z Autostrady Wielkopolskiej,ale również miasta,żeby ukierunkować ruch tranzytowy.
mieszkaniec Dębca 25.04.2016 godz. 15:17
Do Grzegorza.
Czy Ty w ogóle przeczytałeś co napisałem??? Może zacytuję fragment mojego wcześniejszego wpisu, bo ziejesz taką pewnością siebie, że nawet doczytać nie potrafisz ze zrozumieniem. Cyt "Co kilka miesięcy od lat na przeciwko mojego domu Ochrona Środowiska wykonuje na zlecenie GDDKiA pomiary hałasu, którego za każdym razem normy kilkakrotnie przewyższają dopuszczalne obciążenie, jednak ekranu nigdy nie postawiono."
Ty natomiast napisałeś cyt "Skoro ekrany nie zostały wybudowane, to widocznie normy hałasu nie zostają przekraczane a że Tobie hałasuje to Twoje SUBIEKTYWNE odczucie."
Rozmawiałem z ludźmi wykonującymi pomiary hałasu, powiedzieli, że normy są znacznie zawyżone, ale skory Ty wiesz lepiej, to cóż zrobić.
Gdybyś mieszkał na działce pod lasem w cichej i spokojnej lokalizacji a po kilkudziesięciu latach mieszkania 15 metrów od domu wybudowano by ci autostradę ze ślimakami najazdowymi, a nad głową latały F-16, których wcześniej nie było, to czy myślisz że ta Twoja działka zyskałaby na wartości czy straciła? Czy nadal chciałbyś tam mieszkać, bez możliwości otwarcia okien i wyjścia do ogrodu którego już właściwie nie masz bo ci go GDDKiA zabrała na budowę autostrady? A jak byś się zdecydował na sprzedaż działki, którą masz od dziada pradziada, to kto by chciał kupić Twój dom w takiej lokalizacji i za jakie pieniądze? Myślisz, że za te pieniądze kupiłbyś podobny obiekt w cichej lokalizacji?
Wziąłem rzeczoznawcę i wybuliłem jak napisałeś i co z tego, wyceniona wartość była o połowę niższa niż podobny obiekt w spokojnej lokalizacji i myślisz że kogoś to obchodzi? Czy nie domagałbyś się zadość uczynienia za stratę kilkuset tysięcy złotych wartości Twojego domu i gruntu przyległego?
Niedaleki sąsiad chce sprzedać swój dom od kilku (5-6) lat i nie może. Kiedyś nawet był zdecydowany klient, ale pechowo dla sąsiada w czasie oglądania domu akurat startowały F-16 i ten natychmiast zrezygnował a już prawie byli dogadani.
Łatwo jest komuś pisać sprzedaj i kup gdzie indziej, ale jak dotknie Cię to osobiście to zobaczysz co to oznacza.
Grzegorz 25.04.2016 godz. 14:09
Do mieszkańca Dębca.
Twoje wpisy świadczą wyłącznie o Twoim przekonaniu, że domagasz się bejmów od GDDKia, czy od lotniska Krzesiny. skoro mieszkasz w tak głośnym miejscu to kup działkę w okolicach Sierakowa za nieduże bejmy i się przeprowadź.
Skoro ekrany nie zostały wybudowane, to widocznie normy hałasu nie zostają przekraczane a że Tobie hałasuje to Twoje SUBIEKTYWNE odczucie. Niektórym hałasują muchy a niektórym bimby,
Utrata wartości gruntów - hasło modne jak i śmieszne zarazem, bo w zasadzie każdy może stwierdzić, że postawiono jakąś landarę 10 km dalej to moja parcela straciła na wartości. Weź najmij rzeczoznawcę (trzeba wybulić niestety) i udowodnij urzędnikom, że straciłeś na wartości. Moje pory też straciły na wartości, bo mi auto ochlapało je jadąc przez kałużę.
mieszkaniec Dębca 25.04.2016 godz. 13:39
Do Jon-a.
Lotnisko w Krzesinach powstało w 1941 roku. Po wojnie z lotami było różnie, na ogół była cisza a samoloty nie tak hałaśliwe jak dzisiaj. Przez wiele lat lotów nie było w ogóle, nawet przez jakiś czas myślano o likwidacji lotniska. Dopiero z chwilą zakupu samolotów F-16 w 2001r lotnisko reanimowano a loty wzmożono na potęgę. Niestety nikt nie myślał i nadal nie myśli o mieszkańcach którzy od 100 lat mieszkali i nadal mieszkają na osi startów i lądowań samolotów. F-16 to nie samolot pasażerski który emituje znacznie mniejszy hałas silników. Ryk startującego F-16 sto metrów nad głową, na dopalaczach jest tak ogromny, że czujesz jak wibruje ci całe ciało a piersi nieprzyjemnie drżą. Seria takich startów trwa czasami kilkanaście minut, jeden po drugim!
