NA ANTENIE: Godzina koncertowa

Ze strzelbą do lasu - po co?

Publikacja: 30.01.2013 g.12:25  Aktualizacja: 30.01.2013 g.15:29
Jedni mówią, że mamy w Polsce 100 tysięcy ludzi z licencją na zabijanie. Drudzy uważają, że właśnie myśliwi - bo to o nich mowa - utrzymują równowagę wśród leśnej zwierzyny. Czy myśliwi są potrzebni naturze czy tez las i żyjące w nim zwierzęta poradzą sobie same? Czy łowiectwo to krwawa zabawa czy ważny element gospodarki leśnej?
Broń myśliwska - Policja/Poznań
Fot. (Policja/Poznań)

"Łowiectwo jest szczególną dziedziną życia społecznego, która łączy harmonijnie ochronę przyrody ojczystej z polowaniem, posiada walory kulturotwórcze, wychowawcze, rekreacyjne oraz gospodarcze. Zadania z zakresu łowiectwa realizują myśliwi zrzeszeni w Polskim Związku Łowieckim, zgodnie z obowiązującym prawem, z poszanowaniem tradycji i etyki łowieckiej " - czytamy w zbiorze zasad etyki i tradycji łowieckich. Ile to ma wspólnego z prawdą?

Dlaczego zostaje się myśliwym? Niektórzy mówią, że "polowanie jest romantyczne, bo to podglądanie przyrody, sztuka podchodzenia zwierzęcia" - ale jak się podgląda takie beztroskie stadko jeleni i sarenek a potem jedno z nich się zabija - to gdzie tu romantyzm? Czy myślistwo to ważny element gospodarki leśnej? Nikt nie ma wątpliwości, że planowe odławianie niektórych zwierząt jest potrzebne, ale polowanie dla przyjemności to co innego! Obrońcy zwierząt przekonują, że nie każde polowanie jest potrzebne. Jak myśliwi oceniają protesty ekologów, którzy twierdzą, że polowania są niepotrzebne, bo natura poradzi sobie sama. Czy tak jest rzeczywiście?

Po co poluje się na kuropatwy, bażanty, kaczki - czy tylko dla mięsa? Czy ich nadmierna ilość szkodzi przyrodzie? Ile w myślistwie jest zabijania dla zabijania? Kto kontroluje w Polsce myśliwych, żeby w tym środowisku nie dochodziło do nadużyć? Czy Polski Związek Łowiecki jest monopolistą - tak jak w przypadku Polskiego Związku Działkowców uznał Trybunał Konstytucyjny.

Myśliwi to bardzo poważna i liczna grupa w Polsce. Jest ich w Polsce ponad 100 tysięcy, są dobrze zorganizowani i wspierani wielowiekową tradycją. Ze znanych osób, w tym gronie jest m.in prezydent Bronisław Komorowski (obecnie nie poluje), Janusz Palikot, Stanisław Żelichowski, Waldemar Pawlak, Radosław Sikorski, Jan Kulczyk, arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.

Czym jest współczesne łowiectwo i kim są myśliwi? Co myślimy o polowaniach? Czy jest to krwawy sport, czy ważny element gospodarki leśnej? Czy myśliwi to miłośnicy przyrody, czy nieczułe snoby, uprawiające drogie i nietypowe hobby? Działacze Polskiego Związku Łowieckiego narzekają na zły wizerunek myśliwych w mediach. Walczą o poprawę tego obrazu. Ich zdaniem łowiectwo pokazywane jest jako barbarzyńskie strzelanie do bezbronnych zwierząt. W tym roku Polski Związek Łowiecki obchodzi 90-lecie istnienia. Myśliwi podkreślają, że wypełniają obowiązki nałożone przez państwo i do tego powstała zrzeszająca ich organizacja.

Myśliwi mają tez sporo przeciwników wśród obrońców zwierząt. Działacze kampanii Niech żyją! na rzecz zakazu polowania na dzikie ptaki nie zgadzają się z argumentami myśliwych o konieczności regulowania wielkości populacji. Polowania, jako krwawy sport krytykują niektórzy ekolodzy i miłośnicy zwierząt. Właśnie teraz prowadzona jest akcja na rzecz zakazu polowania na 13 gatunków dzikich ptaków. Podobne argumenty padają też w przypadku polowań na inne dzikie zwierzęta. Co ciekawe myśliwi niechętnie strzelają teraz do licznych dzików. Powodem jest niska cena ustrzelonych dzików w skupie. A wydaje się, że dziki właśnie potrzebują przetrzebienia, bo jest ich coraz więcej, docierają do miast i żerują w kontenerach na śmieci.

Tomasz Sobalak zastępca nadleśniczego z nadleśnictwa Łopuchówko jest też myśliwym. Przyznaje też, że interesy tych dwóch grup są czasami sprzeczne. Zaprzecza jednak opinii, że to leśnicy naciskają na większy odstrzał zwierzyny leśnej, zwłaszcza płowej. Profesor Andrzej Elżanowski, zoolog i działacz na rzecz etycznego traktowania zwierząt, uważa, że polowania są okrucieństwem. Polski Związek Łowiecki to bardzo silne ponadpartyjne lobby z dużymi wpływami - zwraca uwagę prof. Andrzej Elżanowski.

Myśliwi powołują się na konieczność regulowania populacji dzikich zwierząt. Dzieje się to w uzgodnieniu z leśnikami. Czy to ważna część gospodarki leśnej? Czy las nie poradzi sobie bez myśliwych? Może odstrzałem chorych lub agresywnych zwierząt powinni się zajmować tylko i wyłącznie leśnicy? Myśliwi zapewniają, że strzelają do chorych lub osłabionych zwierząt, żeby poprawić genotyp danego leśnego stada. Ale przecież mięso chorej sztuki może nie nadawać się do jedzenia? Jak myśliwi rozróżniają chore i zdrowe osobniki w gęstwinie leśnej? Dlaczego tak często dochodzi do śmiertelnych postrzałów i zranień ludzi na polowaniach, skoro podstawowa zasada prawa łowieckiego mówi, że można strzelać tylko do celu, który jest dokładnie rozpoznany?

