NA ANTENIE: Poza schematem
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Tydzień Komedy i Studio Komedy - FILM

Publikacja: 27.04.2013 g.22:17  Aktualizacja: 29.04.2013 g.14:11
Poznań
Krzysztof Komeda Trzciński skończyłby w sobotę 82 lata. Urodzony w Poznaniu pianista nagrywał swoją muzykę (w latach 1956-57) w studiu poznańskiej rozgłośni. - Kilka lat temu znaleźliśmy te nagrania w naszym archiwum i zostały one wydane na płycie "Komeda gra standardy". Obecnie w tym studiu organizujemy koncerty, w związku z tym nie chciałem, aby było ono anonimowe - powiedział Mariusz Kwaśniewski dziennikarz Radia Merkury.
Komeda w Studiu nr 1 - Archiwum
/ Fot. (Archiwum )

Spis treści:

    Od soboty największe radiowe studio nosi imię Komedy. W ten sposób uczciliśmy pamięć o wybitnym muzyku z Poznania, który zmarł 23 kwietnia 1969 roku w Warszawie.

    W sobotę wieczorem w Studiu im. Krzysztofa Komedy zagrał Light Coorporation - jazz-rockowy zespół z Poznania, którego członkowie otwarcie przyznają się do inspiracji twórczością Komedy. W ubiegłym roku ukazał się ich drugi album "Aliens From Planet Earth" zmierzający w stronę muzyki ilustracyjnej ale nadal czerpiący pełnymi garściami z dorobku i tradycji polskiego jazzu. Wystąpił także Krzysztof Dys - poznański pianista jazzowy. Koncert był transmitowany na naszej antenie.


    Nie tylko Radio Merkury pamięta o Komedzie. Monografię poświęconą najsłynniejszemu polskiemu jazzmanowi opublikowało Wydawnictwo Miejskie. Książka jest bogato ilustrowana, na końcu oprócz kalendarium życia artysty znajduje się: dyskografia, rejestr kompozycji oraz po raz pierwszy kompletna filmografia wszystkich dzieł filmowych, do których skomponował muzykę. Autorek książki jest Marek Hendrykowski, filmoznawca z UAM. 

    To kolejny sposób uczczenia wybitnego jazzmana w Poznaniu. Na domu, w którym mieszkał Komeda przy al. Marcinkowskiego w Poznaniu, wisi tablica przypominająca ten fakt, także w budynku Uniwersytetu Medycznego wisi tablica upamiętniająca lekarską działalność Komedy.

    W 2010 roku odsłonięto pomnik Komedy, który stanął w okolicach Collegium Stomatologicum Uniwersytetu Medycznego. Po jego zniszczeniu przez wandali w 2012 roku, został przeniesiony przed Centrum Kongresowo-Dydaktyczne Uniwersytetu Medycznego.

    Krzysztof Komeda urodził się w 1931 roku w Poznaniu; w tym mieście rozpoczął naukę w konserwatorium muzycznym, ukończył studia medyczne i podjął praktykę lekarską; w poznańskich klubach grał swoje pierwsze kompozycje. W trakcie swojej kariery Komeda występował z wieloma wybitnymi muzykami, m.in. Janem Ptaszynem-Wróblewskim, Tomaszem Stańką, Zbigniewem Namysłowskim. W 1968 r. wyjechał do USA, by pracować nad muzyką do filmu "Dziecko Rosemary" Romana Polańskiego. Skomponował wtedy swoją słynną "Kołysankę". W tym samym roku w Los Angeles uległ tragicznemu wypadkowi. Na skutek komplikacji po tym wypadku zmarł 23 kwietnia 1969 r. Pochowano go w Warszawie na Powązkach.

    Brak zainstalowanej wtyczki Flash
    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 2
    igo. 29.04.2013 godz. 07:16
    Wielki, wielki artysta!
    igo. 26.04.2013 godz. 23:23

    „Urodziłem się 27 kwietnia 1931 roku w Poznaniu z ojca Mieczysława, z zawodu urzędnika państwowego, i matki Zenobii Gembickiej. Przed wojną uczęszczałem do pierwszej klasy szkoły powszechnej. W listopadzie 1939 r. zostałem wraz z rodzicami wysiedlony przez Niemców.”

    Tak właśnie rozpoczynał się życiorys jednego z wybitnych muzyków jazzowych w Polsce. Muzyka zawsze była obecna w Jego życiu

    „Muzyka jazzową zainteresowałem się w gimnazjum .Byłem członkiem grupy muzycznej „Carioca” , gdzie grał ze mną kontrabasista jazzowy Witek Kujawski. To od niego dowiedziałem się, że wariacje które zagrałem mu, są improwizacją jazzową. Odtąd zacząłem szukać jazzu w radio i ... w knajpach”.

    Krzysztof Komeda, pomimo swoich studiów medycznych, nie zrezygnował z muzyki. Współpracował z grupą „Melomani”, a także grał w różnych poznańskich zespołach muzycznych. Jazz stawał się nie tylko jego zainteresowaniem, ale i życiem. Bez muzyki nie mógł żyć.

    Pierwszy publiczny występ Komeda miał w poznańskim ośrodku TV. Zespół tworzyli: Jan Ptaszyn-Wróblewski, Jerzy Milian, Józef Stolarz, Stanisław Pludra i Jan Zylber.

    „Z Krzysiem można było o wszystkim pogadać poza jego muzyką. Jest to charakterystyczne dla całego środowiska jazzowego. Nikt nie lubi rozmawiać o swojej muzyce. Bywały jednak sytuacje , kiedy pytał, co sądzi się o jego pomysłach muzycznych. Czynił to jednak zawsze nieśmiało" - wspomina go Jan Ptaszyn-Wróblewski.

    "..Ambicją rodziców jego było, aby studiował medycynę, podczas gdy Krzysio marzył tylko o jednym - chciał zostać pianistą jazzowym. To był jego dramat. Wiedział już wcześniej, że aby studiować musi się rozstać z jazzem, który był dla niego wszystkim. Opowiedział mi wtedy, jak będąc na studiach w Poznaniu tak był spragniony muzyki, że gdy w niedzielę chodził na poranki filharmoniczne, to słuchając koncertu płakał. A teraz jest już od dwóch lat laryngologiem, pracuje w klinice poznańskiej i nadal nie rezygnuje z grania jazzu. Na szczęście znalazło się kilku takich samych fanatyków jako on i tworzą wspólnie zespół, wymienił nazwiska Wróblewski, Milian, a będą się nazywać „Sekstet Komedy”, bo taki sobie wybrał pseudonim. Gdy mówił mi o tym, emanowała z niego niesłychana pasja, namiętność. Uwiódł mnie tym i ja biernie poddawałam się sile jego osobowości. Po paru godzinach wiedziałam, że to jest coś głębszego, coś na całe życie".