NA ANTENIE: Historia jakiej nie znacie

Na jesienne wieczory... biblioteka!

Publikacja: 28.10.2011 g.12:20  Aktualizacja: 30.10.2011 g.09:49
Przed nami czas jesienno-zimowy, a więc - być może dla części z nas - czas sięgania po książki - ze względu na tzw. "dłuższe wieczory" i pogodę niesprzyjającą aktywności ruchowej na powietrzu. Jeżeli mówimy o książkach i czytaniu, to pojawia się zarzut o ich wysokich cenach. Ale przecież są biblioteki! I to zupełnie inne niż przed laty!
Biblioteka w Swarzędzu - Biblioteka w Swarzędzu
Fot. (Biblioteka w Swarzędzu)

Jak się zmieniają, jak zmieniły się biblioteki? Nie chodzi tylko o komputeryzację, ale o coraz większą ofertę. Kilkanaście, kilka lat temu biblioteki były zupełnie inne niż dziś! Anna Biedakowa, rzecznik Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Poznaniu mówi jak biblioteki wyglądały kiedyś oraz w jaki sposób zaczęły się one zmieniać.

Znana pisarka, Joanna Papuzińska zauważa, że zmiany w bibliotekach są konsekwencją zmieniających się oczekiwań społecznych. Pisarka jeździ po całym kraju na spotkania z czytelnikami. Bardzo często są one organizowane w bibliotekach. Pisarka zauważa, że niektóre biblioteki starają się w nietypowy sposób promować czytelnictwo.

Biblioteka w Dopiewie

Zajrzeliśmy do Biblioteki Publicznej w Starym Mieście. Właśnie tam działa pani Małgorzata Ast, uchodząca w środowisku bibliotekarskim za osobę inicjującą wiele ciekawych działań w swojej, stosunkowo niewielkiej, ale za to prężnie działającej bibliotece.

Bibliotekarze coraz częściej odbywają różne szkolenia, jak chociażby w ramach programu rozwoju bibliotek. Opowiada o nich Alicja Urbańska - koordynator programu rozwoju bibliotek.  O tym jaki jest wzór biblioteki mówi Wojciech Spaleniak, dyrektor Biblioteki Raczyńskich. Jego zdaniem ideał to połączenie nowoczesności z wypełnianiem misji społecznej.

Ekonomista, profesor Bohdan Gruchman, wspomina czasy, w których biblioteki były pełne studentów, pomimo braku takich działań promocyjnych, jakie obecnie stosują szefowie bibliotek. Czy dziś tak jak dawniej uniwersyteckie biblioteki pękają w szwach? Orientalista  profesor Stefan Zawadzki obserwuje, że czytelnictwo w uniwersyteckich murach spada. Mniej przeczytanych książek powoduje, że życie np. studenta jest mniej urozmaicone - no może raczej bardziej urozmaicone innymi zajęciami, ale student, który rzadko zagląda do książki miewa problemy chociażby z pisaniem - zauważa prawnik profesor Wojciech Łączkowski.

Jak zmieniają się biblioteki w Państwa miejscowościach, gminach, dzielnicach? Czy zostały już zmodernizowane, mają czytelne katalogi i dostęp do internetu? Czy w czytelniach są wygodne fotele zachęcające do dłuższego obcowania z książką? Czy można w nich znaleźć nowości, których poszukują czytelnicy np. skandynawskie kryminały czy książki Marka Krajewskiego? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

