"Zawsze myślałam, że szum miasta jest mi potrzebny do życia. Że ulice miast to arterie mojego ciała, którymi krąży krew. Że bez nich moje serce uschnie. Nie uschło".
Martyna jedzie na wieś, by sprzedać dom po dziadkach. Na miejscu zastaje jednak ruinę i w zupełnie niespodziewanych okolicznościach trafia do gabinetu lekarskiego, w którym spotyka bliską jej kiedyś osobę. Spotkanie z dawną miłością wakacyjną przywołuje oczywiście wspomnienia, ale w tym samym czasie pojawia się też wątek kryminalny, bo pewnej nocy do domu dziadków Martyny ktoś się włamuje. Co ów człowiek chciał ukraść? Czy chodziło o stare srebrne widelce?
Agata Czykierda-Grabowska w swoich książkach stawia na prostotę i realizm, kiedyś postanowiła pisać o tym, co dobrze zna. Mieszka pod Warszawą, w stolicy studiowała. "Przez milion burz" zaprezentowało Zwierciadło. To opowieść o młodej kobiecie, jej codzienności, problemach z życia wziętych, ale i przeszłości, która wraca. No i oczywiście mamy interesujący, subtelnie zarysowany wątek kryminalny, związany z tajemniczym włamywaczem.