NA ANTENIE: Nocne rozmowy
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Brecht według Szkotaka

Publikacja: 10.05.2014 g.08:38  Aktualizacja: 11.05.2014 g.10:53
Poznań
W przypadku tego tekstu każdy reżyser czuje się jak na smyczy - mówi Paweł Szkotak, który w Teatrze Polskim w Poznaniu reżyseruje "Operę za trzy grosze" Bertolta Brechta.
bertold brecht opera za trzy grosze - Teatr Polski w Poznaniu
/ Fot. (Teatr Polski w Poznaniu)

Spis treści:

    Z powodu restrykcyjnych praw autorskich w oryginalnym tekście sztuki nie można dokonywać żadnych zmian, skreśleń czy skrótów. "To wielkie wyzwanie dla każdego reżysera" - dodaje Szkotak.

    Pawła Szkotaka w tej operze zainteresowała "genialna muzyka, uniwersalne przesłanie - takie pytanie o to, czy człowiek jest zły czy dobry, dlaczego jest zły czy dobry, co mamy z tym zrobić. No to są pytania zawsze aktualne".

    Premiera najsłynniejszego niemieckiego dramatu XX wieku odbędzie się w Poznaniu już w najbliższą sobotę 10 maja. Paweł Szkotak (rozmowa poniżej) zdecydował się umiejscowić akcję "Opery za trzy grosze" w zrujnowanym Berlinie w 1945 roku. Muzyka w przedstawieniu będzie wykonywana na żywo. Kierownictwa muzycznego i przygotowania wokalnego aktorów podjęła się Agnieszka Nagórka.

    Premiera w sobotę 10 maja w Teatrze Polskim w Poznaniu, a następne przedstawienia w niedzielę 11 i we wtorek 13 maja.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 2
    Polak 13.05.2014 godz. 14:24
    Panie cz'ytacz! Jak Ty jesteś taki Polak, to zanim dziób otworzysz naucz się po polsku pisać.
    cz'ytacz 10.05.2014 godz. 15:34
    Sądzę iż jeśli długo będzie prezentowany ta trhillerowa fotografia ,to organizatorzy
    i to radjo naBrehtają sobie i to bardzo ... .
    Cokolwiek Germańska sztuka przepełniona romantycznymi wizjami i sceneriami
    nie jest taka romantyczna.
    Być może romantyzm jest pewnym antidotum na ,OBCIACH,i krwiste
    historyjki w których okrutna i długa śmierć ma spowodować podnietę,satysfakcję
    i niekwestionowane zadowolenie z zadawania cierpienia .
    No cóż !.Nietrudno jest wywnioskować iż Berlin 1945 ,to ostatni rozdział
    z tego teatralno-komiczno-sadystyczno-psychodelicznego rozdziału
    zakończonego autodestrukcją .I kto wie czy to nie jest DZIEŁO NIEDOKOŃCZONE

    No cóż!.Niemcy stosują różne chwyty i populistyczne wypowiedzi ,po to
    by uzyskać status romantycznych wojowników i szaleńców poszkodowanych
    przez zło tego świata .
    Lecz komu się to podoba lub ulega ,tym trendom to niech tam sobie siedzi ...
    (każdy ma jakieś hobby i zainteresowania)