http://radiopoznan.fm/n/
KOMENTARZE 18
Ania 08.11.2011 godz. 13:33
Biblioteka to nie tylko szare, ciche oraz spokojne miejsce.Dzisiejsze biblioteki pod względem wizualnym, bardzo różnią się od tych sprzed kilkunastu lat!W tych instytucjach na okrągło coś się dzieje(mam tu na myśli np:spotkania autorskie, wystawy, koncerty, szkolenia, kursy itd). W mojej miejscowości biblioteka przeszła ogromną metamorfozę, oczywiście na plus i z tego bardzo się cieszę:)
kibic 07.11.2011 godz. 10:32
biblioteki powinny wychodzić na zewnątrz terminale zdalnego dostępu powinny być w miejscach publicznych na zewnątrz budynków co pozwoli lepiej wykorzystać powierzchnię łączone w kompleksy 30.06.12 zlot nowy tomyśl
Edyta 04.11.2011 godz. 12:22
Biblioteka to dziś nie tylko książka. Proces unowocześnienia wszystkich dziedzin życia społecznego nabiera ogromnego tempa, dlatego też biblioteka staje na wysokości zadania przekształcając się w nowoczesne centrum informacji. Zapewnia rozwój kultury, promuje region, wspiera, pomaga, służy dobrą radą - często stanowi serce małych miejscowości.
Darek 03.11.2011 godz. 11:16
Czy biblioteki się zmieniły? Dobre pytanie. Biblioteki dziś nie są już tylko bibliotekami, a bibliotekarze bibliotekarzami. To instytucje, które przeszły w ostatnim czasie huragan zmian, a wielu przypadkach potężną metamorfozę z korzyścią dla siebie i czytelników. Rywalizacja na rynku mediów wyzwoliła z bibliotek niesamowity potencjał, który uśpiony nie mógł się wyładować. Naturalnie oblicza się zmieniają mam nadzieję, że dotrą wszędzie i wszyscy zrozumieją ich potrzebę. Moim zdaniem "Wind of change" niech dmie ile sił. Pozdrawiam wszystkich bibliotekarzy!!!
Stefan 31.10.2011 godz. 10:38
Staramy się , jak możemy. Wykorzystujemy wiedzę zdobytą na speecjalistycznych szkoleniach. Wykorzystujemy równiez nowe możliwości, jakimi jest Internet i komputer - czytelnicy zostają powiadomieni drogą mailowa o czekającej na nich zamówionej lekturze i zbliżającym sie terminie zwrotu książek. Organizujemy spotkania z ciekawymi ludźmi (Kuczok, Wiśniewski, Wołoszański, Seniuk). Lubimy swoją pracę i lubimy Was Szanowni Czytelnicy. Szczególnie zaś Was lubimy, gdy widzimy Wasze zadowolenie czy to po spotkaniu autorskim, czy po przeczytaniu książki, którą Wam polecimy, czy nawet przy jej wypożyczeniu, gdy cierpliwie odczekaliście swoją kolejkę i szczęśliwi trzymacie ją wreszcie wyczekaną w ręku. I mamy tylko do Was małą, maluteńką prośbę: nie powtarzajcie tych bzdur wierutnych, że w BIBLIOTECE NIC SIĘ NIE ROBI, TYLKO CZYTA KSIĄŻKI...Bo zwyczajnie, tak po ludzku, jest nam przykro....
cz'ytacz 30.10.2011 godz. 19:30
Mimo nowinek technicznych do których przeważająca większość ma dostęp i to od malca który ledwo nauczył się chodzić aż do starca ... .To osoba która pełni XIX wieczną rolę wiejskiej nauczycielki od wszystkiego ,pozostała w osobie Bibliotekarki .I ta osoba musi sprostać nowym wymaganiom jakie stawia współczesny świat i technika ... .Ale rola nie zmieniła się od wieków ,gdyż kiedyś o świecie opowiadali duchowni -ludzie z wyższych sfer przeznaczeni do stanu duchownego ,a potem wraz z emancypacją i zakonnice i dziewczyny z dobrych domów ,które uzyskiwały dobre maniery i wykształcenie ... .
Rola się nie zmieni do momentu kiedy będzie zapotrzebowanie, a więc OSOBY PEŁNIĄCE ROLE OŚWIATOWO-KULTUROTWÓRCZE nie pozostaną daleko w tyle za samymi zainteresowanymi , a obiektem oświatowo kulturalnych zamierzeń i zainteresowań ...,którzy będą interesować się tym i w tym czym sami nie są dostatecznie wyedukowani ....
Matylda 30.10.2011 godz. 14:38
