NA ANTENIE: D'YER MAK'ER/LED ZEPPELIN
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Dr S. Krajski: wybór patrona przez Sejmik województwa można rozpatrywać w kilku aspektach

Publikacja: 25.10.2022 g.21:25  Aktualizacja: 25.10.2022 g.22:28 / Beata Chmielewska
Poznań
Wisława Szymborska patronem województwa wielkopolskiego na 2023 rok.
sejmik województwa wielkopolskiego - Wojtek Wardejn
Fot. Wojtek Wardejn

Spis treści:

    Inicjatywę Filipa Kaczmarka z KO radny niezrzeszony Jerzy Lechnerowski ocenił także jako ukłon w stronę podpoznańskiego Kórnika. Noblistka urodziła się w tym mieście i mieszkała przez pierwsze lata życia. Całe dorosłe życie spędziła natomiast w Krakowie.

    Nieczęsto się zdarza, żeby ktoś z polskich pisarzy czy poetów dostał nagrodę Nobla. Zanim otrzymała Nagrodę Nobla była dwukrotnie w Kórniku, miała świetne spotkania z młodzieżą

    - mówił radny Lechnerowski.

    Przeciwko upamiętnieniu Wisławy Szymborskiej byli radni Prawa i Sprawiedliwości. Radny PiS Łukasz Grabowski mówił, że poetka nie jest związana z Wielkopolską silnymi więzami. Przypominał jej publikacje na cześć Józefa Stalina czy PZPR.

    Na naszej antenie krytycznie wypowiadał się na temat tego okresu twórczości Szymborskiej dr Stanisław Krajski, historyk filozofii i współautor książki "Dwie twarze Szymborskiej". Według gościa popołudniowej rozmowy Radia Poznań "ten wybór patrona przez Sejmik województwa można rozpatrywać w kilku aspektach":

    Po pierwsze, ignorancja, a to jest zjawisko coraz częstsze w Polsce. Drugie, to próba przemycenia prorosyjskiej postawy, ponieważ wielka noblistka tak robiła, bo musiała, bo takie warunki geopolityczne... i takie tłumaczenie postawy poddańczej wobec Rosji. To może być to

    - mówi dr Stanisław Krajski.

    Dr Krajski przypomniał też, że Szymborska podpisała się pod rezolucją Związku Literatów Polskich w Krakowie popierającą wyroki śmierci dla kilku księży oskarżonych przez władze PRL o szpiegostwo.

    Szymborska próbowała ten okres w swoim życiu zamazać. Chodziła po bibliotekach i wypożyczała swoje książki, żeby ich w ogóle nie oddać

    - mówił dr Krajski.

    Ostatecznie uchwała w sprawie ustanowienia roku 2023 w Wielkopolsce rokiem Wisławy Szymborskiej została przyjęta 26 głosami wobec 4 przeciwnych i 6 wstrzymujących się.

    Poniżej cała rozmowa:

    Roman Wawrzyniak: Poetka wychwalająca Związek Sowiecki i Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą, opłakująca w swej twórczości śmierć Józefa Stalina i mająca krew na rękach zamordowanych przez komunistów księży, noblistka Wisława Szymborska będzie patronem roku 2023 Województwa Wielkopolskiego. Tak zdecydowali radni sejmiku wojewódzkiego z Platformy Obywatelskiej i PSL. Gościem jest historyk filozofii, nauczyciel akademicki i publicysta, doktor nauk filozoficznych, autor książki „Dwie twarze Wisławy Szymborskiej” - Stanisław Krajski. Jak bardzo zakłamana jest historia o naszej noblistce w dziedzinie literatury, Wisławie Szymborskiej?

    dr Stanisław Krajski: Na początek jedną uwagę. Tę książkę „Dwie twarze Wisławy Szymborskiej” napisałem razem z żoną. Zacząłbym od takiego momentu, kiedy zbieraliśmy materiały do tej książki w 1996 roku, to krążyliśmy po bibliotekach i natrafialiśmy na starsze bibliotekarki, które pamiętały, choć to nie było wtedy tak dawno, że Szymborska krążyła po bibliotekach i wypożyczała swoje książki i ich nie oddawała. Później płaciła kary i starała się zatrzeć te ślady.

