NA ANTENIE: 90 na godzinę

Wciąż bez wyroku ws. Ewy Tylman

Publikacja: 09.11.2018 g.14:34  Aktualizacja: 09.11.2018 g.16:07 Piotr Jaśkowiak
Poznański Sąd Okręgowy przesłuchał dziś znajomego kobiety oraz czworo biegłych: odpowiedzialnych za analizę nagrań z monitoringu i przeprowadzenie sekcji zwłok Ewy Tylman.
ewa tylman
Fot.

Wyrok zapadnie najszybciej w styczniu przyszłego roku.

- Ta sprawa ciągnie się już dwa lata. Tutaj się nic nie dzieje Żadnego postępu w tej sprawie nie ma - mówi ojciec Ewy, Andrzej Tylman. Jest rozgoryczony przebiegiem postępowania. 

Na rozprawę nie stawił się świadek, który brał udział w poszukiwaniach ciała kobiety. Policja nie mogła go odnaleźć. - Bezdomny jakiś, a przecież był pracujący. Znalazł ciało. Ma dość konkretną opinię w tej sprawie, np. jak można przemieścić ciało do wody - dodaje ojciec.

Specjaliści od monitoringu potwierdzili, że na nagraniach, które służą jako dowód w sprawie, wraz z Ewą Tylman widać oskarżonego o jej zamordowanie Adam Z. Nie odpowiedzieli jednak na pytanie, czy kobieta szła z własnej woli i jaki był jej stan emocjonalny. Pełnomocnik rodziny Ewy Tylman mecenas Wojciech Wiza nie wyklucza wniosku o powołanie biegłego od mowy ciała. - Bardzo poważnie rozważamy, żeby wnieść o uzupełnienie opinii również o kwestie dotyczące zachowań, bo one mają niezwykle istotne znaczenie dla oceny tego, co się w tej sprawie wydarzyło i co sąd powinien wiedzieć - mówi Wiza.

Po tym jak Ewa Tylman i Adam Z. rozdzielili się przy moście św. Rocha, mężczyzna oddalił się - jak wynika z analizy - idąc szybciej niż wcześniej. Sędzia Magdalena Grzybek odczytała zeznania przebywającej za granicą koleżanki z pracy Ewy Tylman. Wynika z nich, że kobieta spędziła wieczór rozmawiając i przytulając się z Adamem Z. na imprezie.

Kolejna rozprawa zaplanowana jest na styczeń. Strony mają wygłosić mowy końcowe. Ewa Tylman zaginęła w 2015 roku. Na nagraniu z monitoringu ostatni raz jest widziana z Adamem Z., którego prokuratura oskarża o to, ze zepchnął kobietę ze skarpy przy Warcie, a potem wrzucił do rzeki. Wpadając do wody, kobieta najprawdopodobniej jeszcze żyła.

Piotr Jaśkowiak
http://radiopoznan.fm/n/i4E4Qd
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 17:00 18:00 19:00 20:00 21:00

@TWITTER