NA ANTENIE: Wiadomości flesz

Ogromny pożar pod Śremem. Strażacy wciąż walczą z ogniem

Publikacja: 26.04.2018 g.09:43  Aktualizacja: 26.04.2018 g.10:22 Rafał Regulski
Już ponad półtorej doby strażacy walczą z ogniem na składowisku odpadów w Pyszacej koło Śremu.
pożar pysząca - Maciej Bartłomiejczyk
Fot. Maciej Bartłomiejczyk

Początkowo były problemy z ciśnieniem wody: strażackie wozy musiały po nią wyjeżdżać z miejsca akcji i wracać. Potem zaczęto ją pompować z pobliskiego stawu. Także miejskie wodociągi w Śremie zwiększyły ciśnienie. 

Gdy strażacy gasili ogień, ciężki sprzęt żłobił w górze odpadów przesmyk, aby ogień nie objął całej, wysokiej na sześć metrów sterty. Pożar objął powierzchnię 10 tysięcy metrów kwadratowych. Nad Pyszącą unosiły się kłęby ciężkiego dymu. Jak nam powiedział komendant powiatowy straży pożarnej w Śremie Sławomir Drozd skutki pożaru odczuli mieszkańcy odległego o kilkanaście kilometrów Książa Wlkp.: straż odebrała sygnały o spadających tam produktach spalania. 

W samej Pyszącej i nigdzie indziej nie trzeba było nikogo ewakuować. Ogień nie zagrażał sąsiednim zabudowaniom. Burmistrz Śremu Adam Lewandowski powiedział Radiu Poznań, że z firmą, do której należy składowisko, były już wcześniej problemy. Burmistrz wyjaśnił, że starosta próbował ograniczyć jej działalność, ale nie dawało to efektów. Przyczyny wybuchu pożaru ustali policja.

AKTUALIZACJA 7:04:

Na miejscu wciąż pracują strażacy - trwa akcja gaśnicza. 

AKTUALIZACJA 8:34:

Składowisko należy do prywatnej firmy. Jej prezes nie zgodził się na rozmowę przy mikrofonie. Poza nagraniem powiedział tylko, że obiekt jest monitorowany i to powinno ułatwić policji w ustaleniu przyczyn wybuchu pożaru. Zaznaczył, że do decyzji starosty się zastosował.

AKTUALIZACJA 9:50:

Komendant powiatowy PSP w Śremie ocenił natomiast, że mimo gaszenia co chwilę w różnych miejscach na nowo pojawiają się płomienie i gęsty dym, co - jego zdaniem - wynika z charakteru składowanych odpadów: są tam tworzywa sztuczne pomieszane z tkaninami i odpadami gumowymi.

AKTUALIZACJA 16.00:

Wciąż trwa dogaszanie składowiska, a w nocy, w kulminacyjnych godzinach działań, było tam ponad 20 jednostek straży pożarnej. 

- Jedne zezwolenia im cofnięto, innych nie dostali, czyli nie powinni już działać - tak o spółce Sanbud z Pyszącej koło Śremu mówią urzędnicy i samorządowcy. - Stwierdziliśmy sporo naruszeń - powiedział nam kierownik delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lesznie Mirosław Żółtański. Z kolei starosta śremski Zenon Jahns powiedział nam, że sprawą spółki z Pyszącej jakiś czas temu zainteresował prokuratora generalnego. Wczoraj wieczorem składowisko odpadów w Pyszącej zapaliło się. 

Strażacy nadal walczą z pożarem. I ta walka może potrwać nawet do rana. Obecnie jest tam 13 zastępów straży. Palą się tworzywa sztuczne, guma, tkaniny.Prezes Sanbudu Marcin Wojtkowiak w mailu do naszego reportera napisał, decyzję o komentarzu czy odpowiedziach na pytania podejmie "po zakończeniu akcji gaśniczej, otrzymaniu notatek od służb i podsumowaniu ewentualnych strat". Dodał, że obecnie najważniejsze dla spółki są "starania o zniwelowaniu strat w środowisku i mieniu".

AKTUALIZACJA, czwartek 9:45:

Obecnie z ogniem walczy sześć jednostek ratowników. Trwa dogaszanie. Ciężki sprzęt przegarnia stertę, by zdusić ogień i oddzielić pogorzelisko od reszty śmieci. Operacja potrwa jeszcze kilka godzin.

Pożar wybuchł we wtorek wieczorem. Objął odpady na powierzchni 10 tysiąca metrów kwadratowych. Te odpady to tworzywa sztuczne, guma, tkaniny i inne. 

Rafał Regulski
http://radiopoznan.fm/n/GceS9I
KOMENTARZE 3
Darek 25.04.2018 godz. 10:07
Jechałem o 9 do Środy Wielkopolskiej i najbardziej śmierdziało i najwieksze zadymienie przed samą Środa czyli 20km od pożaru
radek 25.04.2018 godz. 09:20
A tyle się mówi żeby nie palić śmieci,ciekawe jakiej wysokości będzie mandat
Iveco 25.04.2018 godz. 07:13
Zaduzo smieci trzeba spalic logiczne to samo bylo w dabrowce wielkopolskiej

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 19:00 21:00 22:00 06:00 07:00

@TWITTER