Przeciwnicy przekonywali, że o organizacji wydarzenia w parku negatywnie wypowiedział się Zarząd Zieleni Miejskiej. Promotorzy odpierali zarzuty, powołując się na pozytywną opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Uczestnicy narzekali z kolei na większy niż w ubiegłym roku tłok. Zwracali uwagę, że teren imprezy był za mały na tak dużą liczbę osób. Wielu z nich podkreślało jednak, że te niedogodności rekompensował wysoki poziom artystyczny. Na scenach wystąpili między innymi Gorillaz, Lorde oraz Robbie Williams.
- Zdecydowanie za dużo ludzi jak na ten teren
- Ma swoje ograniczenia
- Chyba nie zdecyduje się na pewno w ciemno już kupić biletu, bo w zeszłym roku tak zrobiliśmy.
- W zeszłym roku ludzie bardzo zachwalali, że taka organizacja, że szybko można przejść. W tym roku mi się wydaje, że już wczoraj lepiej, ale pierwszego dnia ciężko było się szybko przemieścić
- Te odczucia w porównaniu do minionego roku trochę się zmieniły, więc na ten moment nie kupujemy, pomyślimy
- usłyszeliśmy.
Przed zakończeniem ostatnich koncertów organizatorzy przyznawali, że są na najlepszej drodze do uznania imprezy za suckes. Przyznawali, że frekwencja była o kilkanaście procent wyższa niż rok temu.
Rzecznik prasowy Szymon Liedtke przekonywał, że promotorzy na bieżąco reagowali na uwagi krytykę uczestników.
Widzimy, co się dzieje w sieci. Słuchamy przede wszystkim uczestników i uczestniczek, dlatego zwiększyliśmy liczbę stewardów, rozmieściliśmy więcej oznaczeń ułatwiających poruszanie się po terenie i toalet, przyspieszyliśmy reakcje na zgłoszenia uczestników. Przede wszystkim słuchamy i działamy
- podkreślił.
Zapowiedziano już trzecią odsłonę Bittersweet Festivalu, która również odbędzie się w Poznaniu od 12 do 14 sierpnia – czyli w tym samym terminie, co konkurencyjny Orange Warsaw Festival. Organizatorzy rozpoczęli już sprzedaż karnetów.