To już dziesiąty sezon, w którym w jeziorze Winiary z zimowego hartowania korzysta około stu osób. Dziś do wody wchodzili w halloweenowych przebraniach.
Morsy najpierw spotkały się na plaży, gdzie zrobiły wspólną rozgrzewkę. Potem do wody wchodzili poprzebierani za czarownice, diabły i wampiry — niektórzy mieli nawet czapeczki wykonane z… dyni. Uczestnicy przyznawali, że morsowanie hartuje ich organizmy.
Byłam wielkim zmarzluchem, a teraz proszę – stoję na plaży i jest mi gorąco przez te rajtki!
– mówiła jedna z uczestniczek.
Dziś gnieźnieńskie morsy wspierali także goście z Gąsawy, Wrześni i Rogowa. Woda miała poniżej 10 stopni Celsjusza. Miłośnicy zimnych kąpieli planują spotykać się na wspólnym morsowaniu co tydzień przez całą zimę.