NA ANTENIE: Planeta country
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

W środę wysłuchanie poselskiego projektu ws. możliwości uprawiania w Polsce konopi medycznych

Publikacja: 10.01.2022 g.21:02  Aktualizacja: 10.01.2022 g.21:05 Roman Wawrzyniak
Kraj
Zamiast sprowadzać lecznicze konopie na przykład z Holandii, mógłby ją produkować poznański Instytut podległy resortowi rolnictwa, przy pozytywnej opinii policji. Taki jest pomysł posłów KUKIZ'15.
Jarosław Sachajko - Leon Bielewicz
Fot. Leon Bielewicz

Sprawozdawcą projektu jest Jarosław Sachajko, który ma nadzieję, że po zmianach, ceny leczniczej marihuany spadną.  

Po co sprowadzać, skoro sami potrafimy produkować? W skrócie to jest tak, że Instytut Włókien z Poznania, podległy pod Ministra Rolnictwa, specjalizujący się w konopiach będzie mógł, za zgodą Głównego Inspektora Farmaceutycznego, produkować u siebie w Instytucie konopie medyczne tak, aby pacjenci mieli te konopie w akceptowalnej cenie

 - mówił Sachajko.

Zdaniem posła KUKIZ'15 preparaty medyczne tego typu, sprowadzane z zachodu są za drogie i długo trzeba na nie czekać. W jego ocenie, produkcja w Polsce zwiększyłaby wpływy do budżetu państwa, a ceny leków znacząco by spadły.

 

Poniżej pełny zapis rozmowy:

Roman Wawrzyniak: Propozycje w tej sprawie są trzy - poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, projekt dotyczy, zgodnie z uzasadnieniem, uregulowania kwestii dotyczących upraw i zbioru konopi innych, niż włókniste, w celu uzyskania surowca farmaceutycznego. Co przewiduje ten projekt?

Jarosław Sachajko: Projekty są cztery, dwa złożone przez KUKIZ'15 i posłów Prawa i Sprawiedliwości. Jeden z nich, dotyczący konopi siewnych, miał już swoje pierwsze czytanie w komisji rolnictwa i teraz będzie kolejny projekt, również podpisany przez posłów KUKIZ'15 i posłów PiS, dotyczący konopi medycznych, i dwa projekty złożone przez posłów z zespołu dotyczącego legalizacji marihuany. Jeden dotyczy marihuany medycznej i konopi siewnych.

Jak w tym wszystkim się połapać? Czy można w skrócie powiedzieć, czym się różnią.

Różnią się bardzo. Skoncentruję się na moim projekcie, dotyczącym konopi medycznej. To kontynuacja naszej pracy w ubiegłej kadencji. Wtedy złożyliśmy projekt. W aptekach możemy kupić konopię medyczną, ale są sprowadzane z Kanady, Izraela czy Holandii. Nasz projekt mówi - po co sprowadzać, skoro potrafimy produkować. Instytut podległy pod ministerstwo, jest jeden taki, który się specjalizuje w konopiach, to instytut z Poznania, będzie mógł za zgodą Głównego Inspektora Farmaceutycznego produkować u siebie konopie medyczne, aby pacjenci mieli je pod dostatkiem, dobrej jakości i w akceptowalnej cenie. W tej chwili wielu pacjentów musi bardzo długo czekać na konopie medyczne. Instytut zgłasza się do GIF, on zasięga opinii lokalnej policji, która musi w ciągu 30 dni wydać swoją opinię. W ustawie jest napisane, jak ma wyglądać takie zgłoszenie. To projekt uzgodniony z Ministerstwem Rolnictwa czy Zdrowia, ale również z MSWiA i policją, aby nie było problemu z otrzymaniem przez Instytut zezwolenia, aby te konopie nie wypływały gdzieś na zewnątrz.

Rodzą się pytania, czy nie ma obaw, że legalnie rozkwitnie przemysł narkotykowy i policja będzie miała jeszcze większe trudności z domowymi producentami.

