Scenariusz inspirowany jest postacią Agnes z powieści Milana Kundery oraz zdjęciami Francesci Woodman. Przypomina refleksję nad przemijaniem i istotą fotografii w dobie ciągle ulepszanych telefonów komórkowych. O znaczeniu tytułowej nieśmiertelności opowiada opiekun artystyczny Sceny Roboczej Adam Ziajski.
Mamy przekonanie o zostawianiu śladów i chyba z taką intencją próbujemy rejestrować za pomocą fotografii nasze doświadczenia. Niemniej te ślady przestają mieć znaczenie. My ich nawet nie wydobywamy do tego formatu A4 czy do tego płaskiego obrazu. Trochę tak samo jest z naszą obecnością, że jesteśmy złożeni z takiej światłoczułości. To jest przepiękne słowo światłoczułość, bo na tym polega fotografia. To jest jakby łapanie tego unikalnego momentu, w którym światło rządzi światem. Jak wiemy, ta władza światła i ciemności jest krucha. Jak kruche są zdjęcia samej Woodman, jak krucha jest nasza istota. I myślę, że to jest gdzieś taki punkt wyjścia.
Przedstawienia przez cały weekend w Studiu Sceny Roboczej.