NA ANTENIE: Wielkopolskie popołudnie

„Żądamy wolnej, niepodległej, zjednoczonej Polski!”. Jak wyglądał listopad 1918 roku w Wielkopolsce?

Publikacja: 11.11.2017 g.13:00  Aktualizacja: 11.11.2017 g.13:49 Sandra Błażejewska
11 listopada obchodzimy 99. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.
rzad 1918 niepodleglosc - CC: Wikimedia Commons
Fot. (CC: Wikimedia Commons)

11 listopada 1918 roku Polska po 123 latach zaborów odzyskała niepodległość. Data 11 listopada została wybrana symbolicznie – tego dnia Józef Piłsudski, który powrócił dzień wcześniej z twierdzy w Magdeburgu odebrał w Warszawie z rąk Rady Regencyjnej władzę zwierzchnią na wojskiem. Ponadto tego samego dnia w Compiègne we Francji podpisano traktat pokojowy kończący I wojnę światową. 

Sam proces odzyskiwania niepodległości był rozciągnięty w czasie. Nie wlicza się w to jedynie działalność różnych polskich organizacji konspiracyjnych w czasach zaborów i powstania czy działalność zbrojną Polaków w czasie I wojny światowej, ale szczęśliwy dla Polaków zbieg okoliczności, jaki nastał u schyłku tego konfliktu. Wystarczyło - tylko i aż - umiejętnie wykorzystać sytuację polityczną.

Upadek cesarstwa daje nadzieję

W październiku 1917 roku władzę w Rosji przejęli bolszewicy obalając carat. Na początku marca 1918 roku w Brześciu, Rosja podpisała traktat z Niemcami, Austro – Węgrami, Bułgarią i Turcją, zrzekając się znacznych ziem na rzecz państw centralnych. Tym samym Rosja wycofała się z udziału w I wojnie światowej.

Państwa centralne – Niemcy i Austrio – Węgry,  zdawały sobie sprawę z tego, że przegrały wojnę. 28 października w zaborze austriackim została powołana Polska Komisja Likwidacyjna, której celem było przyłączenie dawnych ziem zaboru do niepodległego państwa polskiego. 31 października Węgry proklamowały niepodległość od Austrii. Na czele węgierskiego rządu stanął Mihalu Karolyi. Wkrótce niesieni rewolucyjnym duchem żołnierze zabili czołowego zwolennika współpracy austriacko – węgierskiej Istvana Tiszę. Rozpad cesarstwa austro-węgierskiego był już przesądzony.

Tego samego dnia w twierdzy w Magdeburgu doszło do spotkania osadzonego w niej Komendanta Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego z niemieckim hrabią – delegatem Urzędu Spraw Zagranicznych - Harrym Kesslerem. Piłsudski w czasie wojny był zwolennikiem oparcia współpracy, mającej przynieść Polsce niepodległość, na państwach centralnych (m.in. Niemcy i Austro-Węgry). Kiedy zauważył, że ich pozycja słabnie, przestał wspierać cesarstwa. W 1917 roku wywołał tzw. kryzysu przysięgowy, kiedy wraz I i III Brygadą Legionów odmówił złożenia przysięgi na wierność niemieckiemu cesarzowi Wilhelmowi II. Żołnierze Legionów zostali internowani, a sam Komendant osadzony w twierdzy w Magdeburgu.

Zadaniem Kesslera było zbadanie poglądów Piłsudskiego na rewolucję. Krwawy przebieg rewolucji październikowej w Rosji w 1917 roku odbił się głośnym echem w całej Europie. Jesienią 1918 roku na terenie Niemiec dochodziło do masowych wystąpień robotniczych. Kessler chciał sprawdzić, czy możliwa byłaby współpraca Piłsudskiego z Niemcami przeciwko bolszewikom. Rewolucja mogła rozlać się na całą Rzeszę. Piłsudski zapewnił Kesslera o swojej przychylności wobec Niemców. Poinformował go, że pomimo swojej socjalistycznej działalności w przeszłości, nie ma sympatii komunistycznych. Uwięziony Komendant odmówił jednak podpisywania jakichkolwiek dokumentów potwierdzających lojalność wobec cesarstwa.