Jak to jest z tym łowiectwem? Czy polowanie to jedyne zadanie myśliwego? Czy polskie lasy są bogate w zwierzynę łowną? Czy każdy może zostać myśliwym?  Naszym gościem był myśliwy - prezes koła łowieckiego przy Politechnice Poznańskiej oraz sekretarz Okręgowej Rady Łowieckiej w Poznaniu Stefan Feder. Zapraszamy do dyskusji o myślistwie! Czy jest potrzebne w XXI wieku?

http://radiopoznan.fm/n/
KOMENTARZE 53
Normalny 16.05.2017 godz. 05:12
Nie mogę uwierzyć, że jakiś lewak tak się napocił żeby napisać tak idiotyczny artykuł.
sławek 19.11.2016 godz. 22:36
"Co prawda człowiek miał sobie ziemię czynić poddaną, ale nigdzie nie jest napisane , że ma marnować jej zasoby . Niszczenie i zabijanie dla przyjemności i trofeów jest niewątpliwie grzechem.
ktoś 31.08.2016 godz. 10:21
AS jeżeli myśliwi by nie istnieli to w ciągu 2-3 lat zwierzęta chodziły by po chodnikach, ulicach itd.
AS 20.01.2015 godz. 10:05
Super sposób na zarabianie kasy przez waszą organizacje najnowszy sposób na wyłudzenie pieniędzy poprzez litość wam nie chodzi o zwierzęta tylko o zarobek wstyd i hańba matoły a zwierzęta to nic innego jak kolejne ogniwo w łańcuchu pokarmowym
beniu 16.06.2013 godz. 22:57
jestem ciekaw czy w Polsce mogłoby chwycić coś takiego, że polowanie odbywałoby się bezkrwawo, tzn. tak jak w wędkarstwie czyli "catch and release" - strzał nabojem usypiającym, zdjęcie z upolowanym zwierzakiem i z powrotem go lasu
ula 25.02.2013 godz. 01:41
Apeluje do wszystkich którzy nie tolerują polowań. Jak sami myśliwi twierdzą las jest dobrem dla wszystkich proponuje zebrać dużą ilość ludzi i wyjść na przeciw myśliwym na początku ich polowania. nie mągą nas wyrzucić z lasu gdyż to nie jest ich własność dla efektu proponuje też zgromadzićekipy telewizyjne i nagłośnić problem
Rychu 13.02.2013 godz. 11:31
Wciąż jednak nie rozumiem po co to bydlęce okrucieństwo. Czy skóra zdarta z zabitego zwierzątka ma mniejszą wartość??? Wiem, że w takim niewypowiedzianym okrucieństwie w stosunku do zwierząt przodują ludy dalekiego wschodu (np.obijanie kijami psów przed zabiciem, bo mięso jest wtedy lepsze, czy trzymanie w bezruchu przez Japońców rosnących cieląt w bezruchu. Również dla delikatnego mięsa).
Nie wiem czy czytałaś zadziwiające wywody MariiHeleny. Czy Ty jako normalna i nienawiedzona katoliczka, także sądzisz, że kilka komórek to człowiek i to w dodatku myślący. Tylko moje komórki były niekumate i dlatego wyrosłem na ateistę i zachlanego bimbrem komucha (wg.bł.hetmana).
Mogłabyś czasem stanąc w mojej obronie wobec zmasowanego ataku oszołomów.
Za co z góry dziękuję i pozdrawiam.
natalia 13.02.2013 godz. 09:00
Przepraszam za długą nieobecność - brak czasu. Chciałam tylko napisać odpowiedź na Twoje pytanie, Rychu - dlaczego zwierzęta obdzierane są na żywca. Otóż po to, żeby z nich zrobić futra. W jaki sposób? Zwierzątko wiesza się za przednie łapy, nacina delikatnie skórę i zdziera ją razem z futrem, a następnie tak okaleczone zwierzę wrzuca się do klatki, żeby bez skóry skonało. Było to przedstawione w jednym filmie na którymś z kanałów przyrodniczych; nie pamiętam dokładnie, jaki gatunek był tak traktowany, a nie chciałabym bezmyślnie pisać pierwszego lepszego, faktem jednak pozostaje, że takie praktyki mają miejsce. Podobnie jest w przypadku młodych fok zabijanych po to, żeby uzyskać z nich futro - dostają tyle razy pałką do głowie, aż są na tyle ogłuszone czy już nawet martwe, żeby można było z nich zedrzeć skórę. Nie dzieje się to w Polsce, ale mimo wszystko to jest dopiero okrucieństwo wobec zwierząt. A testy kosmetyków czy perfum na zwierzętach? Ta sama polka. W gruncie rzeczy myślistwo to jest pikuś w stosunku do tego, co funduje czasem człowiek zwierzętom dla własnej próżności. Pozdrowienia
Rychu 10.02.2013 godz. 19:18
Odpowiedziałem w temacie o zmarłym kardynale.
I proszę nie nazywaj kilku komórek człowiekiem.
Czy wiesz, że ludzkie embriony do pewnego momentu są identyczne jak żaby?
Czy dokuczając mi chciałaś powiedzieć, że Ty w momencie poczęcia byłaś kumata i już wtedy zaczęłaś studiować Pismo Święte?
I jak zawsze z Wami bywa. Wszelkie niewygodne wątki (terror czy katolickie mordy) zostały otoczone szlachetnym, wymownym i pełnym bojaźni boziej milczeniem, a poruszający je człowiek (czyli ja) - jak i jego dzieci - został obdarzony szlachetnym, katolickim wspólczuciem i oskarżony jednocześnie o nieustanne
i bezmyślne sączenie jadu
Brawo.
Co to jest polulacja?
MariaHelena 10.02.2013 godz. 17:52
No tak... z ludźmi, dla których piękna odchowana krowa znaczy więcej niż człowiek - faktycznie nie ma o czym dyskutować, bo to coś niżej niż atawizm. Być może ty w momencie poczęcia byłeś "kupą niekumatych komórek", na całe szczęście większość polulacji ma zdecydowanie mniejsze problemy z percepcją i to już w momencie połączenia się komórki matki i ojca.
Można tobie tylko bardzo współczuć, a jeszcze bardziej twoim dzieciom.
Powodzenia w dalszym, nieustannym i bezmyślnym sączeniu jadu:).
Rychu 10.02.2013 godz. 16:47
To co najpiękniejsze w dyskusjach z ludźmi oddanymi watykańskiej religii, to to, że dostrzegają i zarzucają obłudę wszystkim dookoła, nie widząc jej w przerażającym nadmiarze, właśnie u siebie i we własnej religii.
Przecież to Ty MarioH. pierwsza poruszyłaś problem "eksterminacji dzieci", a gdy ja się do tego "ludobójstwa" odniosłem, to zarzucłaś mi obłudę
I proszę pisz co chcesz, ale błagam, nie ośmieszaj się pisząc, że "Kościół zawsze był przeciwko zabijaniu".
Przeciez już gdzieś napisałem, że już w 385tym (czyli raptem 5 lat po uznaniu chrześcijańswta, za religię panujacą w imperium) roku biskupi katoliccy polecili, w Trewirze ściąć innych chrześcijan z powodów religijnych.
A potem?
Potem przez siedemnaście wieków płynęłą rzeka krwi, a na jej brzegach mieszkało chrześcijaństwo. Ostatnich niewyobrażalnych i przerażających rzezi dokonywali chorwaccy katolicy, podczas drugiej WŚ w Chorwacji.(poczytaj na www. racjonalista.pl, znalazłszy temat kościół a faszyzm) na Serbach, muzułmanach i wszystkich innych. Sami tamtejsi ksienża byli osobiście w mordy zaangażowani i rywlizowali kto więcej ludzi ukatrupi.
A w Polsce?
"Wybitnym" przedstawicielem katolickiej religii był niejaki Niewiadomski (wiesz kto to), za którego, jak i spokój jego duszy, w wielu kościołach są co roku odprawiane msze.
A Jedwabne, czy pogrom kielecki, to jak wiadomo sprawa samych Żydów. Jak zapewne wiesz sami się spalili, a w Kielcach wytłukli,
A jeśli Ty porównujesz, piękną odchowaną krowę, świnię czy konia (o dzikich zwierzętach nie wspominając), płaczące przed śmiercią, do nic nie kapujących i niekumatych kilku komórek zagnieżdżonych w damskiej macicy, to rzeczywiście trudno tu znaleźć płaszczyznę porozumienia i wojna o to będzie trwała w Polsce jeszcze długie lata.