Mimo przełamywania stereotypów i dużej pracy nad zmianą myślenia ludzi o bibliotekarzach i bibliotekach nadal pokutuje świadomość, że jest to bezstresowa, spokojna praca, w której jest czas na przeczytanie gazet czy książek. Zapewniam, że tak nie jest - często bywa tak, że nie ma czasu zjeść śniadania. Współczesność wymusiła na tym zawodzie ciągłą kreatywność, dużo czasu trzeba poświęcić by było ciekawie i zachęcająco dla każdego rodzaju czytelnika, by każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Ale mimo tego jest to nadal zawód dla osób z pasją, nie wiem czy gdzie indziej można udawać aktorów gdy są zajęcia dla dzieci: przebierać się i czytać na role bajki lub przeżywać z całym światem książkowe premiery Harry'ego Pottera albo po prostu gadać sobie do późna z ludźmi z pierwszych stron gazet: aktorami, pisarzami którzy odwiedzają biblioteki. Jest czego zazdrościć bibliotekom i bibliotekarzom, ta praca to codzienne wyzwanie - polecam:)
Katarzyna Roszak 29.10.2011 godz. 21:57
To nieprawda,że biblioteki to przeżytek, że coraz mniej osób czyta. Biblioteki przeżywają renesans, stają się coraz bardziej widoczne, proponując nie tylko ciekawe książki, których coraz więcej na Polskim rynku, ale dając wiele możliwości atrakcyjnego spędzania czasu...nie sposób wymienić wszystkiego, ale zawsze można odwiedzić stronę www którą większość bibliotek posiada, albo po prostu... ZAPRASZAMY :)
cz'ytacz 29.10.2011 godz. 21:38
Każda biblioteka skierowana jest do pewnej grupy czytelników ,ale nie zawsze odpowiada wymaganiom czytelniczym tych że grup czytelników którzy z niej-nich muszą korzystać .
W ostatnim okresie poszukiwałem książek informacyjno-poradniczo- technicznych, dotyczących dziedzin na które jest zapotrzebowanie wśród ogromnej rzeszy posiadaczy lub przyszłych posiadaczy samochodów .I jeśli nawet w bibliotece nie było książek dotyczących pojazdów z przed 20lat .To były książki opisujące budowę konstrukcje i użytkowanie z przed 30-60-lat ... .
Jako fascynatowi motoryzacji to i te książki powinny mnie zadowolić ,lecz potrzebowałem aktualnych wyczerpujących żródeł opisujących te pojazdy które kupiłem ,po to by miejscowy mechanik nie robił mnie w balona i nie robił kawałów z mojej niewiedzy.No niestety biblioteka i bibliotekarka jest przystępna i przyjazna dla mechanika ale nie dla czytelnika .I takimi kategoriami należy podchodzić do tematu ,braku odpowiednich pozycji potrzebnych do nieustannego edukowania się w różnych dziedzinach ... .
Piotrek 29.10.2011 godz. 21:13
Bardzo dobrze, że biblioteki się zmieniają, a jeszcze lepiej, że zmieniają się na lepsze. Oby tak dalej!
Paulina 29.10.2011 godz. 21:05
Jestem studentką i w bibliotekach prócz książek zawsze znajduję miłą atmosferę i nie jestem traktowana jak wróg publiczny nr 1. To fajne.
Michał 29.10.2011 godz. 21:00
...wcale nie było źle...i nie było nudno...tak jak myślałem na początku /to dalsza wypowiedź w sprawie nocy/
Michał 29.10.2011 godz. 20:58
...byłem na spotkaniach autorskich i na nocy w bibliotece z Dariuszem Rekoszem i Marcinem Pałaszem...było fajnie...
Polubiłem BIBLIOTEKE...chociaż mam 12 lat i czekam z kolegami na kolejne noce i czytanie książek!
Małgorzata 29.10.2011 godz. 20:53
...czy biblioteki się zmieniają i co obecnie oferują swoim czytelnikom? Żeby się tego dowiedzieć najprościej byłoby wejść do biblioteki i zobaczyć...że obecne biblioteka to nie ta sprzed niemal trzydziestu lat w której rozpoczynałam prace. Staramy się nadążyć za oczekiwaniami naszych czytelników oferując im nowości książkowe oraz promować czytelnictwo nie tylko poprzez spotkania autorskie adresowane dla najmłodszych bo to od nich zależy nasze przyszłe być albo nie być, ale również dla ich rodziców...
