Wit Jaskólski, właściciel i główny piekarz w zakładzie Pracownia Chlebszy koło Poznania, to klasyczny przykład przejścia z etatu do spełnienia pasji. Po około 25 latach pracy w branży energetycznej, w 2020 roku zdecydował się porzucić dotychczasową pracę i otworzyć własną piekarnię – co dziś pozwala mu skupić się na tradycyjnym wypieku chleba.
Według Jaskólskiego prawdziwy chleb nie potrzebuje wiele: wystarczy dobra mąka, woda, sól i czas. Taki wypiek dojrzewa w piecu, a potem jeszcze przez kolejne dni – skórka delikatnie mięknie, aromat się pogłębia, a miąższ nabiera charakteru. To chleb, który starzeje się z godnością, zamiast twardnieć po dobie. W rozmowie pojawił się też temat cen pieczywa – Wit zwrócił uwagę, że wytwarzanie chleba metodą tradycyjną wymaga jakościowych składników i czasu, a to ma swoją wartość, której nie da się porównać z masową produkcją.
Poruszyliśmy również temat certyfikatów, które przyznaje się dla rogali świętomarcińskich. Wit Jaskólski celowo nie ubiega się o taki dokument. Nie chce dodawać margaryny, sztucznych aromatów ani okruchów z innych wypieków, bo nie widzi w tym sensu. Woli pozostać wierny własnym zasadom – używać masła, naturalnych składników i rodzynek moczonych kilka dni w rumie. Jak mówi, certyfikat nie zastąpi smaku i uczciwości wobec klienta. Dla niego prawdziwe rzemiosło polega właśnie na tym, by robić wszystko po swojemu, ale z sercem i szacunkiem do chleba.
Franciszek Walerych