Zacytowałem Augustyna, bo jest Waszym świętym i uważany jest za Ojca Kościoła.
O jego parszywej przeszłości wiedziałem. Zresztą ogromna większość Waszych "świentych" to zbrodniarze, dewianci, psychopaci i wszelkiej maści porąbańcy. Oj naczytałem się trochę w tym temacie.
MariaHelena 09.02.2013 godz. 13:13
Drogi Rychu, to nie miejsce by dyskutować o aborcji, bo artykuł dot. myśliwstwa. Mój komentarz nie wynikał bynajmniej z tęsknoty za twoimi wpisami - już chyba wyraźnie napisałam, że nie potrafię spokojnie przyglądać się obłudzie, jaką utożsamiasz. A twoja troska o zabijane zwierzątek, po prostu jest szczytem tego stanu.
Właśnie z faktu, że to nie miejsce na dyskusję na ten temat odniosę się tylko w kilku zdaniach do twoich wynurzeń. Otóż na przełomie IV i V wieku wiedza nt. anatomii czlowieka, rozwoju płodowego i ogólnie medycyna - nie były tak rozwinięte, jak mniej więcej od początku XX wieku. Kościół zawsze był przeciwko zabijaniu, ale dopiero od kilkudziesięciu lat wiadomo, kiedy tak naprawdę zaczyna się życie, i też od mniej więcej lat 70-tych w Kościołach zaczęto wyświetlać najsłynniejszy film nt. aborcji (swoją drogą nakręcony przez największego niegdyś aborcjonistę - później nawróconego). Od tego też momentu Kościół opowiada się jednoznacznie nie za żadną ideologią, a za pierwotnym i fundamentalnym prawem każdej jednostki do życia. Skoro dziś bezsprzecznie wiadomo, że życie zaczyna się w momencie poczęcia (nic innego z tych dwóch komórek powstać nie może) - Kościół ma też jednoznaczną opinię w tym temacie, bo jak powiadam - przykaznie nie zabijaj obowiązuje zawsze.
A swoją drogą, to ciekawe, że zacytowałeś akurat św. Augustyna. Kiedy ów święty się nawrócił po długich latach hulaszczego życia wypowiedział piękne słowa: "Niespokojne jest serce człowieka zanim nie spocznie w Panu".
Tego i tobie życzę.
Rychu 09.02.2013 godz. 10:28
Widzę MarioH., że Twoja tęsknota za moim pisaniem dorównuje Twojej żarliwości religijnej.
Przepraszam, że zamilkłem w tamtym temacie, ale sporo pracuję, a wieczory spędzam na przaśnosciach.
Poza tym, po zmasowanycm katolickim ataku musiałem trochę ochłonąć.
Z tym Tomkiem masz rację. Żył w latach 1225 -74. A to jest wiek XIIIty. Ale przyznasz, że mordę to miał okropną.
Ja cudny nie jestem, ale do niego mi daleko
Z taka gębą ten pełen miłości katolickiej, "wybitny mąż twierdził, że "zwierzęta nie mają duszy, życia po śmierci, ani wrodzonych praw", oraz, że "przez nieodwołalny nakaz Stwórcy ich życie i śmiierć należą do nas"
Św. Franciszek twierdził co innego.
A jeśli idzie o mordowanie nienarodzonych, to inny mędrzec Twego kościoła św. Augustyn twierdzi, że "aborcja nie stanowi aktu zabójstwa. Aborcja zatem wymaga pokuty, z powodu seksualnego aspektu grzechu".
Twierdzi też ten pan, że "nie można jeszcze stwierdzić z całą pewnością, że. istnieje dusza w ciele pozbawionym czucia, gdyż nie jest ono w pełni uformowane, a zatem nie obdarzone zmysłami"
Nieźle jak na V wiek. No chyba, że znowu źle wyczytałm.
MariaHelena 08.02.2013 godz. 10:49
Nie wierzę własnym oczom, Rychu ogłasza siebie absolutnym przeciwnikiem wszelkiego rodzaju mordów, toż to niewiarygodne. A jeszcze parę dni temu grzmiał i nie mógł pojąć dlaczegóż to "piękne, atrakcyjne i wykształcone kobiety" nie mogą - w celu realizacji własnych planów życiowych - terminować własnych dzieci... No tak, dla niektórych większym barbarzyństwem jest odzieranie z piór kury niż zabijanie własnego dziecka.
A co do wypowiadania się w sprawie religii, do której nawet się nie przynależy to proponuję najpierw przeczytać coś z wybitnych dzieł doktorów Kościoła, a potem zabierać głos. Może wtedy wiedziałbyś przynajmniej w którym wieku żył i tworzył św. Tomasz z Akwinu.
Rychu 08.02.2013 godz. 09:40
I znowu masz rację, szczególne w kwestii obrzydliwej naszej narodowej oblludy.
Ale jak skończysz 35 lub 40 spróbuj (choć jest to bardzo trudne) rzucić mięso Zwłaszcza ssaków. Przerzuć się na żarło sojowo-kaszowo-wrzywne. Plus ryby. Zdziwisz się jak zacznie Ci się twarz wygładzać.
Mnie się morda tak zmieniła, że wyglądam młodziej niż w 93 cim. Mam zdjęcia i oglądajacym je mówię, że to mój tata. Kupują, tylko dziwią się dużemu podobieństwu.
O tych barbarzyńskich praktykach obdzierania na żywca nie słyszałem. Tylko w jakim celu ludzie to robią???
Czyżby XII wieczne czytali "mondrości" św. Tomasza z Akwinu?
natalia 07.02.2013 godz. 15:00
Rychu, możesz nie zgadzać się z myślistwem, jeśli jesteś wegetarianinem/weganem, ale powiedzmy sobie szczerze, zdecydowana większość społeczeństwa zajada mięso aż miło, dlatego bezsensowne jest dla mnie ich oburzenie na polowanie na dzikie zwierzęta. Czym różni się zabicie zwierzęcia żyjącego na wolności od zabicia tego w rzeźni? Tylko sposobem zabicia i tym, że zwierzę dzikie częściej niż raz w drodze do rzeźni oglądało
świat zewnętrzny. Ja sama jadam mięso i zajmuję się dwa razy w roku domowym przetwórstwem wieprzowiny, więc nie chcę być hipokrytką, która zajada się szynką i jednocześnie oburza się na polowania. Ok, osoby, które mięsa nie jedzą, niech sobie krzyczą do woli o bezcelowości polowań, ale ci, którzy mięso jedzą powinni siedzieć
cicho.

