NA ANTENIE: Mała czarna
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Spadek sprzedaży biletów w Poznaniu

Publikacja: 12.08.2020 g.21:19  Aktualizacja: 12.08.2020 g.21:30 Łukasz Kaźmierczak
Gościem Popołudnia Radia Poznań był miejski radny Paweł Sowa z Prawa do Miasta, z którym rozmawiał Łukasz Kaźmierczak.
radny paweł sowa - www.portalsamorzadowy.pl
Fot. www.portalsamorzadowy.pl

Łukasz Kaźmierczak: Wykazał się pan ostatnio sporą dociekliwością i sprawdził, jak wygląda sprzedaż biletów komunikacji publicznej w Poznaniu za ten burzliwy okres pandemii koronawirusa - cztery ostatnie miesiące. Wniosek - jest źle. Jak bardzo źle?

Paweł Sowa: Chodzi o okres od marca do czerwca, związane z tymi miesiącami najbardziej dotkliwymi. Jak źle jest? Otóż mamy spadek sprzedaży o 54 proc. w  porównaniu do tego samego okresu roku 2019. To te same ceny - bo w tym okresie mieliśmy jeszcze stare ceny biletów. 34 mln zł w kasie miasta mniej. Musimy jeszcze poznać, na ile spadły koszty, związane z mniejszą częstotliwością. Najgorszy był kwiecień (spadek 82 proc.). Szacowałem 90 proc.

To już by była komunikacja widmo...

Finansowo problem jest, ponieważ to tylko cztery miesiące, nawet przy niższych kosztach.

Mówimy o czasie sprzed podwyżki, ale czy wiemy w jaki sposób te prognozowane podwyżki biletów mogą sie przyczynić do sprzedaży biletów? Nie będziemy jeździć komunikacją publiczną, bo jest za drogo.

Jest taka możliwość. Nie jestem w stanie tego określić. Wystąpię o dane sprzedażowe za lipiec i sierpień. Byłem przeciwny podwyżkom. Proponowałem alternatywne rozwiązanie, które moim zdaniem byłoby teraz zbawienne. Dałoby przychód na pewno w normalnym stanie, ponieważ działałoby na zasadzie dźwigni handlu, tzn. zostawiamy dobrą cenę dla wiążących się z Poznaniem, rozliczających tu podatki. Chodziło też o gminy będące w porozumieniu z ZTM. Szacujemy, że 1/4 osób mieszkających w aglomeracji to osoby nierozliczające się w Poznaniu i powiecie poznańskim.

Mamy taką szarą strefę. Miasto nie poszło w tym kierunku.

Jeżeli koronawirus ma jakiś plus to być może możliwość wdrażania takich działań propodatkowych.

Miasto mówiło, że jak nie będzie podwyżek to będą cięcia i miasto nie poszło tą proponowaną przez pana drogą, tylko w kierunku bardzo dużych podwyżek.

Ja nie składam broni. Na pewno będę wiercił dziurę w brzuchu i będę powtarzał, że w tej sytuacji koronawirusa, tym bardziej trzeba wdrożyć takie działania, które zachęca ludzi do pozostania przy komunikacji lub jej wyboru. Jedna kwestia to powrót do normalnej częstotliwości kursów, na pewno wysokie ceny nie przysporzą nowych klientów i będą odganiać dotychczasowych, biorąc pod uwagę strach przed jazdą komunikacją. Choć może ten strach nie jest taki duży, ale na pewno u części osób występuje. Benzyna staniała - to jest kolejna rzecz. Zachęca to ludzi do jeżdżenia samochodami.

Jeśli miasto nie wyjdzie naprzeciw - czy te deficyty mogą się jeszcze bardziej powiększać ?

Jest jeszcze bardzo ważna rzecz. Zwróciłem się do rządu za pośrednictwem minister Emilewicz, żeby uruchomić fundusz pomocy dla systemu transportu zbiorowego, bo to nie tylko dotyczy Poznania, te spadki są w innych miastach - i spowodowały podwyżki (np. Wrocław). Proszę o pomoc ponieważ systemy transportu nie miały szansy obronić się przed konsekwencjami koronawirusa i obostrzeniami. Fundusz zrekompensowałby ten ubytek, ale nie byłaby to rekompensata za spadek sprzedaży spowodowany podwyżką.

Jest jakaś odpowiedź od wicepremier Emilewicz?

W zeszłym tygodniu udałem się do biura pani wicepremier, żeby powiedzieć to z bliska, bo to skomplikowane sprawy i rozmawiałem z dyrektorem biura. Pokazałem, jak istotny jest ten transport. Z tego, co się dowiedziałembędzie to brane pod uwagę, natomiast czekam na konkrety.

Pan jest jedynym, który w tej sprawie interweniuje, czy są inni?

Z tego, co wiem, to wiele tych zarządców transportu podnosi ten problem, nie wiem jednak, czy to trafiało do pani wicepremier. Ja się zgłosiłem ponieważ, to może kierunek lepszy niż Ministerstwo Transportu, ze względu na zaangażowanie pani wicepremier w Tarcze Antykryzysowe. Myślę, że do Ministerstwa Transportu trafiały sygnały z innych samorządów. Występuję jako radny, dla mnie komunikacja jest sprawą bardzo ważną, mówiłem o tym przed wyborami, jestem oddany komunikacji zbiorowej. Transport publiczny oznacza mniejsze obciążenie dróg. Jeżeli więcej osób podróżuje środkami transportu zbiorowego, to unikamy korków i unikamy przeciążenia dróg, co wiąże się z kosztami ich utrzymania.

To już temat na inną rozmową. Nasz czas dobiegł końca. Bardzo dziękuję za rozmowę.

http://radiopoznan.fm/n/P4C9Il
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 22:00 23:00 06:00 07:00 09:00

@TWITTER