NA ANTENIE: 14:05 GODZ Z REPORTAZEM zgr/
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Słodko-gorzki początek Kolejorza

Publikacja: 05.11.2017 g.10:57  Aktualizacja: 05.12.2017 g.06:50
Poznań
Z jednej strony do gry Lecha w tym sezonie można mieć sporo zastrzeżeń. Z drugiej jednak lechici zanotowali najlepszą pierwszą rundę sezonu od wprowadzenia ESA 37.
Lech Poznań Legia Warszawa 1 października 2017 - Leon Bielewicz
/ Fot. Leon Bielewicz

Spis treści:

    Sobotnia porażka z Górnikiem Zabrze (1:3) spowodowała wzrost niezadowolenia i krytyki ze strony kibiców Lecha. Podopieczni Nenada Bjelicy wypadli blado na tle rewelacyjnego beniaminka, który jest zresztą liderem Lotto Ekstraklasy. Mecz z Górnikiem był dla lechitów ostatnim w pierwszej części ligowego sezonu. Zakończyła się bowiem runda, którą zwyczajowo zwykło nazywać się "jesienną". Trudno jednak utożsamiać się z tą nomenklaturą przy obecnej budowie rozgrywek, gdyż według niej piłkarska wiosna zaczyna się... w połowie listopada.

    Na półmetku rundy zasadniczej Lech ma na swoim koncie 24 punkty, na co złożyło się sześć zwycięstw, sześć remisów i trzy porażki. Patrząc na przebieg niektórych z ligowych spotkań trudno nie oprzeć się wrażeniu, że konto lechitów powinno być zwiększone o przynajmniej kilka oczek. Szczególny niedosyt poznańscy kibice mogą odczuwać w ostatnich tygodniach. Po wspaniałym zwycięstwie z Legią można było mieć nadzieje, że podopieczni Nenada Bjelicy złapią wiatr w żagle, który poniesie ich w wielu następnych spotkaniach. Niestety, od tego momentu lechici nie potrafili wygrać w czterech kolejnych spotkaniach.

    Mimo to Kolejorz zanotował obecnie najlepszy wynik po 15 kolejkach od momentu wprowadzenia w 2013 roku obecnego kształtu rozgrywek Ekstraklasy. Co prawda jest to tylko o jeden punkt więcej, niż w sezonach 2013/14 i 2014/15, oraz o dwa w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami, jednak w każdej z tych kampanii lechici sięgali po ligowe medale (w tym raz po złoto).

    Warto zauważyć, że w analizowanym okresie Lech poprawiał swoją pozycję względem "jesieni" o przynajmniej trzy lokaty. Ponadto obecna strata do lidera jest również najmniejsza w ostatnich pięciu latach. W tym roku jednak po raz pierwszy nie będzie podziału punktów po 30 kolejkach. Pięć punktów straty do Górnika może być zatem trudniejszą przeszkodą, niż sześć do Legii w 2014 roku.

    Liczby i statystyki dają spore powody do optymizmu poznańskim kibicom. Nie można jednak pozwolić na to, żeby - niczym w znanym powiedzeniu - zasłoniły one najważniejsze rzeczy. Obecnie Lech, pomimo całkiem niezłego jak się okazuje dorobku punktowego, nie ma najważniejszego argumentu, by skutecznie walczyć o trofea. Dobrej postawy na boisku.

    Lech Poznań po 15 kolejkach w ostatnich 5 sezonach

    2013/14: 5. miejsce, 23 punkty (bilans 6/5/4), 8 punktów straty do lidera, miejsce na koniec sezonu: 2.

    2014/15: 8. miejsce, 23 punkty (bilans 5/8/2), 6 punktów straty do lidera, miejsce na koniec sezonu: 1.

    2015/16: 15. miejsce, 13 punktów (bilans 3/4/8), 21 punktów straty do lidera, miejsce na koniec sezonu: 7.

    2016/17: 6. miejsce, 22 punkty (bilans 6/4/5), 8 punktów straty do lidera, miejsce na koniec sezonu: 3.

    2017/18: obecnie 5. miejsce, 24 punkty (bilans 6/6/3), 5 punktów straty do lidera.

    https://radiopoznan.fm/n/SUy34s
    KOMENTARZE 4
    jarock 06.11.2017 godz. 21:15
    "Ponadto obecna strata do lidera jest również najmniejsza w ostatnich pięciu latach."- Według mnie ze względu na brak podziału punktów ta strata jest największa ( wyłaczając jeden sezon). O.k . rzeczywiście jest informacja o podziale punktów- przepraszam Autora. Moim zdaniem Bjelica po rundzie jesiennej zostawia zespól w najgorszej sytuacji w ostatnich pięciu latach bo nawet w słabym 2015/2016 mieliśmy finał PP.
    kibic 06.11.2017 godz. 09:11
    "W tym roku jednak po raz pierwszy nie będzie podziału punktów po 30 kolejkach. "
    jarock- zarzut młodości jest tu nie na miejscu, jak widzisz Tobie zabrakło umiejętności wnikliwego czytania.
    jarock 05.11.2017 godz. 23:17
    Panie Jakubie ! Jest Pan młodym dziennikarzem. Zabrakło informacji, że w tym sezonie nie dzielimy punktów na pół po rundzie zasadniczej. Poza tym nie ma informacji czy w tych sezonach została nam tylko liga ...
    Lech fan 05.11.2017 godz. 15:01
    Wniosek jest prosty.Hiszpan Angulo jest lepszy bo Hiszpanie z secundo division są lepsi technicznie od Skandynawów. A gdy były przymiarki do transferów napastnika na forach można było przeczytać, że Angulo król strzelców 1 ligi to słaby bo liga słaba i wogole jest za stary. Strzelił 15 bramek za mniejsza kasę.Trzeba patrzeć na siłę ligi i technikę. 2 liga hiszpańska jest lepsza od skandynawskich.