A tak z innej beczki, pochodzę w rodziny rolniczej, jakiś czas temu dziki wymyśliły sobie, że będą przechodzić z łąki do lasu centralnie przez nasze pola i sad (było to około 10 lat temu, a uprawy mamy od ponad 30). Robiły (i robią) przy tym nieziemskie szkody, ot chociażby potrafią rozryć ziemię na pół metra w dół w kilkudziesięciu miejscach w sadzie. Próbowaliśmy walczyć z nimi nieinwazyjnymi metodami, ale dziki kompletnie nic sobie z
tego nie robiły, jakie wyjście nam pozostało? Trzeba było zgłosić fakt zniszczeń do myśliwych zajmujących się rejonem, na którym mamy uprawy, żeby wyznaczony do odstrzałów myśliwy mógł w określonym terminie zająć się dzikami. Mimo, że mój ojciec jest myśliwym, nie ma prawa, żeby sam zająć się odstrzałem, więc wbrew temu, co myślą niezorientowani w temacie, prawo łowieckie jest i funkcjonuje, a za jego złamanie grozi kara.

Odnoszę wrażenie, że ci z Was, wypowiadający się przeciwko polowaniom, nie wiedzą jaką drogę przebywa mięso zanim trafi na Wasz stół w postaci np. schabu (bo pewnie wegetarianie stanowią mniejszość na tym forum). Polowanie jest okrutne, bo zwierzę zostaje zastrzelone w lesie, ale zabijanie w rzeźniach już nie jest złe, tak? Litości, proszę... Polecam prześledzić dokładnie cały proces pozyskiwania mięsa zwierząt rzeźnych, może to poszerzy horyzonty.

Wkurza mnie za to niemiłosiernie zabijanie zwierząt tylko i wyłącznie po to, by zrobić z nich futro i to jeszcze często odbywające się prymitywnymi metodami. To jest nie fair - gdy zwierzę jest odzierane ze skóry na żywca i pozostawione do skonania, tylko po to, żeby ktoś za grubą kasę mógł kupić sobie płaszcz czy kurtkę. To takie praktyki powinny być najbardziej piętnowane.
grodziska pyra 06.02.2013 godz. 10:17
Dla mnie polowanie ma tylko wtedy sens, gdy służy przywróceniu równowagi w naturze np. odstrzał lisów. Reszta to patologia!!!!!!!!!!!!!
Rychu 06.02.2013 godz. 10:16
Natalio... Wiesz żem Ci przychylny, ale wiesz też i to, że jestem przeciwny wszelkim mordom i od wielu już lat nie jadam ssaków, a ostatnio nawet i kurcząt.
Mnie, jako przeciwnika mordowania, do myślistwa przekonywał w czasach mojej młodości mój starszy kolega z zesp.Śląsk, który twierdził, że myślistwo jest piękne i szlachetne, o ile dajemy zwierzynie jakieś szanse.
A takie ma ona wtedy, gdy polujemy z łukiem. Trzeba wtedy sporo zdolności, aby zwierzę podejść na odpowiednią odległość, aby strzał z łuku miał powodzenie. Sam miał piękny łuk z przekładniami (z USA) do polowań nawet na grubszą zwierzynę i go używał. Był szczupły i wysportowany. (czy wyobrażasz sobie najczęściej zapasionych współczesnych myśliwych w walonkach czających się z łukami w gęstwinach???)
Twierdził, że przy gościu siędzącym z giwerą i lunetą na wieży, nawet gdy obok leży opróżniona flaszka gorzałki, to zwierze nie ma szans. Tak jak ryba, gdy pletwonurek ma kuszę i aparat do nurkowania.
Więc, jak chyba wiesz, polowania z aparatem są zabronione. Na bezdechu z abecadłem (Maska, Fajka, Pletwy), owszem. Są nawet w tej dziedzinie zawody. Byłem letwonurkiem i pamiętam, jak w aparatach łowiliśmy flądry na prymitywne trójzęby. A nawet widelcami.
A jak czytam te wzruszające opisy, jak to mysliwi w swej dobroci i szlachetności, w mróz i słotę dokarmiają zwierzynę, to nie wiem czy się smiać czy płakać.
Przecież miliony gospodarzy także karmi swoje krówki, świnki, łowiecki czy inną gadzinę, tylko po to aby później oddać ją rzeźnikowi do zamordowania i przerobienia na kotlety.
Mysliwi w przeciwieństwie do wielu hodowców (są bowiem i tacy, którzy sami hodują i mordują) sami dokarmiają i sami mordują.
Z całym szacunkiem dla Twego stosunku do myślistwa, ale ja uważam, że myślistwo, to takie wyrafinowane
i wyrachowane połączenie hodowli z rzeźnictwem.

