- Przed meczem mówiliśmy, że szanse na awans Serbów są 70 do 30. Teraz to już pewnie 90 do 10 - powiedział tuż po pierwszym spotkaniu w rozmowie z Radiem Poznań Grzegorz Mielcarski. Niestety, pierwsze starcie nieco obnażyło słabości Lecha. Żeby rywalizować na równym poziomie z mocno dofinansowanym (ale też silnym kadrowo) zespołem z Belgradu, trzeba być nie tylko w znakomitej dyspozycji sportowej, ale też mieć zdrową kadrę. A liczba kontuzji w Kolejorzu niestety jest zatrważająca. A jak na złość, przed rewanżem wypadł dodatkowo Ali Golizadeh i Filip Jagiełło...
Przed tygodniem poznaniacy mieli fragmenty bardzo dobrej gry. Przez większą część pierwszej połowy potrafili zdominować rywala. Świetna atmosfera przy Bułgarskiej napędzała Lecha. Ale na tym poziomie nie wystarczy 30 minut dobrej gry. Po przerwie sił już zabrakło, a i sama Crvena przejęła kontrolę nad środkiem pola. Wyszło doświadczenie i ogranie Krunicia, Ivanicia czy Elsnika.
Rolą kibica jest jednak wierzyć do końca. Można przypominać sobie wielkie pościgi polskich klubów w historii. Można obejrzeć powtórkę starcia Kolejorza we Florencji. Cóż szkodzi marzyć!
My także marzymy o awansie do czwartej rundy. Czy Marakana przeżyje szok? Na antenie Radia Poznań zapraszamy na transmisję z rewanżowego starcia Crvena Zvezda Belgrad - Lech Poznań we wtorek o 21:00. Naszym wysłannikiem do stolicy Serbii jest Krzysztof Ratajczak. Do usłyszenia!