Wśród uczestników była Elżbieta Rybarska - prezes Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Niemieckich Obozów Koncentracyjnych.
- Serce się raduje, że z każdym rokiem jest nas coraz więcej. Żadna inna sceneria nie ma dla nas tak wielkiego znaczenia, chociażby z tego względu, że to właśnie tutaj nasi bliscy, w tym mój dziadek, zostali przywiezieni z katowni gestapo - mówi Elżbieta Rybarska. Tutaj świadectwo dawali ludzie, którzy mogą nam się kojarzyć np. z prześladowanymi w pierwszych wiekach chrześcijanami - dodaje pan Krzysztof.
Kilka pierwszych stacji drogi krzyżowej miało miejsce jeszcze przed samym obozem. Później uczestnicy weszli na teren Fortu VII. Wielu ludzi niosło świece i lampiony. Modlitwie przewodniczył ksiądz z pobliskiej parafii pw. Chrystusa Dobrego Pasterza.