Zresztą, jak byłem w okresie zrywania z mięsem ssaków ssaków, to od czasu do czasu kupowałem sobie dziczyznę (Uwierz, że zrywanie z nałogiem pożerania mięsa nie było łatwe. Zwłaszcza dła 185 cm byczka i to ciężko pracującego) tłumacząc sobie to tym, że dzikie zwierze nie przeżywa stresu, jak krowa czy świnka idące na śmierć, a śmierć od strzału jest szybka i prawie bezbolesna.
Niestety wyczytałem gdzieś, że tysiące mysliwych, to żadne orły strzeleckie i postrzelone zwierzęta konaja nieraz godzinami, gdy np. odbiegną, a zapasiony "strzelec" nie potrafi dogonić i szybko DOBIĆ.
To jest piękne słowo. DOBIĆ.
natalia 05.02.2013 godz. 15:42
Drogi Rychu, jak w każdej dziedzinie życia, również wśród myśliwych zdarzają się ludzie kompletnie nieodpowiedzialni, którzy z bronią będą robić, co im się podoba, ale nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. Myśliwy ma ograniczenia, kiedy może polować i na co, nie może tak po prostu wsiąść sobie w samochód i jechać do lasu postrzelać, bo taką ma ochotę (wydaje mi się, że wiele osób właśnie tak postrzega życie myśliwego). Nie, nie, nie i jeszcze raz nie - polowania są organizowane w konkretnych terminach przez koło, a za zastrzelenie zwierzęcia, na które jest okres ochronny, myśliwy płaci kary. Jak myślisz, kto płaci za zniszczenia na polach i sadach spowodowane przez dziki? Myśliwi odpowiedzialni za regulowanie stanu zwierząt na danym terenie.
A jeśli o strzelanie do zwierząt domowych chodzi, to tak jak wspomniałam, w każdej społeczności trafiają się bezmózgi, ale przecież nie jest to proceder na skalę masową. Myśliwy z powołania ceni przyrodę i dba o nią, a psa, jako kompana polowań, na pewno nie zastrzeli. Bardziej przejmowałabym się nastolatkami czy dorosłymi, którzy mają przyzwolenie, aby męczyć zwierzęta domowe poprzez chociażby kopanie, ciągnięcie za samochodem, głodzenie etc.
I jeszcze jedno - wypadki wszędzie się zdarzają - na drogach, na budowach, na polowaniach itd. To właśnie po to, żeby zmniejszyć ich ryzyko, myśliwi zobowiązani są teraz do noszenia odblaskowych pasków na kapeluszach.
Rychu 05.02.2013 godz. 10:58
Winno być: "Zwłaszcza, że karalność w razie zastrzelenia psa lub krowy jest prawie zerowa".
Rychu 05.02.2013 godz. 10:36
Wśród wielu wpisów opisujących "romantyzm", jak i pożyteczność mordowania lesnej zwierzyny, nikt jakoś nie wspomniał o innej namiętności panów myśliwych.
A mianowicie o strzelaniu do psów domowych
Wczoraj w reżimowej TVN był przerażający reportaż w UWADZE na ten temat, a tyczący wspaniałych strzelców z Węgorzewa m.in.
Tia. Giwera i możliwość strzelania do wszystkiego co się rusza, to musi być bardzo piękne i bardzo romantyczne.
Zwłaszcza, że karalność w razie psa, krowy jest prawie zerowa.
Nawet jak się "niechcący" ubije grzybiarza lub naganiacza.
Jeden wysoko postawiony "myśliwy" ubił gdzieś we wschodniej Polsce celnika, który niestety nie miał znajomości.
A pan myśliwy miał, więc łatwo domyślić się, jak się to skończyło.
Anna 03.02.2013 godz. 19:55
Myślistwo dzisiaj to przeżytek i niepotrzebne okrucieństwo. Mój ojciec i dziadek polowali ale nie dla zabawy czy rozrywki ale ich celem było zdobycie mięsa dla rodziny. Teraz mam wrażenie, że mysliwi idą do lasu, żeby sie odstresować. Jeżeli zabijanie zwierząt sprawia komuś przyjemność to jest to zboczenie i powinno sie tego zakazać/
hubert 31.01.2013 godz. 07:54
Trochę dziwne te pytania. Myślistwo to hobby jak każde inne. Poluje bo lubię. Korzysc dla przyrody jest taka, że myśliwi dbają o dzikie zwierzęta. Gdyby nie mysliwi to już bysmy pewnie nie mieli zająca i kuropatwy. A korzysc dla mnie, że jem zdrowe, ekologiczne mięso, a nie syf z supermarketu.
gm 31.01.2013 godz. 07:50
Romantyczne polowanie - stary polonez wjeżdża na pole na którym stoją tzw baloty zboża. Wysiada z niego 4 "myśliwych" we walonkach ze strzelbami, podchodzi do balotu, robi hałas. Ze siana wyskakują wyskakuje wystraszony lis prosto pod lufy "myśliwego". No proszę! to jest piekno tego mordowania??
Jurek 30.01.2013 godz. 22:00
Janosik pisze, że w Słowacji jest 100 tysięcy myśliwych. Czechy niewiele większe, a myśliwych ponad 200 tysięcy. W Norwegii na 6 mln ludzi jest pół miliona myśliwych, a w Finlandii na 5 mln ludzi 650 tysięcy myśliwych. Co tak mało w Polsce, tylko 100 tysięcy? Nie lubimy chyba zdrowego i ekologicznego mięsa, tylko hamburgery z koniny i z plastiku z Tesko?
Janosik 30.01.2013 godz. 20:02
100 tysiecy? Tyle samo jest u mnie na malenkiej Slowacji, na 5 milionow ludzi.
huba 30.01.2013 godz. 19:30
poluje bo lubie dobre mieso i kopytne i ptaki łowne:)
Przemo 30.01.2013 godz. 19:28
Ludzie ! Co wy wypisujecie ? !Jak czyta te wypociny jakiś normalny człowiek to ręce opadają. Nie jedzmy ryb ( temat na święta bożonarodzeniowe ) , nie jedzmy mięsa ( bo zabijamy ) - proponuje korzonki i zielone opadłe liście z drzew . Będzie super, eko i Bóg wie co jeszcze , bo Wam już całkiem mózg zlasowało . Poczytajcie co robią myśliwi dla zwierzyny , ile strzelają zwierząt i jak duże pięniądze wykładają aby podczas ciężkich zim dokarmić i pomóc im przetrwać . O introdukcji nie wspomnę bo i po co. Acha ! Łowiectwo - to nie jest hobby ! Czytać, czytać i czytać
hetman 30.01.2013 godz. 16:22
Durny człowiek zrobi wszystko by zniszczyć środowisko. Wystrzela zwierzęta,wyłowi ryby,wytnie drzewa napali w piecu śmieciami ,cieszy się z dziurawego szamba itd...
psubrat 30.01.2013 godz. 16:01
Panie/Pani eko: jest pan dla mnie typowym przedstawicielem tak zwanych ekologów (bo prawdziwa ekologia to nauka, o której ochroniarze nie maja na ogół pojęcia). Powiela pan/pani jakieś zasłyszane plotki, niby-wiedzę, bzdury. Jaki PRL wykończył bobra?! Proszę trochę poczytać o historii tego gatunku w Polsce, po wojnie zostało ich zaledwie kilka rodzin. I własnie m.in. dzieki staraniom myśliwych odtworzono ich populację. Koledzy i koleżanki myśliwi i przyrodnicy - prostujcie prosze takie błędy i wierutne bzdury, które zauważycie na forach dyskusyjnych i w komentarzach. Kto, jak nie pasjonaci jest w stanie choć trochę wyedukować tych, którym się wydaje, że wiedzą?
Andrzej.. 30.01.2013 godz. 15:29
Pani "megi" powtarza się i zaśmieca stonę z komentarzami. Rozumiem że chcę być Pani bardziej dostrzegalna. Ale wydaje mi się że poprostu nie ma Pani już nic do powiedzenia i stąd kopiowanie komentarzy. Na miejscu moderatora usunął bym je!
x 30.01.2013 godz. 15:26
Nie jest dziwne, że zwierzęta często ingerują w życie ludzi- w końcu niszczymy i w coraz większym stopniu zajmujemy ich naturalne środowisko życia.
To one były pierwsze na tych terenach a nie my!!!
cz'ytacz 30.01.2013 godz. 15:22
Nie będę popisywał się znawstwem ,ani odgrywał przyrodnika lub obrońcy zwierząt.Lecz w ostatnich latach dostrzegając i napotykając na leśne zwierzęta i ptaki,to z tego wywnioskuję że NIC MNIE JUŻ NIE ZDZIWI W LESIE !.Nawet napotkanie-natknięcie się na NOSOROŻCA,ŻYRAFĘ,TYGRYSA itd,itp .
Mało tego gdyż, powinienem znależć jakąś wielką SEKWOJE,lub BAOBAB ... .
A tak z ciekawości się zapytam,czy te czereśnie kanadyjskie można jeść bez obaw że w kiszkach pokręci ?
diana 30.01.2013 godz. 15:10
Do Pana Andrzeja1,
Niestety takie sytuacje się zdarzają. Niektórzy nie potrafią panować nad emocjami i wynik jest taki a nie inny, co jest przykre. Osobiście uważam, że takie osoby nie powinny mieć pozwolenia na broń. Jeżeli nie jest się pewnym co do domniemanego celu, nie powinniśmy pociągać za spust.
upierdliwa 30.01.2013 godz. 14:50
Jak zawsze, dodaję swoje 3 grosze.
Najczęściej na "nie" wypowiadają się ci, którzy znają przyrodę z okien samochodu, z grzbietu konia na padoku i oglądają płaczące sarenki. Proszę pomieszkać na wsi, gdzie dziki tratują zasiewy, gdzie lisy i kuny zagryzają kury itp.! Żeby się wypowiadać, trzeba znać całe uwarunkowania. Zmienicie zdanie na wiele spraw!
Andrzej1 30.01.2013 godz. 14:43
Oddajmy sprawę regulacji pogłowia zwierząt leśnikom - niech oni się zajmują odstrzałem "higienicznym" itp. A myśliwi niech sobie pogrzeją do celów na strzelnicy! Można sobie dzika narysować na tarczy, sarnę, jelenia, a nawet mamuta czy dinozaura! Strzelectwo to znacznie mniej szkodliwe hobby niż myślistwo! I mniej krytykowane!

