Oś tej historii to oczywiście policyjne śledztwo i dobrze znana ekipa policjantów, którzy dopiero co wyszli z milicji. Przewodzi, rzecz jasna, podkomisarz Olkiewicz. Wszystko zaczyna się od znalezienia zwłok w lesie pod Obornikami - w miejscu tym dopiero co było polowanie. Czy to zabójstwo? A jeśli tak, to kto zabił?
Główny wątek to jednak przemyt spirytusu z Niemiec. Ale jest i sprawa zaginionego dziennikarza, który opisywał podejrzany światek biznesowy.
Ryszard Ćwirlej przedstawia nam ciekawą historię, umiejętnie okraszoną wyrazistymi postaciami, zwłaszcza tymi, ze świata policyjnego. A do tego mamy spojrzenie na tamte czasy, początku lat 90., kiedy niewiele warte banknoty miały za pierwszą cyfrą mnóstwo zer. Przyglądamy się światu, którego dziś już nie ma - chociażby zupełnie inaczej wyglądającemu wówczas Rynkowi Łazarskiemu, na którym przewijały się podejrzane typy robiące szemrane interesy. Bo wtedy, w czasach przemiany, sporo było kombinowania, ludzie oswajali się z nową rzeczywistością i nawet nie przyzwyczaili się jeszcze do tego, że ten pan w mundurze, to już nie milicjant, tylko policjant.
Autor ostatnio serwował nam historie nieco odleglejsze, bo przecież przygody komisarza Fischera doprowadził do czasów II wojny światowej. Tym razem pokazuje nam świat zdecydowanie bliższy - wielu z nas pamięta, jak to było na początku lat 90.
Książka "Grobowa cisza" ukazała się nakładem Wydawnictwa Muza. A na naszym kanale YouTube rozmowa z autorem.