NA ANTENIE: W środku dnia

Włodzimierz Bolecki o Herlingu-Grudzińskim

Publikacja: 18.04.2019 g.11:18  Aktualizacja: 18.04.2019 g.11:23 Maciej Mazurek
Dnia 5 kwietnia w Bibliotece Raczyńskich odbyło się spotkanie poświęcone osobie i twórczości Gustawa Herlinga -Grudzińskiego.
Gustaw Herling-Grudziński - wikipedia.org
/ Fot. (wikipedia.org)

Spotkanie zostało zorganizowane w ramach roku tego pisarza, ogłoszonego przez Ministerstwo Kultury. Prowadził je prof. Tomasz Mizerkiewicz. Gustaw Herling-Grudziński jest znany głównie jako autor „Innego świata”, książki, w której zawarł doświadczenie pobytu w sowieckim łagrze. Gościem Biblioteki i prelegentem był prof. Włodzimierz Bolecki, jeden z najwybitniejszych współczesnych polskich humanistów. Bolecki to krytyk i eseista o imponującym dorobku. Ostatnio debiutował jako powieściopisarz. Napisał powieść „Chuck”, książkę o końcu I Rzeczpospolitej, widzianej przez pryzmat ówczesnych salonów i gry agentów. Powieść ta ujawniła talent epicki Bolewskiego.

Wykłady i publikacje Włodzimierza Boleckiego o pisarzach i literaturze są zawsze wydarzeniem w świecie kultury. Jeśli można użyć takiego sformułowania, to jako badacz twórczości jest Bolecki wobec pisarzy przejrzysty. Co to oznacza? W dobie upadku nauk humanistycznych, jest to zresztą jeden z objawów tego upadku, krytyk usiłuje często stać się ważniejszy od pisarza albo pisarza instrumentalizuje do jakiś celów, najczęściej politycznych, udając że robi „obiektywną” naukę. Nic bardziej obce Włodzimierzowi Boleckiemu.

Ten humanista stosuje się do pewnej idei wyrażonej bodajże przez malarza Poussina w XVII wieku, że krytyk powinien odczytywać intencje twórcy, iść po jego tropach. Jest pośrednikiem między mistrzem a czytelnikami. Im mniej go, tym lepiej dla odbioru dzieła. Ale taka postawa wynika z osobowości zdolnej do podziwu, pokory i służby.Nie będzie przesadą stwierdzenie, że silna obecność w polskiej kulturze Gustawa Herlinga-Grudzińskiego to zasługa właśnie prof. Włodzimierza Boleckiego.

Podczas spotkania w Bibliotece opowiadał on o życiu pisarza po skończonej II wojnie i służbie w II Korpusie, sławnym bitwą pod Monte Cassino. Włodzimierz Bolecki w latach dziewięćdziesiątych często bywał w Neapolu, gdzie mieszkał Gustaw Herling Grudziński. Zyskał przyjaźń pisarza. Napisał o nim kilka książek, w tym tom rozmów pt „Rozmowy w Dragonei”,Bezpośrednim pretekstem do spotkania było wydanie „Dzienników intymnych” Herlinga-Grudzińskiego z lat 1957- 1958, które były pisane przez pisarza jako swoista rozmowa z samym sobą, gdy doskwierała mu wielka samotność na emigracji, gdy zamieszkał w Neapolu z drugą żoną Lidią Croce. Po śmierci pisarza, gdy jego spuścizną zajęła się córką pisarza Marta Croce „Dziennik intymny” został odnaleziony przypadkowo. Nie był on pisany z myślą o publikacji.

Drugą żoną pisarza Lidia była córką znanego włoskiego filozofa Benedetto Croce. W 1944 roku, kiedy alianci zdobyli Neapol, Herling-Grudziński odwiedził willę filozofa. Tam poznał Lidię. Wielką miłością jego życia była pierwsza żona Krystyna. Po jej samobójczej śmierci Herling-Grudziński zapadł na ciężką depresję. Długo nie mógł się pogodzić z tą stratą. Krystyna Herling-Grudzińska nie umarła, ale popełniła samobójstwo. Emigranci klepali straszną biedę podejmując często pracę fizyczną. Krystyna była malarką. Żeby zdobyć jakieś środki, pozowała jako modelka. Podejmowała wcześniej próby samobójcze.Złożyła wniosek o stypendium. Najpierw je dostała a potem jej odmówiono. Ten cios ją załamał, Gustawa nie było przy niej, gdyż wyjechał do Monachium, gdzie miał pracować w polskiej sekcji radia Wolna Europa.