A czy myśliwi odróżniają jelonka od sarny Panie Andrzeju3? Ten najwyraźniej nie rozpoznał: http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,12156338,Smiertelny_wypadek_na_polowaniu__Nie_zyje_mysliwy.html
Andrzej3 30.01.2013 godz. 14:37
Proszę Państwa
Polemika z tymi pseudoekologami jest zbędna. To są osoby która na dobrą sprawę nawet nie ropoznają gatunków zwierząt w Polsce i na przykład gdy widzą sarne lub jelenia nazwyają je poprostu "jelonkiem". Brak podstawowych wiadomości, a wyposiadają się w temacie.
Oczywiście Polska kraj nieograniczonych możliwości tutaj każdy jest specjalistą w każdej dziedzinie!
diana 30.01.2013 godz. 14:37
Widzę, że przeciwnicy łowiectwa trzymają się kurczowo 'zabijania'. Niestety właśnie to jest wyciągane powiedzmy na 'światło dzienne', a cała reszta związana z działalnością myśliwych jest rzekomo nieistotna. Zarządzanie gospodarką leśną nie jest taką prostą sprawą jak mogłoby się to wydawać. Poza tym, rolnicy hodują, np. świnie, krowy, itd. tylko po to, żeby je zjeść. I nawet, jeden woli świnię z chlewka od sąsiada, a drugi dzika z lasu.
Wszędzie są przeciwnicy, o czym byśmy nie rozmawiali znajdzie się ktoś, kto będzie miał jakieś 'ale'.
ŻYCZLIWA MYŚLIWYM 30.01.2013 godz. 14:28
do pana Anty- Mysliwego
je Pan mięso zapewne- a czy świń się nie karmi ?
Andrzej 2 30.01.2013 godz. 14:27
Wszyscy mówią o zabijaniu dzikich zwierząt. Zapraszam do rzeźni, nalepiej jeszcze tam gdzie zabijane są konie.
Osoba która wypisuje takie bzdury jest obłudna niech sama przestanie jeść mieso świń, krów itp.
A dlaczego Polacy nie jedzą dziczyzny? Jesteśmy zaściankiem Europy pod względem spożycia dziczyzny. Tymczasem nasi sąsiedzi zabijają się żeby kupić polską dziczyznę.
Proszę porozmawiać z dietetykiem na temat walorów dziczyzny. Lepiej kupić parówkę z papierem toaletowym za 7zł i wypisywac bzdury.