Pierwsze władze

Na wschodzie, 1 listopada wybuchła wojna polsko-ukraińska. Do pierwszych starć doszło w Lwowie, w którym ukraińscy żołnierze opanowali większość publicznych gmachów, proklamując powstanie Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Zarówno Polacy, jak i Ukraińcy, nie wyobrażali sobie swoich przyszłych państw bez Lwowa i Małopolski Wschodniej. Tym samym rozpoczął się trwający osiem miesięcy konflikt zbrojny.

Warszawa w listopadzie 1918 roku wciąż była w rękach niemieckich. Władzę sprawowała Rada Regencyjna. Był to organ powołany na mocy Aktu 5 listopada 1916 roku przez zaborcze państwa centralne. Radzie Regencyjnej podlegała administracja Królestwa Polskiego oraz Polskie Siły Zbrojne, które już od początku miesiąca na terenie Kongresówki stopniowo rozbrajały niemieckich żołnierzy. 

W nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku w Lublinie powstał Tymczasowy Rząd Ludowy z inicjatywy polskiego socjalisty Ignacego Daszyńskiego. Większość członków rządu stanowili działacze Polskiej Partii Socjalistycznej i Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”. Rząd domagał się m.in. natychmiastowego rozwiązania Rady Regencyjnej w Warszawie, równouprawnienia wszystkich obywateli bez względu płeć, pochodzenie społeczne, wyznanie i narodowość, wolności słowa, druku i zrzeszania się, wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy, nacjonalizacji przemysłu i przeprowadzenia reformy rolnej. Jednocześnie podkreślając swój lewicowy charakter, odcinał się od komunizmu. Rząd przejął kontrolę nad Lublinem oraz niektórymi powiatami Lubelszczyzny i ziemi łódzkiej. Rząd lubelski poparła Rada Komisarzy Ludowych Zagłębia Dąbrowskiego.

23 października Rada Regencyjna powołała w Warszawie rząd Jędrzeja Świeżyńskiego. Rząd był w przeważającej części oparty na drugo- i trzecioligowych politykach związanych z prawicową Narodową Demokracją. Świeżyński był mało znanym politykiem. Bezskutecznie zabiegał o porozumienie z lewicą i ruchem ludowym. Poza tym endeccy działacze podjęli współpracę z nielubianą przez Polaków Radą Regencyjną bez konsultacji z przełożonymi. Lider Narodowej Demokracji – Roman Dmowski – przebywał wtedy w Paryżu kierując Komitetem Narodowym Polskim utworzonym rok wcześniej. Wykorzystując własne zdolności dyplomatyczne i biegłą znajomość języków obcych, reprezentował sprawę polską na Zachodzie Europy. KNP był uznawany przez rządy Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i USA za oficjalnego reprezentanta odradzającej się Polski. Komitet poza reprezentacją zajmował się opieką nad Polakami pozostającymi w krajach Ententy (m.in. Wielka Brytania i Francja), oraz organizowaniem Armii Polskiej we Francji zwanej też od koloru mundurów żołnierzy Błękitną Armią generała Józefa Hallera, która później wzięła udział m.in. w wojnie polsko – ukraińskiej i wojnie polsko – bolszewickiej.

W Warszawie świętują, w Poznaniu wciąż czekają

10 listopada przybył do Warszawy zwolniony z twierdzy w Magdeburgu Józef Piłsudski. Od czasu wywołania kryzysu przysięgowego i osadzenia w więzieniu był on niezwykle popularną postacią w polskim społeczeństwie. Dzień później Rada Regencyjna przekazała mu zwierzchnictwo nad wojskiem. Tego samego dnia, w dalekim francuskim Compiegne, Niemcy podpisały kapitulację. I wojna światowa dobiegła końca. Z tego powodu to właśnie 11 listopada wybrano na datę odzyskania przez Polskę niepodległości. Jednak – co ciekawe – dzień ten jako święto państwowe wolne od pracy ustanowiono dopiero w 1937 roku.

