NA ANTENIE: FALLING (TWIN PEAKS SERIAL)/JULEE CRUISE I ANGELO BADALAMENTI

Polskie tradycje wielkopiątkowe

Publikacja: 30.03.2018 g.16:56  Aktualizacja: 30.03.2018 g.17:07 Sandra Błażejewska
Wielki Piątek to w Kościele Katolickim dzień głębokiej żałoby, którą wyraża cała liturgia tego dnia.
Grób Pański - Archiwum Radia Merkury
Fot. (Archiwum Radia Merkury)

Znaczenie Wielkiego Piątku w chrześcijaństwie

Wielki Piątek to dzień, w którym chrześcijanie wspominają Ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa. W kościołach w całej Polsce panuje żałobna cisza, a Najświętszy Sakrament w monstrancji i konsekrowane hostie wynosi się do kaplicy zwanej ciemnicą. Na głównych ołtarzach pozostawia się puste i otwarte tabernakula. Tego dnia nie odprawia się Mszy świętej – głównym nabożeństwem jest Adoracja Krzyża wnoszonego do kościoła w uroczystej procesji.

Biczownicy

W XVII i XVIII wieku w Wielki Piątek miasta i wsie przemierzały procesje biczowników, którzy odwiedzając po kolei wszystkie kościoły, na oczach wiernych rzucali się na wznak na zimną posadzkę. Na komendę swojego przewodnika zwanego marszałkiem, odsłaniali plecy i zaczynali się biczować, zalewając się przy tym krwią. Biczownikami byli dobrowolnie zgłaszający się mężczyźni pochodzący z różnych stanów społecznych. W pochodach uczestniczyli nawet niektórzy królowie polscy jak np. Władysław IV i Jan Kazimierz. Zwyczaj ten pochodził ze średniowiecznych Włoch. Znany był także w Hiszpanii; do Polski prawdopodobnie przywędrował z Niemiec.

Groby Pańskie i turki

Staropolską, wciąż żywą tradycją jest przygotowywanie Grobów Chrystusa zwanych też Grobami Pańskimi, które odsłaniane są na koniec wielkopiątkowej liturgii. Zaaranżowane groty grobowe zwykle umieszcza się w bocznych kaplicach świątyń. Centralną postacią jest leżący Chrystus, którego aż do niedzielnej rezurekcji adorują wierni. Dekorowaniem grobów pańskich zajmują się parafianie.

Utrwalonym, mającym kilkaset lat obyczajem, jest również wystawianie straży grobowej, który znany był już w XVII wieku. W XVIII wieku, za panowania królów saskich, straże grobowe składały się z drabantów królowej i oddziałów kawalerii konnej. W mniejszych miastach i wsiach, grobu pilnowały mniejsze oddziały wojskowe z różnymi rodzajami broni, ale zawsze odziane w mundury galowe. Często straże grobowe, szczególnie w Wielkopolsce, występowały w mundurach z elementami orientalnymi, jak np. turbanami czy krzywymi szablami. Prawdopodobnie było to echo wojen polsko-tureckich lub pokłosie pielgrzymek do Ziemi Świętej, gdzie nasi pradziadkowie musieli zetknąć się z tamtejszą strażą grobu pańskiego. Stąd pochodzi też zwyczajowa nazwa grobowych strażników – turki. Zwyczaj ten do dziś kultywowany jest chociażby na Ziemi Kaliskiej i w samym Kaliszu.

Na ziemi rzeszowskiej tradycja turków jest o wiele bardziej rozwinięta niż w Wielkopolsce. W tamtym regionie oddziały strażników liczą sobie po kilkadziesiąt osób. Pomiędzy oddziałami z poszczególnych miejscowości ma miejsce swoista rywalizacja zarówno pod względem umiejętności utrzymania wojskowej dyscypliny, jak i stroju. Niektóre oddziały ubrane są w stroje szlacheckie, inne w historyczne galowe mundury wojskowe, stroje orientalne lub w garnitury. Niektórzy „żołnierze” robią sobie turbany i przyklejają sobie długie czarne brody. Każdemu oddziałowi przewodzi basza. Wśród turków nie może również zabraknąć adiutantów zwanych kogutami, doradców, kwatermistrza, lekarza i szeregowców. Zmiana warty odbywa się w rytmie wojskowych bębnów. Na koniec zawsze pada komenda: Bogu pokłon.

Turki nie tylko pilnują Grobu Pańskiego, ale również biorą udział w święceniu pokarmów, wody i ognia w Wielką Sobotę. Po niedzielnej rezurekcji popisują się przed zebranymi przed kościołem wiernymi musztrą. Później udają się do proboszcza, któremu składają życzenia i wręczają drobne upominki. Następnie w szyku wojskowej, w takt muzyki granej przez orkiestrę wyruszają na wieś, starając się zachęcić wszystkich przechodniów do wspólnego tańca, szczególnie młode dziewczyny. Basza ma zwyczaju częstować tajemniczym tureckim napojem, który jest piorunującą mieszanką różnych alkoholi. W pierwszy i drugi dzień świąt wielkanocnych, turki obchodzą wszystkie domy we wsi, składając gospodarzom serdeczne życzenia.