    To ciekawe.

    A ślady są przerażające i nieprzyjemne. Można to było rozwiązać w jeden prosty sposób – przeprosić, żałować i jak dostała Nagrodę Nobla, to przekazać odpowiednie sumy na te cele i te miejsca, którym zrobiła krzywdę.

    To byłaby postawa honorowa i być może godna zauważenia, ale zacznijmy odkłamywać tę historię od 1953 roku i podpisu poetki pod listem krakowskich literatów – chodzi o rezolucję Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego. Czego domagali się wówczas ci literaci, jakie były skutki tej rezolucji i złożenia podpisu pod tą rezolucją również przez Wisławę Szymborską?

    Ona, jak i pozostali artyści, domagali się kary śmierci dla grupy księży, więc to chyba nie wymaga komentarza.

    To była też działaczka PZPR. Może to nie jest jakaś nieznana historia, ale to, w jaki sposób wychwalała Związek Sowiecki, to historia chyba mniej znana.

    Zgoda. Wystarczy przeczytać spis treści naszej książki. „Szymborska uznaje Lenina za Adama nowego społeczeństwa”. „Szymborska płacze po śmierci Stalina”. „Szymborska kreuje czerwonych świętych”. „Szymborska głosi chwałę Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej”, „… walczy z imperializmem. … jest zakochana w Związku Radzieckim”. „… buduje w Polsce socjalizm”... Podkreśliłbym tylko, że to wszystko, to pewna symbolika. Tylko ta symbolika się zmieniła, bo kiedy dzisiaj patrzymy na Szymborską, to możemy powiedzieć, że ona nam prezentowała postawę wiernopoddańczą wobec Rosji i takie przesłanie „Słuchajmy się Rosji i padajmy przed nią na kolana” - to wszystko ma dzisiaj inną wymowę.

    To zwłaszcza dzisiaj ma inną wymowę. Pozwoli Pan, że krótko zacytuję, jak swoją poezją wychwalała PZPR. „Partia, należeć do niej, z nią działać, z nią marzyć, z nią w planach nieulękłych, z nią w trosce bezsennej... wierz mi, to najpiękniejsze, co się może zdarzyć”. Albo na przykład ten fragment, pisany chyba po śmierci Stalina: „Oto partia, ludzkości wzrok. Oto partia, siła ludów i sumienie. Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie”.

    Tak. O tym powinno się pamiętać. Ja miałem taki problem później, bo jak wyszła ta książka, to mnie zapraszano do różnych szkół i dyrektorzy tych szkół byli głęboko przekonani, że ja przyjadę i będę wychwalał Szymborską pod niebiosa, a ja mówiłem o jej dwóch twarzach. Twarzy poetki, tej niezaangażowanej politycznie i twarzy człowieka i poetki zaangażowanej politycznie. Ciekawe były reakcje, bo nauczyciele często byli oburzeni, że jak w ogóle tak można, bo powinno się to przemilczać.

    To już wyjątkowy rodzaj zakłamania, ale jeśli sama autorka, jak Pan wspomina, biegała po bibliotekach i próbowała wyciągnąć z nich swoją wstydliwą poezję, to też wiele o niej mówi. Chociaż faktycznie, dzisiaj ta narracja o noblistce jest zupełnie inna. Pan się z tym spotyka na co dzień również?

    Jakoś nie bardzo, dlatego, że niewielu o niej mówi.

    To prawda, chociaż radni Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, w którym rządzi Platforma Obywatelska i politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego, zdecydowali, stąd ta nasza rozmowa, że przyszły rok ma być rokiem właśnie Wisławy Szymborskiej. O czym to świadczy? Jak Pan ocenia tę decyzję?