Z relacji Herlinga-Grudzińskiego wynikało, że Krystyna była nadwrażliwa, jej artystyczna dusza ciężko przeżyła II wojnę. Była ofiarą wojny. Tu trzeba dodać, że wiele osób miało problemy psychiczne po zakończeniu wojny.Z ciężkiego stanu wyciągnęły Herlinga dwie kobiety: Lidia Ciołkoszowa, znana działaczka PPS, która przyjechała do Monachium i matkowała pisarzowi oraz Lidia Croce. Coś musiało zaiskrzyć przy pierwszym spotkaniu Neapolu w 1944 roku, że Lidia, która była mężatką, rozwiodła się i przyjechała do Monachium,gdy dowiedziała się, że Herling-Grudziński żyje sam. Od roku 1956 mieszkał on w Neapolu u boku poślubionej Lidii.

„Dziennik intymny” jest wiwisekcją duchową i psychiczną pisarza. Ujawnia jego samotność. Choroba syna Benedetto na pewno nie wpłynęła dobrze na jego stan psychiczny. Ponadto czuł gorycz spowodowany faktem, że jego książki „Inny świat” we Włoszech nie można znaleźć księgarniach. Ta znakomita pozycja pozostała właściwie nieznana. Skomunizowane Włochy nie chciały znać prawdy o ZSRR. Przez lata Herling-Grudziński był specjalistą od rosyjskiej literatury i dopiero jako pisarz zaistniał latach dziewięćdziesiątych. W „Dzienniku intymnym” napisał, że jedynie, co trzyma go przy życiu to ambicja a jednocześnie ten agnostyk modli się do Boga, aby tę społeczną ambicję zabił w nim, gdyż nie pozwala ona stworzyć DZIEŁA. W „Dzienniku” zapisuje kapitalne zdanie, swoisty program artystyczny o metafizycznym wymiarze w postaci imperatywu: ”Niech oko zrośnie się nierozerwalnie z celem”. Zastanawia się nad swoim życiem i marzy o napisaniu prawdziwej powieści. Pisze powieść p.t. „Czarny staw”, książkę zdaniem Boleckiego konwencjonalną, słabe echo psychologizmu polskiej literatury lat trzydziestych, daleką od napisanych później arcydzieł, które pozostaną w literaturze polskiej i włoskiej. Kształtowanie się tożsamości pisarskiej u Herlinga-Grudzińskiego jest zatem rozciągnięte w czasie. Jest procesem.

„Dziennik pisany nocą” to wizytówka już uformowanego stylu Herlinga-Grudzińskiego. W „Dzienniku pisanym nocą” Herling Grudziński jest głębokim, mądrym, przenikliwym komentatorem wielu spraw. W jego twórczości jest ukazane zderzenie doświadczeń Europy wschodniej z zachodnią, która wypierała wiedzę o komunizmie, nie chciała zachodnia opinia publiczna tej wiedzy jej przyjąć. „Inny świat”, świadectwo wojennych przeżyć pisarza i jednocześnie literacko wielka książka to wyspa. Po jej napisaniu Herling długo szuka formuły swojego pisarstwa. I w końcu znajduje drogę do literackich arcydzieł.

 

Maciej Mazurek
http://radiopoznan.fm/n/yIj65l
KOMENTARZE 3
Ewa 25.04.2019 godz. 12:53
Spotkanie odbyło się 4 kwietnia .......
Pozhoga 18.04.2019 godz. 15:04
Litości: ten profesor to się w końcu nazywa Bolecki czy Bolewski ?
No i zaraz na starcie: ,,Dnia 5 kwietnia" - to pewnie bardzo ważne podkreślenie, że spotkanie było w dzień, a nie w nocy ?
Może chociaż w tekście o literaturze obyłoby się bez błędów językowych ?
Pozdrawiam serdecznie,
wawa 18.04.2019 godz. 14:45
Grudziński powinien dostać literackiego Nobla, a nie Szymborska, która pisała wierszydełka na cześć Stalina.

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 07:00 08:00 09:00 10:00 12:00

POLECANE W TEJ KATEGORII

@TWITTER