14 listopada Ignacy Daszyński złożył dymisję z urzędu na ręce Piłsudskiego. Kilka dni później został powołany Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej Jędrzeja Moraczewskiego. 21 listopada Niemcy jako pierwsze państwo uznały niepodległość Polski.

Jednak jak wyglądała jesień 1918 roku w Wielkopolsce? Z procesem odzyskania niepodległości kojarzymy zwykle stolicę i nazwiska Piłsudskiego, Dmowskiego i Daszyńskiego. Tym bardziej warto prześledzić wielkopolską drogę do niepodległości.

Jeśli przyjrzymy się wielkopolskim gazetom, to okaże się, że mieszkańcy tego regionu, choć świadomi wydarzeń rozgrywających się w Europie i w innych zaborach, wciąż uznawali Prowincję Poznańską za integralną część Rzeszy. Najwięcej uwagi poświęcali rozwojowi wydarzeń związanych z wybuchem rewolucji listopadowej w Niemczech i abdykacji cesarza Wilhelma II. O przejęciu zwierzchnictwa nad wojskiem Józefa Piłsudskiego z rąk Rady Regencyjnej informowano zdawkowo, na odległych stronach periodyków.

„Z chwilą odpadnięcia Austrii niebezpieczeństwo dla Niemiec było bardzo groźne i o dalszym prowadzeniu wojny nie mogło być mowy, tem więcej, że i w społeczeństwie niemieckim objawiać zaczął się ruch rewolucyjny, który wzorując się na przykładzie bolszewików, zmierza do wywrócenia porządku społecznego. Już w sobotę w południe nadszedł telegram, że cesarz niemiecki zrzekł się tronu, to samo uczynił następca tronu, a prawie wszyscy ministrowie niemieccy oraz kanclerz książę Maksymilian Badeński nastąpili. Następcą kanclerza został socjalista Ebert, który utworzy nowy rząd” – donosił "Przewodnik Katolicki" 17 listopada 1918 roku.

Relacjonowano także narastanie radykalnych tendencji na terenie Wielkopolski.

„Rewolucja zwyciężyła i pogrzebała na zawsze stary system pruski. Niemcy obwołano republiką. Przewrót w Wielkiem Księstwie Poznańskiem dokonał się w Poznaniu, jak i na prowincji dość spokojnie i bez większych szkód. Potworzone wszędzie polskie Rady Ludowe pracują wspólnie z Radami Robotników i Żołnierzy, dbając, aby Polacy mieli należny wpływ i aby nasze sprawy nie doznały uszczerbku” – pisano w "Przewodniku Katolickim" 10 listopada 1918 roku.

"Wybiła godzina wolności!"

W Prowincji Poznańskiej powstawały kolejne rady robotnicze, które były związane nie z Polską Partią Socjalistyczną, ale z Narodowym Stronnictwem Robotników. Na terenie Wielkopolski w konspiracji tworzyły się organizacje niepodległościowe oparte o działaczy Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” czy Polskiej Organizacji Wojskowej zaboru pruskiego podległej Wincentemu Wierzejewskiemu.

„Na zegarze dziejowym wybiła godzina wolności! Z ogólnego zamętu, ze krwi ofiarnej, płynącej potokami po świecie całym, z morza strasznej nędzy ludzkiej, wyłania się świat nowy, lepszy, oparty na zasadach prawa i sprawiedliwości. Polska ma powstać, wolna, niepodległa, zjednoczona” – pisano na pierwszej stronie "Przewodnika Katolickiego" 27 października 1918 roku.

11 listopada na ulicach Poznania pojawiła się Straż Obywatelska, która kilka dni później zmieniła nazwę na Straż Ludową, pod dowództwem Juliana Langego. Straż Ludowa przejęła przejmowała zadania policji. Ze stanowiska został usunięty znany ze swego nieprzychylnego stosunku do Polaków nadburmistrz Poznania Georg Wilms. W kolejnych dniach na obszarze całej Wielkopolski Polacy coraz częściej dominowali w radach robotniczych i żołnierskich.