Co chwilę słyszymy, że jacyś spryciarze próbują na marihuanie zrobić duże pieniądze i są te problemy. Tu nie będzie problemu, każda roślinka otrzyma swój czip, będzie stały monitoring. W ustawie jest zapisane, że musi być stały monitoring osób, które wchodzą i wychodzą, bezpieczeństwo jest pełne.

Pod ścisłym nadzorem.

Ważne, żeby produkcja była duża, dobrej jakości i w dobrej cenie dla pacjentów. To robimy w tej ustawie.

Panie doktorze, pan wspominał o elemencie politycznym. Czy ten projekt znalazł się w porozumieniu z Jarosławem Kaczyńskim, czy będziecie mieli dla niego poparcie Zjednoczonej Prawicy?

Mam nadzieję, że nie będzie trzeba dyscypliny, tylko zwykły rozsądek. Zwykły rozsądek, ponieważ w tej chwili zgodzili się posłowie jeszcze w ubiegłej kadencji, aby w aptekach były konopie medyczne, to bez sensu jest, żeby dać zarobić rolnikom czy firmom zagranicznym. Polski Instytut ma problemy finansowe, to jest też zastrzyk finansowy za robienie czegoś, co Instytut umie robić. Skoro jest porozumienie polityczne, mam nadzieję, że opozycja nie będzie głosowała przeciwko temu projektowi, bo on nie ma żadnych dziór, które by zwiększyły narkomanię, a dają możliwość zarobienia pieniędzy, a pieniądze zostaną w Polsce. Jednocześnie, pacjenci będą mieli tani, dostępny produkt.

Pytanie, czy uda się to w rygorach utrzymać, bo znalazłem też opinie ekspertów, którzy wypowiadają się dość jednoznacznie o marihuanie, mówiąc, że jest niebezpieczna. Twarde narkotyki - jak piszą - uzależniając fizjologicznie, prowadzą do wyniszczenia organizmu, natomiast marihuana powoduje uzależnienie psychiczne, następuje stopniowa alienacja osoby od środowiska.

Ma pan rację. Ja mówię o konopiach medycznych, które są lekiem. Jeżeli osoba jest chora, to bierze lek. Skupiamy się, w przeciwieństwie do tego, co robi zespół ds. legalizacji marihuany, który chciałby, żeby do obiadu, czy kolacji palić konopie, czy marihuanę.

Żeby Polska stała się drugą Holandią.

Dokładnie. A tu mówimy o leku, który ma bardzo dużo właściwości leczniczych, ale również, jak w przypadku leków, jest wiele leków psychotropowych, po zażyciu których nie powinno się prowadzić pojazdów - to niestety czasami jest nieprzestrzegane i są później tragedia. Tu rozmawiamy o leku.

Pan spodziewa się przegłosowania?

Jak najbardziej i to w miarę szybkiego. Ustawa jest uzgodniona z trzema ministerstwami, prace trwały prawie dwa lata. Na początku omawiałem to na komisji stałej ds. biogospodarki i innowacyjności, później z ministerstwami i posłami, wszystkie niebezpieczeństwa zostały wykluczone z tej ustawy. Nie ma na co czekać, pacjenci czekają na ten lek i teraz będzie pierwsze czytanie na sali plenarnym, później odpowiednie komisje i już w lutym moglibyśmy zacząć pracować...

... pytanie tylko, czy przyjęcie ustawy nie spowoduje zmiany cen tych leków.

Mam nadzieję, że spowoduje, że stanieją. W tej chwili jest problem z ceną i dostępnością. Nawet jeżeli 70 zł kosztuje jeden gram, to przy leku, który trzeba zażywać codziennie, to już są duże koszty, rozmawiam z ministerstwem o refundacji tego leku, tylko musi być analiza, czy ważniejsze są leki onkologiczne, czy jakieś inne leki, czy konopie, to trzeba wyważyć. Ważne, żeby cena spadła, bo ona jest teraz zaporowa.

