Urzędnicy szacują, że w tej chwili obywatele i instytucje żądają od miasta blisko 900 milionów złotych. Plany uchwalają radni. I tak na prywatnej działce radni zapisują, że ma być np. trawnik. Właściciel planował jednak wybudować w tym miejscu bloki. I wtedy ma prawo walczyć o odszkodowanie.
Urzędnicy dobrowolnie raczej odszkodowań nie wypłacają. Sprawy zazwyczaj rozstrzygane są przez sąd. W tej chwili toczy się 35 spraw na około 500 milionów złotych. Łączna kwota jest wyższa, bo nie wszyscy poszli jeszcze do sądu, a jedynie wysłali żądanie do urzędu.
Najwyższe odszkodowania Poznaniowi grożą za park Rataje i fabrykę Wyborowej nad Maltą. W tym przypadku urzędnicy powinni się cieszyć, że polskie sądy działają wolno, bo sprawa toczą się latami i ewentualne wypłaty odszkodowań rozkładają się na lata.