11 listopada dnia został wyzwolony Kalisz znajdujący się do tej pory w zaborze rosyjskim. Dzięki utworzonemu dzień wcześniej Sztabowi Wojskowemu Ziemi Kaliskiej składającego się z przedstawicieli Organizacji Wojskowej i Straży Obywatelskiej. Na prezydenta miasta wybrano Bronisława Bukowińskiego. 12 listopada nowe władze wojskowe i miejskie przejęły urzędy w mieście. Oddziały pruskie zaczęły wycofywać się z Kalisza.

Do ciekawych wydarzeń doszło w Ostrowie Wielkopolskim. Już we wrześniu 1918 roku Polacy powołali tajny Komitet Obywatelski mający na celu przejąć władzę w mieście. 9 listopada w miejscowym garnizonie powołano Radę Żołnierską. Znalazł się w niej tylko jeden Polak. Dzień później Niemcy stworzyli radę złożoną tylko z własnych rodaków. Niezadowoleni z tego faktu Polacy zorganizowali manifestację, z której wyłoniono Komitet Ludowy oraz Towarzystwo Młodzieży „Pogotowie Służby i Łączności”. W odezwie skierowanej do Niemców zaznaczono, że Komitet jest jedyną legalną władzą w mieście i ostrowianie żądają przyłączenia do Polski. Wydarzenie te dało początek tzw. republice ostrowskiej, która na miesiąc przed wybuchem powstania wielkopolskiego doprowadziła do wycofania się Niemców z Ostrowa. 19 listopada powstała mieszana narodowościowa Komenda Placu, która miała dbać o spokój w mieście i chronić mieszkańców przed zdemoralizowanymi żołnierzami wracającymi z wojny. Komenda Placu i polska Powiatowa Rada Ludowa powołała do życia Straż Obywatelską, która działała w czterech obwodach: ostrowskim północnym, południowym, sieroszewickim i skalmierzyckim. 26 listopada rozwiązano polski oddział wojskowy, a na żądanie Niemców miasto opuścili żołnierze nienależący do ostrowskiego garnizonu.

12 listopada Centralny Komitet Obywatelski, który był polską organizacją polityczną zaboru pruskiego (największe wpływy miało w nim Stronnictwo Narodowo – Demokratyczne. Popierał państwa Ententy współpracując prowadzonym przez Romana Dmowskiego w Paryżu Komitetem Narodowym Polskim, który uznawał go za legalne władze Polski) przemianował się na Radę Ludową i wyłonił trzyosobowy Komisariat, w skład którego weszli ksiądz Stanisław Adamski, Wojciech Korfanty i Adam Poszwiński. W tym samym dniu polskim prezydentem Poznania został Jarogniew Drwęski. 14 listopada doszło do kolejnej zmiany nazwy organizacji, tym razem na Naczelną Radę Ludową. Organizacja opowiadała się za pokojowym dołączeniem do odrodzonego państwa polskiego i nie dołączania do rewolucji w Niemczech.

Wielkopolska żąda niepodległości

13 listopada uzbrojeni Polacy wtargnęli na odbywające się w miejskim ratuszu obrady Wydziału Wykonawczego Rady Robotników i Żołnierzy, który był zdominowany przez Niemców. Na miejsce Niemców udało się wprowadzić czterech Polaków, dzięki czemu uzyskano kontrolę nad Komendą Miasta i dowództwem V Korpusu. Wydarzenie te przeszło do historii pod nazwą „zamachu na ratusz”. Do podobnych akcji doszło w innych wielkopolskich miastach, m.in. w Jarocinie, Kłecku, Pleszewie i Gnieźnie. 

