NA ANTENIE: DNC (2018)/SARA JAROSZYK

Darmowa komunikacja dla uczniów. Czy to dobra decyzja?

Publikacja: 06.02.2018 g.12:00  Aktualizacja: 06.02.2018 g.11:59 Tomasz Jędraszczak
Zwolennicy wprowadzenia darmowej komunikacji mówią o przyzwyczajaniu dzieci do jeżdżenia autobusami lub tramwajami oraz możliwości odkorkowania miasta.
autobus nowy solaris (9) - Justyna Kowalewska
Fot. Justyna Kowalewska

Aby jeździć za darmo dziecko będzie musiało pokazać kartę PEKA lub legitymację. Z tych dokumentów będzie wiadomo czy dziecko jest z Poznania. W trakcie sesji radni głosami PO i Lewicy odrzucili pomysł wprowadzenia darmowej komunikacji w centrum miasta.

Dr Michał Beim, który zajmuje się naukowo problematyką transportu miejskiego i regionalnego, za złudne uważa przekonanie, że wprowadzenie darmowych biletów dla uczniów może w jakikolwiek sposób wpłynąć na odkorkowanie miasta.

- Moim zdaniem nie będzie to miało pozytywnego wpływu. Podobne zdanie wyrazili także inni ekonomiści zajmujący się transportem, jak np. dr Michał Wolański z SGH w Warszawie. Poddają oni dość dużej wątpliwości wpływ darmowych biletów dla uczniów na zmiany zachowań komunikacyjnych. To może mieć aspekt socjalny lub wizerunkowy, ale transportowego nie będzie miało - mówi Beim.

Darmowa komunikacja dla ucznia - o tym myślą także inne polskie miasta. Ale chyba są lepsze sposoby zachęcania do korzystania z tramwajów i autobusów.

- Osobiście wolałbym się skłonić do tego, żeby w Poznaniu wprowadzić bilet roczny dla uczniów i studentów, obejmujący również okres ferii zimowych i wakacji letnich. Swego czasu był taki bilet, ale obejmował tylko okres roku szkolnego. To było moim zdaniem absurdalne rozwiązanie. Trzeba pokazać, że komunikacja miejska jest atrakcyjna przez cały rok. Byłbym w stanie dorzucić gratis dwa miesiące wakacji, niż na siłę robić darmową komunikację - uważa ekspert.

Co jest ważne dla mieszkańców miasta? Co - prócz punktualności, częstotliwości i ceny - może przekonać ich do wyboru komunikacji miejskiej? - W komunikacji publicznej pozostałe kryteria, jak chociażby częstotliwość kursów, czas przejazdu czy komfort, są na tyle istotne, że może warto przez pasażera przekonywać również ofertą, a nie tylko ceną czy brakiem opłat za usługę - dodaje Beim.

"Bonusy" - to podobno działa dobrze w każdej dziedzinie życia i funkcjonowania człowieka, także w komunikacji zbiorowej.

- Bardzo istotną rzeczą, kształtującą postawy związaną z mobilnością, są pewnego rodzaju bonusy dla posiadaczy biletów okresowych. Takim przykładem najczęściej stosowanym zagranicą jest to, że właściciel biletu miesięcznego w godzinach popołudniowych, poza szczytem komunikacyjnym, a także w weekendy, może zabrać na swój bilet dodatkowe cztery osoby. Chodzi o to, żeby pokazać możliwość oferowania tej samej ilościowo usługi, co oferuje samochód. To moim zdaniem kierunek, który jest bardzo cenny - uważa Beim.

Bilety będą bezpłatne do 15. roku życia. Może lepiej, żeby tak było do osiemnastki? Pojawić się bowiem może taka oto pułapka: kończy mi się darmowy bilet, więc nie będę jeździł tramwajem, bo musiałbym za to płacić!

- Przejście z komunikacji publicznej do wyboru własnego samochodu ma kolejny argument: od teraz muszę płacić, ale lepiej płacić za auto, niż za komunikację miejską. Uważam, że tutaj jesteśmy w błędzie. To bardziej działanie, które ma aspekt socjalny i wizerunkowy, chociażby zachęcający do odprowadzania podatku na terenie Poznania. Ale na mój gust jest to dość słabą zachętą, która z transportowego punktu widzenia nie przyniesie oczekiwanych efektów - podsumowuje ekspert.

Jak zachęcić do korzystania z komunikacji zbiorowej w mieście? Czy rzeczywiście darmowy bilet dla uczniów do 15. roku życia zameldowanych w Poznaniu, których rodzice płacą tu podatki, będzie miał wpływ na zwiększenie liczby pasażerów, czy to jednak raczej wsparcie socjalne dla poznaniaków (notabene przed wyborami)?

Zapraszamy do dyskusji na ten temat w audycji "W środku dnia" o godzinie 12:15. Prosimy o komentarze na stronie radiopoznan.fm oraz telefony do studia pod numer 61 8 654 654. Gościem audycji będzie dr Jeremi Rychlewski - wykładowca na Politechnice Poznańskiej, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. transportu.

Tomasz Jędraszczak Tomasz Jędraszczak
http://radiopoznan.fm/n/Xqud1X
KOMENTARZE 4
Szymon 06.02.2018 godz. 13:18
Jakby chodzilo o korki to by pozwolono nie tylko dzieciom poznanskim jezdzic za darmo ale i gminom sasiedznim wiec jest to typowa zagrywka polityczna i wizerunkowa. Powinno sie rowniez zerwac z tym idiotyzmem jakim jest stwierdzenie, ze cos jest darmowe na rzecz przeliczenia ile kazdy mieskzaniec Poznania zaplaci rocznie za takie populistyczne pomysly - moze zwiekszy sie swiadomsoc ludzi na co ida nasze pieniadze.
Autor 06.02.2018 godz. 12:38
Nie wiem jakie są roczne wpływy z biletów za transport publiczny? Jednak uważam, że przy całym budżecie Poznania, to pestka. Proszę rozważyć pomysł darmowego przejazdu dla WSZYSTKICH. Znikną, albo bardzo spadną koszty utrzymania rzeszy urzędników od PEKI. Polepszy się jakość powietrza, zmniejszą się korki. No włodarze Poznania - teraz macie szanse pokazać czy faktycznie mówiąc o ekologii macie na myśli lepsze powietrze czy zależy Wam na "dojeniu" podatników pod przykrywką "ekologii". Dziękuję za zrozumienie :-)
Słuchacz 06.02.2018 godz. 12:22
Choćby nawet dopłacać to i tak będą dzieci podwozić pod same drzwi do szkoły.. WYGODNICTWO..
Autor 06.02.2018 godz. 12:19
1. Darmowego nic nie ma. Skoro ktoś dostaje za darmo, to innemu trzeba zabrać. Za chwilę podniosą ceny tym, którzy kupują bilety - budżet musi się spinać.
2. Większość dzieci w tym wieku i tak nie korzysta z dojazdów do szkoły, bo ma je na miejscu.

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 19:00 20:00 21:00 22:00 23:00

@TWITTER