Na Politechnice jest ich 300!
Marcin Porzucek z PiS chce, by urzędujący prezydent Piły Piotr Głowski z PO przeprosił go m.in. za sformułowanie "nie ma dnia, żeby pan jakiegoś kłamstwa nie wymyślił". Słowa te padły tydzień temu w czasie debaty przedwyborczej Radia Merkury. Piotr Głowski jako materiał dowodowy przedstawił obszerny segregator z dokumentami. Według urzędującego prezydenta, jego zawartość ma dowodzić prawdziwości słów, które skierował do Marcina Porzucka w czasie debaty.
Równolegle w sąsiedniej sali sądowej odbywa się druga w tej kampanii sprawa w trybie wyborczym w Pile. Kandydujący z listy Stowarzyszenia Porozumienie Samorządowe Henryk Stokłosa domaga się od kontrkandydata - Stefana Piechockiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego - sprostowania. Kandydat ludowców zarzucił Henrykowi Stokłosie m.in. wspieranie lokalnej społeczności jedynie w ramach działalności związanej z wyborami. Słowa, którymi były senator poczuł się pomówiony padły 14 października w czasie sesji Rady Miejskiej w Ujściu.