NA ANTENIE: Kultura w obiegu
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Bilet do zakochania się

Publikacja: 15.05.2026 g.09:09  Aktualizacja: 15.05.2026 g.09:25 Ryszard Gloger
Poznań
Recenzja Ryszarda Glogera.
The Medley „Bilet w jedną stronę - Okładka płyty
Fot. (Okładka płyty)

Spis treści:

    Z racji zawodowych szukam informacji o rynku muzycznym w setkach źródeł. O pracy nad płytą lub o koncertach dowiaduję się od samych artystów, tych z bliska i daleka. Informacji dostarczają również ciągle zabiegające o uwagę wytwórnie płyt, biura menadżerskie, agencje koncertowe i realizatorzy dźwięku z różnych studiów nagrań. Czasem posiadanie nieoficjalnych informacji, bardzo przeszkadza, bo nie można się nimi podzielić, przez całe długie tygodnie. Dopiero co zrecenzowałem płytę Artysty X i dowiaduję się, że on już kończy następną, ale o tym sza! Tym razem przypadkowo internet sprawił, że coś przykuło moją uwagę. Mignęła okładka, nazwa The Medley a dalej tytuł „Bilet w jedną stronę”. No skandal, coś krajowego, co muszę szybko rozszyfrować z pełnego braku orientacji.

    The Medley to zespół reprezentujący – czasem lekceważoną - wspaniałą niszę muzyki country. Rzeczywiście krajowa scena nie jest bardzo liczna, znaczące festiwale da się policzyć na palcach jednej ręki. Jednak kto już trafi przypadkiem na dobrą imprezę z country w nazwie, zobaczy spontanicznie bawiących się ludzi, tańce i kulturę słuchania. To nieprawda, że country jest tylko dla starszych odbiorców. Bywa, że wykonawcy country są prowincjonalni i zbyt prostaccy, lecz to nie dotyczy tylko tego gatunku muzyki. Na tym polega zaskoczenie w przypadku właśnie wydanej płyty. Kto ceni melodie, harmonię, nieskomplikowaną rytmikę, wysoki poziom instrumentalny i pozytywny przekaz, znajdzie to wszystko i dużo więcej, w ofercie najlepszych wykonawców country.

    The Medley tworzą muzycy, których nazwiska wiele mówią. Siedmioosobowy zespół prowadzą Przemysław Myszkowski i Janusz Musielak, autorzy większości z 10 piosenek na płycie. Pierwszy gra na gitarze akustycznej, jest głównym wokalistą i to Myszkowski najczęściej pisze teksty. Z kolei Janusz Musielak to jeden z najlepszych gitarzystów w kraju, dźwięki jego gitary elektrycznej wypełniły dziesiątki cenionych płyt. Od pierwszego przesłuchania płyty „Bilet w jedną stronę”, byłem zaskoczony warstwą instrumentalną. Wielość wykorzystanych instrumentów, niczym nieróżniąca się od nagrań country ze studiów w Nashville. Jest gitara stalowa pedałowa, bandżo, dobro, buzuki i skrzypce. Wszystkie instrumenty brzmią soczyście a partie instrumentalne umieszczono w klarownej przestrzeni. Istotne jest też to, że między instrumentami zachowano balans, żaden nie dominuje i wpływa na ogólny charakter muzyki. Od strony brzmieniowej muzyka jest łagodna i miękka, jak stare nagrania The Eagles, Crosby, Stills, Nash and Young czy Poco. Śpiew Przemysława Myszkowskiego również czysty i miły w odbiorze, bez śladu większej ekspresji. Są za to chórki w harmonii męskich głosów. Zespół The Medley hołduje klasycznej, tradycyjnej stylistyce country. Piosenki w większości są o drodze, podróżach, tęsknocie i oczywiście o miłości. W country to wątki wałkowane od niepamiętnych czasów. Jednak w przypadku tej płyty, nie ma kalek i szablonów, słowa piosenek są szczere i wiarygodne. Większość utworów utrzymuje klasyczną formę. Piosenka „Z miasta do miasta” wprowadza więcej dynamiki rockowej, świetną partię solową gitary i w całości przypomina przebojowe piosenki z lat 60. Zupełnie wyjątkowym nagraniem jest instrumentalny utwór „Róża pustyni”, brawurowy pokaz zespołowej gry na światowym poziomie. Jest napięcie, atmosfera i soczyste brzmienie. Generalnie imponuje zmysł aranżacyjny muzyków w poszczególnych piosenkach. W tych drobiazgach współbrzmień, ornamentów i akcentów instrumentalnych słychać kreatywność muzyków. Może byłoby jeszcze ciekawiej, gdyby zespół przekroczył strefę retro country i spróbował wzbogacić stronę rytmiczną utworów. Kto przepada za brzmieniami gitar z lat 60., będzie zachwycony tą płytą. Świetna oldschoolowa muzyka, która sprawia wielką przyjemność i pokazuje wysoką markę zespołu The Medley.