Chciałbym zapytać o inną sprawę - cenzurę w mediach społecznościowych, chociaż ta nazwa jest myląca, przy kompletnym bezprawiu, które stosują właściciele. Chodzi o zablokowanie konta legalnie działającej w Polsce partii - Konfederacji. Paweł Kukiz dość ironicznie odniósł się do hałasu, podnoszonego przez polityków Konfederacji. Dla portalu wPolityce.pl powiedział: "To oczywiście bulwersujące, ale powiem złośliwie, że argumentem Konfederacji  w sprawie ustawy medialnej był interes amerykańskiego kapitału, zainwestowanego w TVN. dlatego się wstrzymali. To Facebook, z amerykańskim kapitałem, wstrzymał teraz Konfederację. Bulwersujące jest także to, że jeden światopogląd całkowicie zdominował fabryki medialne, to bardzo niebezpieczne" - powiedział Paweł Kukiz. A co mówi dr Jarosław Sachajko z KUKIZ 15'?

Jak najbardziej popieram tę wypowiedź, my jako Polacy mamy patrzeć na polską rację stanu, nie na zadowolenie jednej czy drugiej korporacji zagranicznej, ani na to, czy ktoś się na nas obrazi. Musimy patrzeć na polską rację stanu, tak uważaliśmy przy Discovery, że on ordynarnie obszedł polskie prawo i należało to naprawić, tak samo przy Facebooku - to, co od dawna robi Facebook, jest niebezpieczne. Facebook sam się tym chwalił, że (obok innych mediów) doprowadził do zmiany na stanowisku prezydenta USA. Dokładnie tak samo można robić w innych państwach. Na to nie możemy pozwolić, jesteśmy dumnym i pracowitym narodem, i nie możemy pozwolić na to, żeby korporacja, która jest monopolistą, bo to jest problem, jeżeli jest korporacja, która stała się monopolistą, nie może się zachowywać, jak sklep z pieczywem, w którego przypadku możemy wybrać konkurencyjny sklep.

Ale to wszystko wiemy, takie przynajmniej mam wrażenie, nawet są zgodni w miarę posłowie z różnych frontów politycznych. Tylko, że nic z tego nie wynika.

W ubiegłej kadencji był powołany minister do mediów społecznościowych, tylko efektów nie ma. Mam nadzieję, że przy tym bulwersującym zachowaniu te efekty będą. To nie jest tak, że nic nie można zrobić. Poza tym jesteśmy w UE. Wprawdzie Komisja pracuje nad regulacją zachowań monopolistycznych już też z czwarty rok. Teraz sobie przypomniałem, że nie wszystkie opcje polityczne są zbulwersowane, słyszałem co najmniej dwie wypowiedzi polityków Lewicy, którzy byli zadowoleni.

To jest może odpowiedź na pytanie, dlaczego cztery lata trwają prace nad tym w UE.

To odpowiedź. Jak jest przeciwko naszym wrogom, to nam to pasuje. Tak nie powinno się prowadzić polityki. Zasada dostępu do mediów to podstawowa zasada demokracji. Nie można stosować zasady, że jak biją naszych oponentów politycznych, to my się cieszymy.

W obronie Konfederacji stanął premier.

Ale to powinni wszyscy politycy stanąć, bo może się okazać, że Lewica kiedyś straci dostęp do mediów. Tak nie powinno być. To jest rozwiązanie siłowe, a powinniśmy spierać się na argumenty. To, co było w Ameryce (wpływ mediów społecznościowych na wybory) próbuje się teraz stosować w Polsce.

Jeśli można wyłączyć prezydenta Trumpa, to dlaczego nie wyłączyć Konfederacji?

Czy KUKIZ, czy dowolną inną partię - to powinno zbulwersować wszystkich i mam nadzieję, że jednak po tej wpadce Lewicy oni jednak się opamiętają i będą również swoimi kanałami, bo w tej chwili, trzeba otwarcie powiedzieć, że w Komisji Europejskiej i w Parlamencie Europejskiej ruchy lewicowe rządzą.

 

https://radiopoznan.fm/n/3fD8lQ
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 18:00 19:00 21:00 09:00 10:00

@TWITTER