NA ANTENIE: YOU'VE GOT A FRIEND IN ME/LYLE LOVETT, RANDY NEWMAN
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Były szef „Wiary Lecha” w Wywiadzie z chuliganem

Publikacja: 14.09.2020 g.12:22  Aktualizacja: 14.09.2020 g.12:19
Jak mówi Jarosław Kiliński, skandaliczna decyzja sądu zakazująca „Gazecie Polskiej Codziennie” i dziennikarzowi Piotrowi Nisztorowi pisania o związkach Bońka i Placzyńskiego, mocno zwiększyła zainteresowanie kibiców tymi związkami. Powinno przyczynić się to do radykalnych zmian w PZPN.

Decyzja Sądu nie zamknie nam ust, odwrotnie, mocno zwiększyła zainteresowanie kibiców związkami Bońka i Placzyńskiego. I wszyscy kibice, którzy się wypowiadali w tej sprawie, mają podobne zdanie. Brak lustracji i dekomunizacji spowodował, że PZPN i okręgowe związki piłki nożnej stały się w dużej mierze przechowalnią tego typu ludzi. I takie postacie mogą za kulisami sterować wieloma procesami oraz doskonale sobie radzić w świecie, który powinien być transparentny i przejrzysty. Bo chcielibyśmy, żeby taka polska piłka nożna była

- mówi Jarosław Kiliński, kibic Lecha Poznań, były szef stowarzyszenia „Wiara Lecha”.

To skutek tego, że słynna gruba kreska nie oddzieliła dobra od zła, tylko przeszłość od przyszłości. Ludzie związani z systemem komunistycznym znakomicie funkcjonowali w układach piłkarskich. I przenosili zachowania, obyczaje wyniesione z komunizmu do piłki nożnej. Ma nadzieję, że dzięki temu, iż ktoś otworzył tą furtkę i pokazał, jaka jest sytuacja w PZPN, nie skończy się na tym, że sobie pokrzyczymy, pomarudzimy w mediach. Jeśli nie zostaną podjęte kroki, by sytuację w związku wyczyścić, co jakiś czas komuna będzie nas doganiała. W tym kolejne roczniki młodych piłkarzy, którzy urodzili się po upadku komunizmu, a muszą zmagać się z wywodzącymi się z komunizmu patologiami

– stwierdza Jarosław Kiliński, z wykształcenia historyk.

Odniósł się on tez do tego, że w czasie gdy kibice upamiętniają Jana Pawła II w czasie swoich opraw, na współpracy z PZPN zarabia miliony człowiek, który Jana Pawła II inwigilował. - To wyjątkowo ponura historia. Mamy tu postać wyjątkowo obrzydliwą. Bo zaangażowaną w niszczenie tego, co dla wielu Polaków było ostoją, opoką i najświętszą sprawą. Postać Jana Pawła II jest tu na jednym biegunie, tym jasnym, a Placzyński, który go inwigilował, jest po ciemnej stronie.

Zgodził się on ze stwierdzeniem, że polska piłka nożna znajduje dziś w tym miejscu, w którym polskie życie polityczne znajdowało przed likwidacją WSI, czyli kilkanaście lat temu. - Coś w tym jest, dokładnie tak. Prezesi PZPN się zmieniają, a ich przyjaciel jest wciąż ten sam – dodał.

http://radiopoznan.fm/n/01My2l
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 19:00 20:00 21:00 22:00 23:00

@TWITTER