maja 30.01.2013 godz. 14:22
To śmieszne. Najpierw zabijamy drapieżniki naturalnie żyjące w naszych lasach a później musimy w sztuczny sposób regulować ilośc zwierzyny w lasach.
Ktoś kto jako swoje hobby/ sport traktuje strzelanie do zwierząt- nie jest normalny.
To bestialskie i okrutne!!!!
Może niech myśliwi sami zacznąć biegać po lesie i strzelać do siebie- ŚWIETNA ZABAWA!!!!
maja 30.01.2013 godz. 14:21
To śmieszne. Najpierw zabijamy drapieżniki naturalnie żyjące w naszych lasach a później musimy w sztuczny sposób regulować ilośc zwierzyny w lasach.
Ktoś kto jako swoje hobby/ sport traktuje strzelanie do zwierząt- nie jest normalny.
To bestialskie i okrutne!!!!
Może niech myśliwi sami zacznąć biegać po lesie i strzelać do siebie- ŚWIETNA ZABAWA!!!!
megi 30.01.2013 godz. 14:16
Jest wiele osób, które działają na rzecz zwierząt i właśnie przy tym 20 stopniowym mrozie idą do lasu niosąc dla nich pokarm. Robiłam to wiele razy osobiście i jedyną korzyścią jaką z tego mogę mieć to cudowny widok pasących się na łące saren. To jakiś absurd, że najpierw karmię zwierzęta a potem do nich strzelam. W mojej okolicy żyje stadko saren,mają bardzo ograniczony teren bo wszędzie są płoty i do tych saren przyjechali jeszcze strzelać właśnie tak wychwalani za swą cudowną działalność dla przyrody myśliwi. Trzeba być naprawdę pozbawionym wszelkiej logiki, żeby strzelać do kliku saren, którym jeszcze udało się przeżyć w niewielkim lesie. Jak czytam powyższe bzdury: "Łowiectwo jest szczególną dziedziną życia społecznego, która łączy harmonijnie ochronę przyrody ojczystej z polowaniem, posiada walory kulturotwórcze, wychowawcze, rekreacyjne oraz gospodarcze." to zastanawiam się jakie walory kulturotwórcze nie mówiąc o wychowawczych może mieć zabijanie? Dla mnie takie walory ma ochrona przyrody uczenie ludzi jak o nią dbać, szanować. Wychowawcze jest podglądanie zwierząt w ich naturalnym środowisku, poznawanie ich zachowań uczenie jak należy zachowywać się w lesie itd. pozwala to zrozumieć przyrodę i ją pokochać. Od wieków przyroda dawała sobie radę sama więc teraz też sobie da. Argumenty myśliwych o konieczności selekcji zupełnie do mnie nie przemawiają. Jedna z osób poniżej (natalia) napisała:"Dziwię się, że ludzie zieją taką nienawiścią do myśliwych, ok, natura umie sama regulować liczebność gatunków i dałaby sobie sama radę, bez pomocy z zewnątrz, ale z drugiej strony, w myślistwie nie chodzi tylko i wyłącznie o zabijanie. Gdyby któryś z ignorantów, krzyczący hasła pełne jadu, zapoznał się bliżej z całym złożonym procesem, który musi przejść osoba aspirująca do dołączenia do grona myśliwych i z masą obowiązków, które wynikają z członkostwa w kole, zapewne zmieniłby dość szybko zdanie. Dziwię się, że nie protestują oni przeciw zabijaniu zwierząt w rzeźniach, wszak to także zabijanie dla przyjemności, tyle, że tej wynikającej z jedzenia mięsa zabitych zwierząt. Inna metoda, inne gatunki, ale to nadal zabijanie dla przyjemności. (Wyrzutów sumienia przy zajadaniu się szynką czy schabem żaden z nich raczej nie ma, prawda?)" Osoby walczące o prawa zwierząt najczęściej poświęcają na to dużą część swojego życia i nie robią tego dla żadnej korzyści. W większości walczą również o prawa zwierząt rzeźnych i nie jedzą mięsa. Znam wiele takich osób z mojego otoczenia.
hetman 30.01.2013 godz. 13:54
Durny człowiek robi wiele by zniszczyć środowisko i zawsze będzie wciskał kity,że jest to działalność potrzebna i pozyteczna. Tak mówią leśni mordercy ,tak mówią ci którzy pod pozorem higienicznych cięć karczują lasy oraz ci którzy twierdzą,że palenie smieciami w piecach z rzekomej biedy jest usprawiedliwione.
ruter 30.01.2013 godz. 13:50
Jeżeli komuś zabijanie sprawia przyjemność to nie może być normalny.
Andrzej 30.01.2013 godz. 13:46
Audycja ciekawa i potrzebna. Jestem mysliwym i uważam, że polemika z ekologami nie ma sensu. Większości są to ludzie sponsorowani przez organizację ekoliczne, często wielkie koncerny którzy czerpią z prawienia swoich przekonań wymierne korzyści.
Problem polega na tym, iż wszystkich myśliwych wrzuca się do jednego. Są dobrzy, etyczni myśliwi ale są także źli. Myśliwych w Polsce jest 110tysięcy jak w każdej organizacji trafiają się czarne owce. Z pewnością PZł podobnie jak inne związki (np. PZPN) należy zreformować. We władzach zasiadają osoby które dostały się tam w czsach PRL. czują się Bogami, zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Ludzie nie znają łowiectwa a czegoś co się nie zna lepiej jest krytykować niż pochwalać.
Andrzej 30.01.2013 godz. 13:43
