NA ANTENIE: TOREADOR (CARMEN)/BRYN TERFEL /BIZET/
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Kobieta w ciąży dwukrotnie wypisana ze szpitala. Prokuratura po raz drugi umorzyła śledztwo

Publikacja: 09.06.2023 g.08:03  Aktualizacja: 09.06.2023 g.11:18 PAP
Września
Ciężarna trafiała do placówki z podejrzeniem małowodzia we wrześniu 2018r. W ciągu pięciu dni została dwukrotnie wypisana z lecznicy. Lekarze nie stwierdzili nieprawidłowości w stanie wód płodowych. Dwa dni po ostatecznym opuszczeniu placówki kobieta urodziła martwe dziecko w szpitalu w Gnieźnie.
szpital łóżko szpital korytarz - Wojtek Wardejn
Fot. Wojtek Wardejn

W październiku 2018 r. śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Regionalna w Poznaniu. W 2020 r. Okręgowy Sąd Lekarski Wielkopolskiej Izby Lekarskiej w Poznaniu ukarał byłego ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego wrzesińskiego szpitala rocznym zakazem pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych ochrony zdrowia. W lutym 2021 r. poznańska prokuratura umorzyła postępowanie powołując się m.in. na opinie zespołu biegłych z Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, którzy uznali, że w sprawie nie popełniono błędu medycznego. Odmienną opinię przedstawił biegły, który wcześniej wypowiadał się na ten temat przed Okręgowym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej.

Decyzję prokuratury zaskarżył pełnomocnik kobiety, a pod koniec maja 2021 r. Sąd Rejonowy we Wrześni uchylił postanowienie prokuratury o umorzeniu śledztwa. Sąd wskazał na konieczność przeprowadzenia przez śledczych dodatkowych dowodów, m.in. powołanie kolejnego zespołu biegłych, który miał sporządzić opinię wyjaśniającą rozbieżności w dotychczasowych opiniach ekspertów w tej sprawie.

Jak dowiedziała się PAP 31 maja, wobec stwierdzenia, iż "czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego", Prokuratura Regionalna w Poznaniu po raz kolejny umorzyła śledztwo w tej sprawie.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prok. Anna Marszałek przekazała PAP, że w ramach umorzonego postępowania powołane były dwa zespoły biegłych. Dodała, że powołano również biegłego, który oceniał zdarzenie "w węższym zakresie", w postępowaniu rzecznika odpowiedzialności zawodowej.

Według powołanych zespołów biegłych nie doszło do narażenia ciężarnej oraz jej dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu

 - zaznaczyła prok. Marszałek.

Podkreśliła, że prokurator przed ponownym umorzeniem śledztwa "dokonał wnikliwej analizy całości zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym opinii obu zespołów biegłych". Dodała, że opinie te prowadzący śledztwo ocenił jako "zrozumiałe, wewnętrznie spójne i wyczerpujące", a całość materiału dowodowego pozwoliła na ustalenie, iż w tej sprawie nie doszło do wyczerpania znamion przestępstwa.

Prok. Marszałek zapewniła, że prokurator przeprowadził wszystkie czynności, wskazane przez Sąd Rejonowy we Wrześni, który uchylił pierwsze postanowienie o umorzeniu śledztwa.

Prokuratura nie odpowiedziała na pytanie PAP, czy śledczym udało się ustalić, jaka była przyczyna śmierci dziecka.

Postanowienie z dnia 31 maja 2023 r. nie jest prawomocne. Z uwagi na charakter sprawy, Prokuratura Regionalna w Poznaniu nie udziela szczegółowych informacji o jego treści

 - zaznaczyła prok. Marszałek.

Pełnomocnik poszkodowanej kobiety i jej męża, mec. Tomasz Dzionek w rozmowie z PAP powiedział, że ponowne postępowanie dowodowe przeprowadzone przez prokuraturę w ocenie jego i jego klientów nie było należycie przeprowadzone.

Nadal stoimy na stanowisku, że przyczyna śmierci dziecka była oczywista i wynikała z działania bądź zaniedbania personelu szpitalnego. To zresztą w dużej mierze potwierdził sąd lekarski w sprawie ordynatora oddziału. Na pewno będziemy to postanowienie skarżyć. Zobaczymy, czy sąd ponownie przyzna nam rację i nakaże dalej prowadzić postępowanie przygotowawcze

 - podkreślił.

Pytany dodał, że prowadzone w tej sprawie postępowanie cywilne zakończyło się, jednak nie chciał zdradzić, jaki był jego efekt.

Moi klienci naprawdę czują się poszkodowani działaniem personelu szpitala i uważają, że odpowiednie osoby powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności. Oni nie są lekarzami, są rodzicami. Byli przeświadczeni, że jako rodzice wszystko zrobili dobrze, a jednak dziecko się nie urodziło

 - powiedział.

PAP
http://radiopoznan.fm/n/tUiDua
KOMENTARZE 0