Marian J. jest oskarżony o przekazywanie w imieniu byłego senatora łapówek urzędnikom ministerialnym i sędziemu sądu administracyjnego. W tej sprawie przeciwko niemu toczy się już proces karny przed Sądem Rejonowym w Chodzieży.
Stokłosowie uważają, że naraził ich na straty. - Związane to jest z zaniechaniem złożenia odwołania od decyzji nakładającej na państwa Stokłosów zaległość podatkową, która przez to, że to odwołanie nie zostało złożone, uprawomocniła się. Z drugiej strony przez organy skarbowe nie została zwrócona nadpłata w kwocie około 800 tys. zł. Łączna kwota wynosi zatem około 2 mln 380 tys. zł - mówi pełnomocnik Stokłosów, mecenas Adam Zwierzyński.
W Sądzie Rejonowym w Pile miało dojść do zawarcia ugody. Nie doszło do niej, bo sędzia skierował sprawę do sądu w Wągrowcu, gdzie mieszka doradca finansowy byłego senatora. Marian J. nie stawił się w pilskim sądzie, nie było też jego pełnomocnika.