Właśnie tak pracowali fotografowie na przełomie XIX i XX w. W centrum miasta pojawiła się pracownia pod namiotem z chemikaliami i innymi dziwnymi substancjami. Mieszkańców fotografował Bogusław Biegowski, który od lat propaguje tę trudną technikę. - To powrót do źródeł, magia i szaleństwo, nigdy do końca nie wiadomo co z takiego zdjęcia wyjdzie - mówił.
Każdy kto został dziś sfotografowany otrzyma swój portret w Centrum Kultury i Sztuki w Koninie pod koniec października, przy okazji wernisażu prac powstałych podczas warsztatów. Była to kolejna odsłona projektu edukacyjnego "Zobaczyć niewidoczne - zabawy fotograficzne", który trwa w mieście od połowy września.