W połowie listopada 1918 roku Polska Organizacja Wojskowa rozsiewała plotki o mającym już wkrótce odbyć się marszu legionistów Piłsudskiego na Wielkopolskę. Działania dezinformacyjne okazały się być na tyle skuteczne, że Niemcy postanowili powołać do życia ochotnicze oddziały Heimatschutz-Ost (przemianowane później na Grenzschutz-Ost), które miały zapobiec niepodległościowym dążeniom Polaków. W efekcie do Wielkopolski napływało coraz więcej ochotników chcących zachować Wielkopolskę w granicach Niemiec.

W kolejnych dniach odbyły się wybory posłów na Sejm Dzielnicowy. Wiele optymizmu w serca Wielkopolan wlały słowa pochodzącego z Trzemeszna premiera Jędrzeja Moraczewskiego, który podczas sejmowego exposé zapowiedział, że przyłączenie Wielkopolski do nowopowstałego państwa będzie jednym z pierwszych działań młodego rządu. Wiara w przyłączenie do Polski stawała się coraz powszechniejsza, co nie pozostało bez odbicia w prasie.

„Żądamy wolnej, niepodległej, zjednoczonej Polski! Żądamy wolnej Polski, a dla narodu wolność to nie tylko znaczy posiadać bogate fabryki, kopalnie, okręty handlowe i wszystko to, co stwarza dobrobyt doczesny i ziemskie szczęścia i zamożność i obfitość wszelką. Ale być narodem wolnym znaczny mieć możność rozwijania swych skarbów ducha” – pisał "Przewodnik Katolicki" 24 listopada 1918 roku. 

Obrady Sejmu Dzielnicowego, w którym większość stanowili posłowie z Wielkopolski, odbywały się 3-5 grudnia w budynku kina Apollo w Poznaniu. Rezultatem obrad było uznanie Naczelnej Rady Ludowej za legalny organ władzy w Wielkopolsce. Debatowano również nad stosunkiem do rewolucji w Niemczech i przyszłą granicą państwa polskiego.

„Nie chcemy się odrywać od Niemiec gwałtem przed Kongresem. Nie chcemy walki z tą częścią ludności niemieckiej, która zawsze w zgodzie z Polakami żyła i która z nami w przyszłości w zgodnym pozostanie współżyciu. Wrogami jesteśmy tylko tej nielicznej klasy urzędników i agitatorów hakatystycznych, którzy wnieśli do naszych dzielnic zarzewie nienawiści i teorię niesprawiedliwości, którzy podżegali ludność niemiecką przeciw ludności polskiej i krzywdę i gwałt Polakom zadawane sławili jako zdobycz prawdziwie niemieckiego oręża” – pisano w Dzienniku Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu.

„Tworzymy tylko wąski a długi pas ludności od Bałtyku aż ku Morawie, a nie mamy wojska i nie mamy środków obrony. Przed niedawnym czasem komendant Piłsudski oświadczył, iż na wypadek rozruchów, pomocy skutecznej udzielić nam nie może. Wobec tego jesteśmy skazani na własne siły. Gdy zaś Niemcy nam grozili zalewem wojsk obcych, złożonych z ochotników, wysłaliśmy listy i posłów naszych do prezydenta Wilsona i do prezydenta Clemanceau z prośbą o pomoc i opiekę” – zaznaczano w Dzienniku Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu.

Walka ze szczęśliwym zakończeniem

Postulowano powołanie w Warszawie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej w Warszawie złożonego z przedstawicieli trzech zaborów, który miałby przejąć władzę z rąk Józefa Piłsudskiego. Uważano bowiem, że Piłsudski nie sprawuje władzy z woli narodu, ale z Rady Regencyjnej, która została powołana do życia przez zaborców. 

„Mocą prawa, nie gwałtu powstaje Ojczyzna nasza. Ojczyźnie potrzeba zbratania wszystkich stanów w obywatelskich prawach i obowiązkach, współpracy wszystkich jednostek. Rząd Polski władzę, powagę i posłuch znajdzie tylko w oparciu o wszystkie warstwy i prądy, które Ojczyźnie chcą służyć. Jeżeli Europa obecnie zabiera się do odbudowania Polski, to naprawia krzywdę, jaką Polsce wyrządziła” – podkreślali posłowie w Dzienniku Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu.

