Jeszcze jakiś czas temu za kostkę trzeba było zapłacić prawie 10 złotych. Dziś marketowe promocje zbijają cenę do poziomu niespełna 2,50 zł. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zbadał sprawę i nie dopatrzył się zmowy cenowej. Obniżki to efekt ostrej walki rynkowej dyskontów – stwierdzili kontrolerzy.
Rywalizacja gigantów trafia pośrednio w dostawców. W skupie litr mleka kosztuje od 1,10 zł do 1,60 zł. Według Jerzego Kostrzewy z Wielkopolskiej Izby Rolniczej powinna być o 60 groszy wyższa.
To jest naprawdę trudny czas. Strach pomyśleć co by było gdyby rolnicy nie mieli oszczędności
– mówi Jerzy Kostrzewa.
To dotkliwa różnica bo gospodarstwo średniej wielkości produkuje 10 tys. litrów miesięcznie. Jedna z przyczyn to niskie ceny masła. Kolejne wymienia profesor Benedykt Pepliński z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Trzy lata bardzo wysokich cen zachęciły producentów w Polsce, ale i na świecie, do zwiększenia skali produkcji. Wojna na Bliskim Wschodzie i wzrost cen ropy podniosły koszty życia mieszkańców, co przełożyło się na zakup droższych wyrobów. Mamy wyższą podaż, niższy popyt – efektem jest spadek cen
– tłumacz prof. Pepliński.
Szansą na poprawę sytuacji na rynku może okazać się susza na zachodzie Europy. Spadek tamtejszej produkcji może wywołać wzrost stawek w skupach.