NA ANTENIE: PANDORA'S BOX/OMD
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Przeszłość i przyszłość na jednej płycie - recenzja Ryszarda Glogera

Publikacja: 27.03.2026 g.13:01  Aktualizacja: 27.03.2026 g.10:43 Ryszard Gloger
Poznań
Małżeństwa dzielące tę samą profesję trafiają się niezbyt często. Blues połączył wiele par, natychmiast przychodzą do głowy: Memphis Minnie i Kansas Joe McCoy, Mira Kubasińska i Tadeusz Nalepa, Rod i Honey Piazza, Anika Chambers i Paul Deslauries. Wyszukane gusta muzyczne podbiła w ostatnich latach „słodka para” Susan Tedeschi i Derek Trucks. Małżonkowie są gitarzystami i od zawsze grali bluesa.
Tedeschi Trucks Band „Future Soul” - okładka płyty
Fot. okładka płyty

Spis treści:

    W 2010 roku z dwóch zespołów powstał jeden, w którym małżonkowie odgrywają wiodące role. Płyty i koncerty dowodziły, że tak ścisły związek artystów, okazał się najlepszym od strony kreatywnej i jednocześnie bardzo praktycznym wyjściem. Tedeschi Trucks Band otrzymał nagrodę Grammy, zjeździł pól świata, powiększając armię swoich fanów. Po serii mini-albumów „I Am The Moon” w 2022 roku, zespół wypełnił czas oczekiwania na nową muzykę, wydawnictwem z zapisem koncertu z 2015 roku „Mad Dogs & Englishmen – Revisited”. To był jeszcze jeden przykład budowania ogromnego, bardzo ekscytującego repertuaru, w którym jest miejsce na odświeżanie muzyki z przeszłości. Każdy koncert Tedeschi Trucks Band jest dużą niewiadomą, bo muzycy zmieniają zestaw utworów i czasem - jak The Allman Brothers Band w przeszłości - koncerty trwają grubo ponad 2 godziny.

    Album „Future Soul” jest wypełniony premierowymi utworami. Zespołowa twórczość wyraża się już na etapie autorów piosenek. To nie tylko Susan Tedeschi i Derek Trucks, ale także klawiszowiec Gabe Dixon, wokalista Mike Mattison i perkusista Tyler Greenwell. Ten fakt rzutuje na charakter poszczególnych utworów, tworzących na płycie świetną mozaikę. Utwory bardziej skomplikowane, rozwinięte instrumentalnie, przedzielają zgrabne piosenki, które nie obniżając poziomu całości, stwarzają możliwość zaistnienia muzyki Tedeschi Trucks Band w mediach mainstreamu. Piosenka „I Got You” z chwytliwym refrenem to kandydatka na wbicie się na listy przebojów.

    Amerykański zespół jest bardzo nietypowy także z powodu rozmiarów. To właściwie orkiestra, 12 muzyków na scenie, coś niezwykłego i jedynego w swoim rodzaju. Tak rozwinięty aparat muzyczny daje duże możliwości aranżowania utworów na różne sposoby. I to się dzieje na tej świetnej płycie. Są dęciaki i blok instrumentów klawiszowych, a jednak ta muzyka nie brzmi big bandowo. Kapela ucieka od typowych riffów sekcji dętej, czy bloków akordów klawiszy. Ważniejsze są barwy, współbrzmienia i nastrój utworów. Na tej płycie bardzo silnym atutem jest wyeksponowana melodyka. Gdy dołożymy do tego wspaniale prowadzony głos Susan Tedeschi i śpiewne akrobacje slidem gitarzysty Dereka Trucksa, słuchacz podświadomie się kołysze, nasłuchuje i wpada w błogostan. Muzyka zespołu potrafi zachwycić łagodnością i wyszukaną formą.

    Pierwszy utwór na płycie „Crazy Cryin’” w leniwym rytmie funky, właściwie sygnalizuje nastrój całej płyty. Wspaniały pod wieloma względami jest utwór „Who Am I”, utrzymany w wolnym tempie, z delikatnym podkładem instrumentalnym i pięknym wokalem Susan Tedeschi. Nagranie „Hero” przypomina trochę dwubiegunowym napięciem i dramatyzmem, piosenki Pati Smith. Susan Tedeschi śpiewa z wielką ekspresją, a Derek Trucks dodaje gitarowego szaleństwa. Najbardziej dynamiczny jest tytułowy utwór „Future Soul” i tu zespół eksponuje bezkompromisowy, rockowy charakter z obłędnym solem gitary na finał. Kolejny zgrabny kawałek na radiową antenę, to rhythm and bluesowy „Be Kind”. Druga część płyty jest odrobinę żywsza, dominuje blues i soul, a aranżacje utworów są bardziej rozwinięte.

    Oprócz 10 utworów studyjnych, w niektórych formatach, dołączono dwa nagrania koncertowe. Nowa płyta jawi się - jak dotąd - jako najbardziej ambitny projekt w całej karierze Tedeschi Trucks Band.

    https://radiopoznan.fm/n/pJENrr
    KOMENTARZE 0