Kalwarie

Wielki Piątek to dzień, w którym wierni licznie odwiedzają kalwarie, czyli zespoły architektoniczne świątyń, kaplic lub stacji Męki Pańskiej. Często były one wznoszone na wzgórzach. W swym zamyśle miały zastępować wiernym pielgrzymki do Ziemi Świętej i umożliwić wiernym jak najpełniejsze przeżycie Misterium Męki i Śmierci Chrystusa. Najwięcej kalwarii w Polsce powstało w XVII i XVIII wieku. Najbardziej znaną polską kalwarią jest Kalwaria Zebrzydowska, gdzie wierni poczynając do Niedzieli Palmowej do Wielkiego Piątku mogą być świadkami Męki Chrystusa.

Ostatnie i najważniejsze widowisko odbywa się w Wielki Piątek. Zgromadzeni wierni, którzy przyjeżdżają nawet zza granicy, towarzyszą w ostatniej drodze Jezusa Chrystusa, odprowadzając go do kaplicy Ukrzyżowania. Kiedy wchodzi do niej aktor grający Chrystusa, rozlegają się uderzenia młotów. Kapłan zaczyna wtedy czytań wiernym Ewangelię o Męce Pańskiej.

"W dnie krzyżowe męka Boża, wstrzymuj się od siewu zboża" - wielkopiątkowe zwyczaje ludowe

W całej Polsce Wielki Piątek jest dniem powagi, skupienia i wzmożonych praktyk religijnych. To także dzień ścisłego postu, podczas którego Kościół zezwala tylko na zjedzenie w ciągu dnia jednego posiłku do syta i nakazuje absolutną wstrzemięźliwość od potraw mięsnych. Niektóre osoby tego dnia dobrowolnie powstrzymują się od spożywania wszelkich posiłków na rzecz jedzenia suchego chleba i picia wody.

Jeszcze na początku XX wieku w Wielki Piątek o świcie starano się wykąpać w bieżącej wodzie: w rzece, strumieniu, stawie, czy jeziorze, wypowiadając przy tym słowa: Wodziczko, czyściczko, obmywałaś kamienie, korzenie, obmyj i mnie grzeszne stworzenie! Wielkopiątkowej kąpieli przypisywano działanie oczyszczające i zdrowotne. Taka kąpiel miała również dodawać niezbędnego podczas zalotów powabu.

W niemal całym kraju, poza jego wschodnimi rubieżami, rano smagano się gałązkami agrestu, brzozy lub tarniny. Matki uderzały nimi swoje dzieci mówiąc Boże Rany albo Dzisiaj Płaczeboga, co miało przypominać o Męce Chrystusa. Po południu zdejmowano ze ścian krzyże i inne wizerunki Chrystusa, zawijano je w biały materiał przypominający całun i z szacunkiem chowano do skrzyni. Na znak żałoby zatrzymywano, zegary, zasłaniano lustra, mówiono półgłosem – zachowywano się tak, jakby w domu znajdował się zmarły.

Pomimo zadumy i powagi, Wielki Piątek był też dniem najintensywniejszych przygotowań do Wielkanocy. Gotowano świąteczne potrawy i przykładnie sprzątano domy. Młodzież tego dnia wyciągała uszytą wcześniej z szarego płótna i wypchaną słomą kukłę, którą zawieszała wysoko na drzewie, doklejając do niej kartkę z napisem Judasz zdrajca. Po sobotnim święceniu pokarmów, za pomocą nożyka odcinano kukłę ze stryczka i wśród krzyków okładano ją kijami. Szczątki podpalano i wrzucano do wody. Był to obrzęd podobny do wcześniejszego topienia Marzanny – symbolicznie zabijając Judasza starano się wypędzić zimę i wszelkie zło. 

Popularnym zwyczajem, kultywowanym do dziś m.in. w mikroregionie Chazy koło Rawicza był pogrzeb żuru i śledzia. Wypełniony żurem, rybimi szkieletami oraz śmieciami garnek zawieszano na gałęzi, rozbijano go, a jego pozostałości zakopywano po wcześniejszym ostentacyjnym znieważaniu na wszelkie możliwe sposoby. Było to symboliczne pożegnanie się z wielkopostnymi umartwieniami i żurem, który stanowił podstawę pożywienia podczas tego okresu liturgicznego. Tej zabawy zawsze towarzyszyło wiele śmiechu, a nawet szarpaniny i bijatyk – jednak nawet najbardziej pobożni ludzie patrzyli na grzebiącą żur młodzież z wyrozumiałością, wiedząc, że niebawem nadciągnie czas wielkiego świętowania.

Wielki Piątek obecnie

Wielki Piątek, także i dziś, obchodzony jest w Kościele Katolickim z pełną powagą. Wierni zachowują surowy post, starając się ograniczyć jedzenie tylko raz do syta w ciągu całego dnia. Odwiedzają również kościoły, by wziąć udział w liturgii. Wciąż żywa jest tradycja tworzenia Grobów Pańskich, które są pilnie strzeżone – obecnie najczęściej przez chłopców z licznych jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych. Jednak współczesne tempo życia jest takie, że w przestrzeni publicznej nie widać odpowiedniej dla tego dnia zadumy i powagi. Inne zwyczaje związane z tym dniem również są w zaniku – a szkoda, bo są one częścią składową naszej tradycji i kultury.

Sandra Błażejewska
http://radiopoznan.fm/n/yC8LBT
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 12:00 14:00 15:00 16:00 17:00

@TWITTER