Trudno jest słuchać osobnikków, których znajomość tematu jest żadna. Zwykły populizm to za mało aby wypowiadać się na takie tematy, a wsczególności na temat spożywania alkoholu na polowaniach. Jak wspominał jeden z przedmówców na antenie w obecnym czasie być przyłapanym na takim występku w każdym czasie ( nie tylko na plowaniu ) jest równoznaczne z odebraniem broni i cofnięciem pozwolenia na posiadanie broni. Pasjonat myśliwstwa nie pozwoli sobie na taki "luksus" Wobec powyższego wybór jest żaden
eko 30.01.2013 godz. 13:31
Pan obecny w studiu potwierdził że strzela się do ptaków dla przyjemności - dla trofeów - czyli czego? Piór? Niech se kupi plastikowe! Albo zrobi sam! Za zakłócenie stabilności bobrzego ekosystemu i doprowadzenie ich na skraj zagłady odpowiedzialne są właśnie władze PRL-u i myśliwi którzy wtedy polowali!
Jacek 30.01.2013 godz. 13:01
Anty-myśliwy widać że Twoja wiedza jest bardzo mała. W czasach PRL-u zaniedbano gospodarkę leśną, było pozwolenie na wszystko. Bobry są pod ochroną z możliwością odstrzału, ale za pozwoleniem wojewody. To cała procedura administracyjna jest. Rolnicy są sami sobie winni często, to ich działania na polach prowadzą do problemów. Lisów za mało? Lisów nadal jest za dużo w naszym kraju, to one razem z myśliwymi wytępiły zające.Tak razem z myśliwymi, bo normalny myśliwy jak miał w planie 100 zajęcy do odstrzelenia to musiał to razem z kolegami z koła wykonać, bo inaczej były i są problemy w okręgowych zarządach. Radzę dokładnie przeanalizować prawo łowieckie, regulaminy itp. rzeczy zanim coś napiszesz.
tomasz 30.01.2013 godz. 12:52
NATALIA, zgadzam się, wyewoluowałem z antymysliwego na osobe rozumiejąca role mysliwych. Jak wszędzie zdażaja sie naduzycia - czsem liczne, nie przecze. asów przybywa, jednak segmentyzacja przestrzeni i środowiska tez następuje, naturalne drapieżniki nie są w stanie utrzymywać równowagi gatunkowej. Zaniechanie selekcji a i pozyskiwania jest taka sama utopia jak lasy naturalne....
arek 30.01.2013 godz. 12:51
Czy to prawda że pozwolenie na broń jest dożywotnie? Jak ktoś dostenie broń w wieku 50 lat to ma ją np. do 90? I idzie se do lasu ze strzelbą?
natalia 30.01.2013 godz. 12:48
Mój tata jest myśliwym od 30 lat, kiedyś polowania wydawały mi się okrutnym rytuałem, który niczemu nie służy, jednak zmieniłam zdanie dość szybko, gdy poznałam prawdę o tym, ile naprawdę dla przyrody robią myśliwi. Zapewne żaden z wojujących ekologów i osób nienawidzących myśliwych, nie zadaje sobie trudu, żeby zimą zakupić paszę dla zwierząt i przy minus 20 stopniach udać się z nią do lasu, żeby dokarmić zwierzęta. Doceniam pracę myśliwych, bo wiem, ile czasu i pieniędzy (wszak za członkostwo w PZŁ się płaci, za członkostwo w kole się płaci, za ubrania, broń, amunicję, się płaci, a to wszystko z własnej kieszeni), poświęcają na naprawy ambon, na karmienie zwierząt, na liczenie ilości zwierzyny w obwodach i regulowanie jej stanu. Dziwię się, że ludzie zieją taką nienawiścią do myśliwych, ok, natura umie sama regulować liczebność gatunków i dałaby sobie sama radę, bez pomocy z zewnątrz, ale z drugiej strony, w myślistwie nie chodzi tylko i wyłącznie o zabijanie. Gdyby któryś z ignorantów, krzyczący hasła pełne jadu, zapoznał się bliżej z całym złożonym procesem, który musi przejść osoba aspirująca do dołączenia do grona myśliwych i z masą obowiązków, które wynikają z członkostwa w kole, zapewne zmieniłby dość szybko zdanie. Dziwię się, że nie protestują oni przeciw zabijaniu zwierząt w rzeźniach, wszak to także zabijanie dla przyjemności, tyle, że tej wynikającej z jedzenia mięsa zabitych zwierząt. Inna metoda, inne gatunki, ale to nadal zabijanie dla przyjemności. (Wyrzutów sumienia przy zajadaniu się szynką czy schabem żaden z nich raczej nie ma, prawda?)

Swoją drogą, znajomy myśliwy często powtarza, że bardziej humanitarne jest zabicie zwierzęcia, które żyło cały czas na wolności, chodziło po lesie, oddychało świeżym powietrzem, spotykało osobniki z innych gatunków, niż zwierzęcia, które raz jeden w życiu widziało niebo - w drodze do rzeźni.
anty-myśliwy 30.01.2013 godz. 12:28
Dokarmiamy zwierzęta żeby potem je zastrzelić? Cudne! A to zdaje się myśliwi polscy wybili prawie całkowicie bobry, które teraz są pod ochroną - dlatego rolnicy protestują. Bo tym razem bobrów jest za dużo, a lisów za mało. Myśliwi także wybili prawie całkowicie zające, bo wilków przecież w Wielkopolsce nie ma!

Ikona email - Radio Poznań internet@radiopoznan.fm Ikona telefon - Radio Poznań 61 865 46 54

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 10:00 11:00 12:00 13:00 14:00

@TWITTER