    Można to ująć w kilku aspektach. Po pierwsze, ignorancja, a to jest zjawisko coraz częstsze w Polsce. Drugie, to próba przemycenia prorosyjskiej postawy, ponieważ wielka noblistka tak robiła, bo musiała, bo takie warunki geopolityczne... i takie tłumaczenie postawy poddańczej wobec Rosji. To może być to. No i wreszcie kwestia pewnej solidarności, powiedziałbym, że korporacyjnej, bo Szymborska ewidentnie należała do takiej korporacji, którą dzisiaj reprezentuje Platforma Obywatelska.

    Czy w pracy nad książką, napisaną razem z małżonką, „Dwie twarze Wisławy Szymborskiej”, natrafił pan na jakieś materiały, które próbowały wymazać te ciemne karty w jej życiorysie?

    Nie. Polityka była taka, którą w jakiejś mierze Szymborska sama inicjowała, żeby to wykasować ze świadomości i udawać, że nie ma sprawy - Szymborska to jest wielka poetka, która pisała poezję o sprawach niezwiązanych w żaden sposób z rzeczywistością historyczną i polityczną. Z tym, że można jeszcze dodać, dla uzupełnienia, że Szymborska też prowadziła działalność antychrześcijańską. Choćby ten słynny wiersz „Co takiego Izaak zrobił, proszę księdza katechety?”, który się zaczyna od chyba właśnie takich słów, że jeden z pierwszych zbrodniarzy, to Bóg Ojciec.

    To jest też nieznana i chyba ukrywana karta z jej życiorysu. Wróćmy na chwilę do tej rezolucji Związku Literatów Polskich, o której wspominaliśmy na początku. Efektem podpisów tego grona osób, bo tam był też Przyboś, Nowak, Słomczyński, Śliwiak, Kijowski, Kurek, Mrożek itd..., którzy się pod tym podpisali. Efektem tego było chyba skazanie na śmierć trzech księży, a iluś pozostałych trafiło do więzienia.

    Po tylu latach już tego nie pamiętam, ale wydaje mi się, że wyroków nie wykonano, ale to nieważne, bo domagali się śmierci niewinnych kapłanów. To wszyscy wiedzieli (że księża byli niewinni – przyp. Red.), bo jaka mogła być ich wina? Liczyli się z tym, że efektem tego domagania się, będzie zamordowanie tych kapłanów.

    Radni, o których wspominaliśmy, nie musieli nam przynosić wstydu. Wystarczyłoby, że włączyliby się w obchody patronów, których na przyszły rok przegłosował Sejm. Przypomnę, że przyszły rok ma być rokiem między innymi rokiem Wojciecha Korfantego, Edmunda Strzeleckiego, Aleksandra Fredro, Aleksandry Piłsudskiej, Maurycego Mochnackiego, czy Jadwigi Zamoyskiej albo Jerzego Nowosielskiego, więc mieliby w czym wybierać.

    Zgoda. Być może, jak już podejdziemy do tego bardzo wspaniałomyślnie i wielkodusznie, to w jakiejś mierze było to owocem bezmyślności. Ignorancja jest dzisiaj tak wielka, że jak się komuś powie „Szymborska”, to on myśli poetka i Nagroda Nobla i koniec wiedzy.

    No tak, a jak wspierała Unię Wolności, której spadkobiercą jest Platforma Obywatelska, to jakoś już niewielu pamięta.

    Pamięć jest teraz bardzo krótka, a wykształcenie jest coraz gorsze. Byś może liczyli na to, że mieszkańcy Poznania są słabo wykształceni i nie będą mieli żadnych złych skojarzeń.

    Będziemy się temu przyglądać, w jaki sposób upamiętniona będzie poetka, która wychwalała Związek Sowiecki i Józefa Stalina po jego śmierci.

    Tutaj aż się prosi, żeby zrobić taki happening, wieczór autorski poetki w ramach roku i te wszystkie wiersze odczytać, stojąc pod radziecką i rosyjską flagą.

    Być może ktoś się tego podejmie. Muszę przyznać, że zabrzmiało to bardzo interesująco.

    https://radiopoznan.fm/n/rMzJHI
    KOMENTARZE 0