Jednak bezspornym pozostaje fakt że najtrudniej przekonać tych, którzy nigdy w bibliotece nie byli.
Na zachodzie popularne jest pokazywanie się z książką...a u nas... miło byłoby zobaczyć Premiera z książką i to nie tylko na Targach w Warszawie...no cóż do emerytury jeszcze troche mi zostało, może się doczekam
Ewelina 29.10.2011 godz. 19:49
Sama jestem bibliotekarką publiczną i wiem ile jest pracy mamy z koleżankami w pracy. Wbrew temu, co mówią nowopoznane osoby dowiadując się, gdzie pracuję - nie mamy czasu na to, by czytać w pracy. Do zrobienia jest zawsze mnóstwo rzeczy, często są to rzeczy bezpośrednio niewidoczne dla czytelnika, bo: "papierologia" się sama nie załatwi, spotkanie autorskie się samo nie przygotuje (nawet od tej "technicznej" strony typu przyniesienie krzeseł, newsletter sam się nie napisze i wyśle, profil biblioteczny na facebooku się same nie zrobią, zajęcia z dziećmi i seniorami też wymagają naszego udziału... To tylko część rzeczy, które robimy oprócz tej codziennej (nie)zwykłej obsługi czytelników. I cieszy nas ogromnie, gdy czytelnicy przychodzą i mówią nam, że miło się do nas przychodzi i że brakowało Im nas np. gdy miałyśmy zamknięte ze względu na remont. I mamy nadzieję, że w świadomości czytelników jesteśmy kimś więcej niż tylko paniami od podawania książek, które pomiędzy wizytami czytelników oddają się lekturze.
Agnieszka001 29.10.2011 godz. 19:21
W 100% zgadzam się z moją imienniczką: w bibliotekach coraz więcej dzieje się jednak ludzie nadal patrzą na nas jak na zamierzchłe dinozaury - stereotypy wciąż są żywe. Najgorsze jest to, że najwięcej krzyczą jak to mamy dobrze i nic nie robimy Ci, którzy nie chodzą do bibliotek i nie czytają książek. Poprzez liczne akcje promujące "modę na czytanie" chcemy to zmienić, przyciągnąć "opornych". Nie możemy też siedzieć cicho i robić to, co do nas należy i wiele więcej, ale nie reklamować tego. Należy wyjść naprzeciw ludziom - promować swoje akcje, pomysły, kluby i wszelkie rzeczy które dzieją się w bibliotekach. Inaczej ten, kto do tej pory do nas nie zaglądał i tak o nas nie usłyszy bo nie będzie miał gdzie ( a być może zainteresowałby się np. kółkiem czytelniczym czy też artystycznym, komputerowym).
Jarociniak 29.10.2011 godz. 19:02
W jarocińskiej bibliotece odbywa się wiele ciekawych imprez np. warsztaty fotograficzne, noce w bibliotece, imprez związane z Harrym Potterem, spotkania z pisarzami np. z Krzysztofem Petkiem. W bibliotece są bardzo fajne książki, można też skorzytsać z komputera. Zachęcam do odwiedzenia jarocińskiej biblioteki :)
Agnieszka 29.10.2011 godz. 18:41
Bardzo dobrze,że dyskusja o bibliotekach toczy się w mediach. My bibliotekarze już od dawna działamy na rzecz zmiany niekorzystnego stereotypu jaki się nam przypisuje: bibliotekarka - szara mysz w rozciągniętym sweterku, niekompetentna i nie lubiąca czytelników, bibliotekarz - najnudniejszy zawód świata, biblioteka - szare książki, kurz i cisza. A przecież dzisiaj biblioteki to w większości miejsca, gdzie cały czas się coś dzieje: spotkania autorskie, koncerty, szkolenia dla seniorów, noce w bibliotece, podchody, głośne czytania - długo by wymieniać.no i my bibliotekarze - ludzie, którym się po prostu chce, którzy kochają to co robią, którzy się doskonalą zawodowo a co najważniejsze rozmawiają ze swoimi czytelnikami, żeby wiedzieć czego dziś się od nas oczekuje. Odwiedźcie więc swoje biblioteki, zajrzyjcie do nich, bo może nawet nie wieci ile ciekawych rzeczy wasza biblioteka wam proponuje.

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 17:00 18:00 19:00 20:00 21:00

@TWITTER