Do tego nieustający hałas z autostrady, oraz sąsiadującego węzła z którego ruszają TIR-y i miliony innych samochodów wydzielające ogromne ilości szkodliwych spalin.
To wszystko powstało ok 15 lat temu, a my jesteśmy tutaj od lat 100 ! zaliczając już moich nieżyjących dziadków. Niestety nikt się nami nigdy nie zainteresował i nikt nas nigdy nie słuchał. Nawet nie wiele dającego ekranu nie ustawiono!!! Przyjdź, pomieszkaj tu gdzie ja a potem pisz swoje wydumane komentarze.
mieszkaniec Dębca 25.04.2016 godz. 13:09
Mieszkam od urodzenia na Dębcu, gdzie kiedyś była cisza i spokój. Aktualnie już w bezpośrednim sąsiedztwie węzła autostrady gdzie nie ustawiono żadnego ekranu przy mojej posesji. Co kilka miesięcy od lat na przeciwko mojego domu Ochrona Środowiska wykonuje na zlecenie GDDKiA pomiary hałasu, którego za każdym razem normy kilkakrotnie przewyższają dopuszczalne obciążenie, jednak ekranu nigdy nie postawiono. Powstaje pytanie dlaczego? Okien w nocy nigdy nie otwieram, nawet przy upałach, bo hałas jest nie do zniesienia. Ponadto jak na Krzesinach zaczynają się loty F-16, które startują nad moją głową na dopalaczach (3 km od lotniska), to szklanki w szafce kuchennej dzwonią jak dzwony kościelne, nie słychać wtedy niczego więcej.
Niestety nie otrzymaliśmy żadnego odszkodowania za utratę wartości obiektów, nikt nie proponował wykupu gruntów w całości a jedynie ściśle pod budowę autostrady, nie ustawiono żadnych ekranów a przecież my byliśmy tutaj pierwsi, bo pierwsze budynki stały tutaj od 1901 roku, które pobudowali moi nieżyjący już dziadkowie.
To jest Polska, gdzie obywatel jest potrzebny jedynie do płacenia podatków.
Przemo 25.04.2016 godz. 13:01
Przy okazji budowy trzeciego pasa należy przebudowac zjazd na Dębcu jako bezkolizyjny oraz dobudowac węzeł Starołęka oczywiście też bezkolizyjny.
Jon 25.04.2016 godz. 12:37
Wydaje mi się, że w Poznaniu i okolicach zrobiła się moda na narzekanie na hałas i inne tym podobne uciążliwości. Najpierw lotnisko Krzesiny, wielkie narzekanie na hałas, a narzekali głównie mieszkańcy, którzy zamieszkali gdy lotnisko już było, podobnie z Ławicą. Co jak zaczynali mieszkać to nie wiedzieli, że lotnisko istnieje i działa?
Teraz podobna szopka z autostradą. Jakoś w innych miastach nie słychać o takich problemach.
Poznań dąży do tego, że nie będzie można przez nie przejechać ani do niego wjechać. Jak ktoś już pisał zróbcie z Poznania skansen.
Weronika 25.04.2016 godz. 12:29
Mieszkam na ul. Starołęckiej w miejscu gdzie nie ma ekranów. Najgorzej jest w nocy. Latem nie można spać przy otwartym oknie.
Grzegorz 25.04.2016 godz. 12:25
Nie ma 3 pasa jest źle, ma powstać 3 pas to też będzie źle. A może lepiej zaorać tą autostradę i zrobić skansen? A to też nie, bo będą ptaki, muchy, czy pszczoły, które też generują hałas i będą przeszkadzać.
Ludzie opamiętajcie się, czy Polak to taki obywatel, któremu wiecznie w du...ie źle?
We Wrocławiu są po 3 pasy ruchu i wszystko pięknie działa. Błędem w Poznaniu było wybudowanie A2 o dwóch pasach ruchu, bo gdyby wybudowano od razu 3 pasy ruchu to przeszło by to bez echa i hałasu by nie było.

Wg mnie 3 pasy są obligatoryjne, ale wiele kluczowych miast na zachodzie posiada nawet 4 pasy ruchu, które na odcinku Krzesiny-komorniki byłyby wskazane. Tylko miejsca brakuje no i ten nieszczęsny hałas...

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 19:00 20:00 21:00 22:00 23:00

@TWITTER