Jest też mowa o tym, że zlecenie kierowania galerią organizacji pozarządowej jest złym pomysłem. Taką propozycję prezydent przedstawił w poniedziałek, co wywołało natychmiastowy protest pracowników Arsenału i części poznańskiego środowiska artystycznego.
Obawiają się, że w ten sposób miasto straci wpływ na funkcjonowanie galerii - jedynej samorządowej instytucji kultury w Poznaniu, która zajmuje się sztuką współczesną. "Inaczej jest w innych dużych miastach w Polsce" - uważa Karolina Sikorska zastępca dyrektora Galerii - i podaje przykłady: Białystok ma dwie galerie miejskie, podobnie Toruń, nawet wiele mniejszych miast ma samorządowe instytucje zajmujące się sztuką współczesną.
Autorzy listu otwartego obawiają się, że Arsenał prowadzony przez organizację pozarządową nie zdobędzie takich funduszy, jakie galeria rokrocznie dostaje od miasta. Poza tym po przejęciu może przestać pełnić pewnego rodzaju misję społeczno-kulturalną. W liście pada zarzut, że miasto nie przeprowadziło ani jednej konsultacji społecznej, czy debaty publicznej o przyszłości Arsenału.
Taką debatę organizują sami pracownicy, we wtorek o godzinie 18.00 w Galerii Miejskiej.