Swego czasu zapytałem słuchaczy naszego magazynu literackiego, które książki zabiorą na majówkę. Odpowiedzi były różne, niektóre dotykały kryminału. Myślę, że mógłbym na majowy odpoczynek zabrać książkę zaprezentowaną przez Wydawnictwo Sonia Draga.
Główny bohater, Tomasz zdradza żonę. Pewnego dnia dowiaduje się, że w wypadku samochodowym ginie jego przyjaciel, Karol. Co Tomasz będzie miał wspólnego z tym dramatem? Jedno jest pewne, jego życie mocno się skomplikuje.
To jedna historia. A druga, może nawet ciekawsza, koncentruje się wokół policyjnego śledztwa. I muszę Wam przyznać, że komisarza Burskiego od razu polubiłem. Za jego codzienne rytuały związane z parzeniem herbaty, za skrupulatność, za doprowadzanie różnych spraw, także papierkowych do końca - w pojedynkę, bez pomocy, czy wtrącania się innych.
Wciągający thriller, który w ciekawy sposób pokazuje nam też pewne zagubienie nas samych. I jest ta opowieść nam bliska, bo przecież takich ludzi, jak Tomasz czy Karol spotykamy na każdym kroku. Nasi bohaterowie (choć to słowo bohater średnio tu pasuje, bo przecież nie są krystaliczni) pracują w korporacji, umawiają się na biznesowe kolacje, jeżdżą samochodami, mają wypadki... No właśnie, tylko czy w przypadku Karola to był wypadek?
I może na koniec wrócę na chwilę do naszego komisarza Burskiego. Myślę, że mogę go określić jako "szczególarza" - celowo używam tego określenia, pożyczonego od Kwinty albo Duńczyka z kultowego filmu "Vabank". W ten sposób określono filmowego komisarza Przygodę, który był w śledztwie niezwykle drobiazgowy. I taki też jest nasz Burski, który dla dobra śledztwa poprosi o radę nawet swojego mechanika samochodowego.