„Improwizacja jest dla mnie więc nie tylko sposobem pracy, ale też sposobem otwierania kolejnych możliwości” — mówi artysta. To, co powstaje przypadkowo albo poza jego pełną kontrolą, często okazuje się zaskakujące również dla niego samego. Nieprzewidziane rezultaty zaczynają później pracować dalej: artysta wraca do nich, odkrywa w nich nowe znaczenia, a czasami stają się one początkiem kolejnego projektu.
Właśnie dlatego „Portret w czasie” nie ma wyraźnego końca. „Jeden nie tyle się kończy, ile przechodzi w następny”. Czasami coś z jednego projektu staje się odnogą innego, czasami dwa projekty spotykają się ze sobą po czasie i zaczynają tworzyć nowe znaczenie. Powstaje w ten sposób rodzaj ciągłego przepływu — projekt rodzi kolejny projekt, a przypadek, improwizacja i brak pełnej kontroli stają się częścią tego procesu.
W tym sensie również „Portret w czasie” nie jest projektem zamkniętym. Każde spotkanie, każda fotografia, performans czy zapis stają się kolejną warstwą narastającego archiwum. Projekt nie zmierza więc do określonego finału — nawarstwia się, rozrasta i pozostaje otwarty na kolejne spotkania.
To, co wydarzyło się wcześniej, nie znika, ale może zostać uruchomione ponownie w nowym kontekście i zyskać kolejne znaczenie.
Prezentowana w Galerii Rozruch wystawa nie jest klasyczną retrospektywą. Nie prowadzi widza linearną ścieżką, lecz „buduje wielowątkową strukturę”, w której fotografie, wideo, obiekty i materiały archiwalne pozostają ze sobą w ciągłym dialogu. To raczej przestrzeń procesu niż podsumowania, opowieść o czasie, pamięci i relacyjności, które przenikają całą praktykę artysty.
Centralnym punktem tej narracji jest realizowany od ponad dwóch dekad cykl „Portret w czasie”. Zdęba odchodzi w nim od tradycyjnego rozumienia portretu jako reprezentacji. Jak zauważa kuratorka wystawy, „portret staje się wydarzeniem rozciągniętym w czasie, procesem powstającym pomiędzy artystą a osobą portretowaną”. Każda realizacja opiera się na relacji i wspólnie podejmowanych decyzjach: o miejscu, czasie i przebiegu działania. W tym ujęciu „fotografia staje się zapisem współobecności, a nie jedynie obrazem”.
Istotną rolę w projekcie odgrywa zestawienie dwóch mediów: fotografii otworkowej i wideo. Długie czasy naświetlania charakterystyczne dla techniki pinhole pozwalają „zmaterializować czas w obrazie”, podczas gdy wideo zachowuje jego płynność. Te dwa porządki nie ilustrują się wzajemnie, lecz tworzą napięcie, w którym ujawnia się refleksja nad przemijaniem i obecnością.
Z biegiem lat projekt przekształcił się w rozbudowane archiwum spotkań — „złożone z obrazów, relacji i gestów zapisanych w czasie”. Wśród portretowanych znaleźli się wybitni przedstawiciele polskiej sztuki współczesnej, m.in. Natalia LL, Andrzej Lachowicz, Jerzy Olek, Stefan Wojnecki czy Zdzisław Jurkiewicz. Projekt pozostaje jednak otwarty — jego siłą nie jest zamknięta kolekcja, lecz możliwość nieustannego poszerzania pola spotkań i budowania kolejnych relacji.
Ważnym elementem wydarzenia będzie również jego wymiar performatywny. Podczas wernisażu odbędzie się performance Łukasza Zdęby z udziałem Andrzeja Dudka-Dürera — jednej z najważniejszych postaci polskiej sztuki performansu. Spotkanie obu artystów stanie się kolejnym sposobem badania czasu, obecności i relacji poprzez bezpośrednie działanie.
Wystawa w Poznaniu jest pierwszą tak szeroką prezentacją dorobku artysty w tym mieście, ale jej znaczenie wykracza poza lokalny kontekst. Zdęba proponuje spojrzenie na fotografię jako medium uważności, oparte na „trwaniu i odpowiedzialności wobec drugiego człowieka”. W jego pracach obraz staje się czymś więcej niż zapisem. Jest przestrzenią spotkania, obecności i budowania pamięci.
„Portret w czasie” pozostaje więc czymś więcej niż projektem artystycznym — to „długofalowa praktyka budowania pamięci i relacji”. Jest projektem, który nie tyle zmierza do zakończenia, ile nieustannie obrasta kolejnymi warstwami. Każde nowe spotkanie może stać się początkiem kolejnego obrazu, kolejnego działania, kolejnego projektu. W rzeczywistości przyspieszonej do granic percepcji „Portret w czasie” działa jak zaproszenie do zatrzymania się — i jednocześnie do pozostania w procesie.
„Nie wiem więc do końca, dokąd prowadzi mnie dana praca. I być może właśnie to jest dla mnie najważniejsze — że jej rezultat nie jest końcem, ale początkiem czegoś, czego jeszcze nie znam.”
Kuratorka wystawy: Monika Kossak
„Portret w czasie” Łukasza Zdęby w Galerii Rozruch
23 września 2026 roku o godz. 19.00 w Galerii Rozruch w Poznaniu odbędzie się wernisaż przekrojowej wystawy Łukasza Zdęby „Portret w czasie”. Na dwóch poziomach galerii zaprezentowanych zostanie ponad 100 prac powstających na przestrzeni ponad dwóch dekad. Otwarciu wystawy towarzyszyć będzie performance Łukasza Zdęby i Andrzeja Dudka-Dürera. Działanie performatywne stanie się integralną częścią wydarzenia, dopełniając jego refleksję nad czasem, obecnością i spotkaniem.
Ważnym elementem współpracy Łukasza Zdęby i Andrzeja Dudka-Dürera jest również realizowany przez artystów Cykl Przesileń — kolejny obszar ich wspólnego badania relacji pomiędzy czasem, ciałem, obrazem i obecnością.