    https://radiopoznan.fm/n/HRH36r
    KOMENTARZE 1
    Albert Neumann 16.05.2026 godz. 08:31
    Panie Ryszardzie najnowsza płyta zespołu " Medley " to nie jest stylistyka muzyki country z lat 60 tych czy tez 70 tych .
    W latach 60 tych dominuje w muzyce country styl sweet , czyli cowboj na białym koniu , frędzle jego białej kurtki sięgają ziemi a ckliwa słodka malodia jest okraszona kwartetem lub kwintetem orkiestrowym . Stylistykę tę reprezentują Hank Williams , Patsy Claine . Lata 70 w tym stylu muzycznym , jego szczytowa płytą to krążek o tytule " Islands in the streams" Dolly Parton i Kenny Rogers . W tym okresie zaczyna się też pojawiać gatunek Truck Drivers song . Czyli muzyka country pisana dla kierowców wielkich ciężarówek i tu trzeba wymienić takich wykonawców jak Dave Dudley czy tez S.W. Mac Coy. Ten gatunek to trochę ostrzejsza bardziej rockowa w stylistyce muzyka .
    Natomiast , płyta " Bilet w jedną stronę " to muzyka którą zapoczątkowali J . Cash , W. Jennings , K. Kritofferson . Ich styl grania był określany jako outlaws , ponieważ występowali zazwyczaj w trampach podkoszulkach i znoszonych jeansach . Proste instrumentarium , tworzyło nieskąplikowaną linię melodyczną , piękne harmonie wokalne , i popisy giatarowe. W odróżnieniu do wszystkich poprzednio wymienionych styli gatunek " outlaw" ma w sobie olbrzymią i zasadniczą różnicę . Odnajduje poezję w prozie życia zwykłych ludzi , i tu by trzeba wymienić takie utwory jak " Highway man" , " Commitment to park wiev " , czy też " Like desperados waiting for a train" . Wszystkie wymienione utwory pochodzą z płyty "Higwayman " , w mojej opinii " Bilet w jedną stronę " w wielu aspektach koresponduje z tym właśnie krążkiem. Jestem o tym całkowicie przekonany ponieważ każdy utwór nagrany na tę płytę odnajduje pierwiastki poezji piękna , w prozie życia codziennego . Mam tu na myśli , dla przykładu piosenkę "Ja i Piotr H" . Kolejna cecha to innowacja , poszukiwanie nowych brzmień , delikatnie i pięknie zaznaczone w kompozycji " Róża Pustyni " to stricte utwór countrowy , ale... No właśnie co w tym utworze jest genialną " wisienką na torcie " ? To arabskie brzmienia w stylistyce spod znaku kapelusza i rewolwerów . Muszę to jeszcze dodać " Z miasta do miasta" to najstarszy utwór na tej płycie bo pochodzący z płyty pod tym samym tytułem a nagranej przez grupę Harvestime , pierwszy zespół Przemyślawa Myszkowskiego i Bartłomieja Humpicha , nota bene brata wspomnianego wcześniej Piotra H .
    Szanowny Panie Grodger , z całym szacunkiem do Pańskiego dorobku artystycznego , radiowego ( jestem miłośnikiem Pana audycji lat 80 i 90 tych ) uważam iż zbyt ogólnikowo opisał Pan wspomnianą płytę , oraz pominą Pan jej niezaprzeczalną i pionierską stylistykę w polskiej i europejskiej muzyce country . Zapraszam Pana do zapoznania się z moją opinią o krążku " Bilet w jedną stronę " umieszczoną na moim blogu " Moje Country "
    Pozostają z wiecznym szacunkiem dla Pana
    Albert " Outlaw" Neumann