Domagano się również „swobody organizowania się Polaków” i przejęcia kontroli nad urzędami. Ponadto uchwalono równie ważne decyzje takie jak przywrócenie nauki języka polskiego w szkołach i religii nauczanej w języku polskim.

Niemcy bacznie obserwowały zaogniające się nastroje w Wielkopolsce. Odpowiedzią na obrady Sejmu Dzielnicowego było zorganizowanie zjazdu niemieckich delegatów ludowych. Codziennością stały się manifestacje, które podkreślały przynależność Wielkopolski do Niemiec. Do Wielkopolski napływało coraz więcej oddziałów Heimatschutzu. Przedstawiciele NRL wymogli na rządzie w Warszawie postawienie ultimatum wobec Niemiec, czego konsekwencją było zerwanie z nimi 15 grudnia stosunków dyplomatycznych. 

26 grudnia do ogarniętego napiętą sytuacją polityczną Poznania przybył światowej sławy pianista Ignacy Paderewski. Wizyta artysty stała się pretekstem do zorganizowania patriotycznej demonstracji. W odpowiedzi Niemcy, 27 grudnia, zorganizowali kontrmanifestację, w czasie której dochodziło do licznych antypolskich występków. Około godziny 17 z trudnego do ustalenia dziś kierunku padły strzały. Rozpoczęło się powstanie Wielkopolskie, które prędko rozlało się na prowincję.

Walki, nierzadko krwawe i wyczerpujące, choć obfitujące w heroiczne momentu, trwały do 16 lutego 1919 roku, kiedy został podpisany rozejm w Trewirze pomiędzy państwami Ententy a Niemcami. Postanowienia rozejmu objęły również front wielkopolski. Taki kształt rozejmu był rezultatem inicjatywy francuskiego marszałka Ferdynanda Focha, który będąc pod wrażeniem wygłoszonego kilka dni wcześniej przemówienia Romana Dmowskiego podczas konferencji pokojowej w Paryżu, postanowił interweniować w sprawie polskiej. 

Ostatecznie granice Wielkopolski zostały określone w podpisanym 28 czerwca 1919 roku traktacie wersalskim. Tym samym zakończyła się wielkopolska droga do niepodległości.

Sandra Błażejewska
http://radiopoznan.fm/n/TiP8mh
KOMENTARZE 4
do Pola 13.11.2017 godz. 09:25
Hej Pola Ty chyba nie jesteś z Poznania, albo może krotko tu mieszkasz, jeżeli nie wiesz że Piłsudski miał Poznań i Wielkopolskę w nosie, nie chciał się narażać Niemcom, zaborcom naszym.
Karol Barsolis 11.11.2017 godz. 20:20
Chwała i cześć bohaterom za poświęcone życie dla Polski..
Podczas zaborów przez 123 lata tak wielu naszych rodaków zginęło ,
zostało zesłanych na Sybir lub zakatowanych , z powodu narodowościowych
My nie możemy zapomnieć o tamtych bohaterach i niewinnych, którzy zostali zamęczeni ,zakatowani lub zostali zesłani .
Trzech zaborców starali na każdy sposób się wykorzenić Polskość w naszym Narodzie .
Tylko dzięki Opatrzności Bożej Naród Polski przetrwał te zaborcze lata – dole i niedole
Pola 11.11.2017 godz. 12:12
Dlaczego nie chcesz?
fakt 11.11.2017 godz. 09:58
Pani Sandro! A jaka jest konkluzja? Wielkopolska nie odzyskała niepodległości 11 listopada. Świętujmy Marcina, jedzmy rogale i mówmy prawdę o historii Wielkopolski tylko tyle i aż tyle ;)
AHA ja nie chcę pomnika Piłsudskiego w Poznaniu.

Ikona email - Radio Poznań internet@radiopoznan.fm Ikona telefon - Radio Poznań 61 865 46 54

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 14:00 15:00 16:00 17:00 18:00

@TWITTER