Turniej zorganizowali właśnie kibice Lecha. Według szefa hali Wojciecha Kiełbasiewicza "było bardzo głośno i sympatycznie do czasu odpalenia 6 rac na sali. Było duże zadymienie, co mogło mieć wpływ na dzieci". Dlatego turniej zamknięto i wyproszono wszystkich z hali.
Ponieważ nie rozegrano finału i nie rozdano pucharów - żalu nie kryją niektórzy rodzice i dzieci.
Organizator turnieju nie chce rozmawiać z mediami. Odmawiając naszemu reporterowi stwierdził tylko, że nic wielkiego się nie stało i że to także wina hali sportowej, która ma słabą wentylację. Odmawiając ponownie organizator przyznał, że race zostały "może" niefortunnie odpalone, że każdy popełnia błędy, ale zaznaczył, że na antenie tego nie powtórzy.
W turnieju startowało osiem drużyn z Poznania, Swarzędza i Suchego Lasu.