Wypożyczymy książkę jeszcze bliżej domu. W Poznaniu pojawiły się książkomaty
Przeżyłam z nią, pod jej dachem, 25 ostatnich lat jej życia i na wezwanie wielu osób chciałabym je opowiedzieć bardzo prosto, jak proste i jasne było to nasze życie pod kochanym hruszowskim dachem. Przy tym streszczę to, co wiem o przodkach jej i o życiu Marii Rodziewiczówny, poprzedzającym te ostatnie 25 lat, bo czasy jej dzieciństwa i młodości zrobiły ją taką, jaką pozostała do końca, wytworzyły ten piękny typ kobiety kresowej, która poza wybitnym talentem autorskim umiała pełnić wysoko pojęte obowiązki obywatelki kraju i właścicielki rozległego majątku, którego była prawdziwą matką i panią.
Fragment książki „Pani na Hruszowej”, Jadwiga Skirmunttówna
To pierwsze słowa wspomnień Jadwigi Skirmunttówny, która w tomie „Pani na Hruszowej” przywołuje wspólne lata spędzone z Marią Rodziwiczówną.
Książka ma formę pamiętnika, w którym wieloletnia przyjaciółka Marii Rodziewiczówny chce dla przyszłych pokoleń utrwalić dzieje życia pisarki i oddać jej tym sposobem swego rodzaju hołd. Skirmuttówne łączyła bardzo bliska relacja z Rodziwiczówną, przez wiele lat mieszkały razem w domu w Hruszczowej, a Jadwiga była towarzyszką pracy i codzienności Marii.
Tom, o którym mowa jest wyrazem bezgranicznego uwielbienia i podziwu autorki, która kreśli portret pisarki i patriotki bez skazy. Przy tym rejestruje losy mieszkańców Kresów w okresie dramatycznych wydarzeń historycznych, czyniąc swoje zapiski tym ciekawszymi. To na pewno pozycja obowiązkowa dla fanów prozy Rodziewiczówny.
Nowe wydanie „Pani na Hruszowej. Dwadzieścia pięć lat wspomnień o Marii Rodziewiczównie” Jadwigi Skirmunttówny ukazało się nakładem wydawnictwa MG.