NA ANTENIE: THE WAY/FASTBALL
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Next Fest 2026: festiwal idealny?

Publikacja: 21.04.2026 g.08:27  Aktualizacja: 21.04.2026 g.08:32 Marcin Żyski
Poznań
Kiedy podczas NextFestu dopisuje wiosenna pogoda, bycie jego częścią to czysta, niezmącona niczym radość!
Next Fest 2026 - Wojtek Wardejn  - Radio Poznań
Fot. Wojtek Wardejn (Radio Poznań)

Spis treści:

    Jak wiadomo z tym w kwietniu bywa różnie - gdy dwa lata temu Vito Bambino był ozdobą tej imprezy i występował na Placu Wolności, szczękały nam z zimna zęby, padało, wiało, a do tego na termometrach było raptem 5 stopni. Gdy kończył tegoroczną edycję w CK Zamek, niektórzy skakali do jego porywających przebojów w… krótkich spodenkach.

    Jak się można było domyślić, nie wszyscy zainteresowani zdołali wejść do Sali Wielkiej na jego koncert, co było jej problemem również w przypadku innych popularnych, i to od kilku dekad artystów - Peja ze Slums Attack oraz Mezo z Kasią Wilk zapewne wypełniliby bez problemu również poznański Plac Wolności. Vito Bambino, a wcześniej powracający na scenę XXANAXX to było mocne i udane zwieńczenie Next Fest 2026 w sobotni wieczór (tak, wiem, u niektórych Vito przegrał z kretesem z Ewą Farną w Tamie), ale dwa poprzednie dni również przyniosły sporo miłych niespodzianek.

    Pierwsza z nich nastała w kwadrans po rozpoczęciu festiwalu – w czwartkowe popołudnie śpiewająca w Blue Note Pola Błasik zapowiedziała utwór, który „wymarzyła sobie zaśpiewać z pewną osobą i ta osoba tutaj jest” – dołączył do niej Igor Herbut z LemOn. Chwilę później już w Zamku Misia Furtak z basem w kształcie motyla (i koleżanką z odnotowała udany powrót do gitarowej muzyki alternatywnej, nie zabrakło znanych z naszej anteny „Mózgu” i „Kartonem”. W taneczną acz intrygującą podróż zabrali nas trzej panowie z EBBB (ach, te brytyjskie melodie i połamane rytmy!), jeszcze bardziej skuteczny był w tej konkurencji tego dnia Bass Astral. A w międzyczasie soulowa AJLA, synth-popowy Oslo Twins (znów ten Londyn, warto było po raz pierwszy zapraszać artystów z zagranicy), no i solowa Natalia Grosiak, które przedpremierowo zaprezentowała przyszły wielki przebój, z refrenem, którego przesłanie zapewne poparte zostanie przez psychoterapeutów „Odp… się od siebie, od siebie odwal się”.

    W piątek Natalia Muianga udowodniła, że głos ma tak samo ciekawy, jak w jej nagraniach, Babyhats odważnie i momentami ryzykownie łączyli gatunki, a Barekprzestań próbowali uwieść bezpretensjonalnością i niemal wakacyjnym klimatem. Przypominający Podsiadłę nie tylko z wyglądu Maks.Tachasiuk przekonał się, jak wiele ma w Poznaniu fanek, Wojciech Baranowski więcej grał na pianinie, niż na gitarze, a John Porter pokazał młodzieży, jak wygląda solidna i wielowątkowa kompozycja oraz krwiste brzmienie. Jednak z piątkowych występów warto wyróżnić ten, który wszystko tego dnia rozpoczął – o wczesnej godzinie 17:30 w CK Zamek zameldowało się wielu miłośników zarówno Błażeja Króla, jak i Dawida Tyszkowskiego. Ich wspólny, nowy projekt o nazwie Ewa Koc to było odświeżające przeżycie muzyczne, w którym znany z list przebojów Król postanowił wyżyć się jako gitarzysta serwujący solidne, hard rockowe riffy!

    W głowie zostały mi jego słowa: „nie ma to, jak pograć sobie z kolegami rocka”, będące podsumowaniem tego, czym Next Fest zasadniczo… nie jest. Tradycyjnie dominowały tu inne brzmienia, bliżej popu, w odsłonach mniej lub bardziej alternatywnej. Z wieloma kobiecymi akcentami, nie tylko przed mikrofonami, ale też perkusjami czy klawiszami. No i wśród publiczności, gdzie panie stanowiły chyba większość. Piękny weekend, ale jak zwykle za krótki - w następnym sezonie poprosimy również o niedzielę!

    https://radiopoznan.fm/n/qgAG16
    KOMENTARZE 0