NA ANTENIE: Mała czarna
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

"Nie umiem tego wymazać". Dwa lata od tragedii na Kraszewskiego

Publikacja: 24.08.2026 g.19:12  Aktualizacja: 26.08.2026 g.08:44 Szymon Majchrzak
Poznań
To była jedna z największych takich tragedii. W taki sposób strażacy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu wspominają wydarzenia sprzed dwóch lat. Przy ulicy Kraszewskiego doszło wówczas do dwóch eksplozji i pożaru kamienicy. Podczas dokonywania zwiadu w piwnicy zginęli st. ogn. Patryk Michalski oraz st. ogn. Łukasz Włodarczyk.
kraszewskiego rocznica - Wojtek Wardejn - Radio Poznań
2 lata temu podczas akcji zginęli st. ogn. Patryk Michalski oraz st. ogn. Łukasz Włodarczyk, a 11 innych ratowników i 3 cywilów odniosło obrażenia / Fot. Wojtek Wardejn (Radio Poznań)

Spis treści:

    W miejscu, w którym stał budynek, ustawiono symboliczny hydrant. Rano odbyły się tam skromne uroczystości z udziałem władz jednostki oraz uczestników akcji z 2024 roku.

    Zastępca Komendanta Miejskiego PSP w Poznaniu, st. bryg. Grzegorz Banaszak wspomina, że nie wszyscy biorący udział w tamtych zdarzeniach wrócili do służby.

    Oprócz tych dwóch zmarłych było również 11 osób, które odniosły obrażenia. No i niektóre osoby z tą tragedią nie poradziły sobie psychicznie

    - podkreśla.

    Uroczystościom przyglądali się mieszkańcy sąsiednich budynków. Wśród nich pani Małgorzata, której zakład fryzjerski po pożarze został zamknięty na wiele tygodni oraz pan Bartosz, mieszkający naprzeciwko miejsca tragedii.

    Specjalnie przyjechałam wcześniej, żeby widzieć, żeby być

    - przyznaje pani Małgorzata

    Nie umiem tego wymazać. Słyszałem przez radio jednego ze strażaków to, co się działo na dole w piwnicy

    - dodaje pan Bartosz

    Żal przede wszystkim, że ludzie i to młodzi ludzie niestety musieli zostawić swoje życie tam

    - puentuje jego sąsiadka.

    W ubiegłym tygodniu prokuratura opublikowała pierwsze wyniki śledztwa. Winą za spowodowanie pożaru, wybuchu i zawalenia się budynku, w wyniku czego śmierć poniosło dwóch strażaków, obarczono Adama H. oraz Agnieszkę W.-H., którzy prowadzili w tym miejscu serwis baterii. W dniu tragedii przechowywali w piwnicy ponad 6 ton ogniw. Z opinii biegłych Akademii Pożarnictwa oraz Politechniki Poznańskiej wynika, że strażacy i ich przełożeni nie popełnili błędów, które doprowadziłyby do tragedii.

    CZYTAJ: Śmierć strażaków na Kraszewskiego w Poznaniu. Eksperci wykluczyli błędy podczas akcji

    Pożar na Jeżycach. Dwóch strażaków zginęło, około 120 osób ewakuowano

    Do tragedii doszło w nocy z 24 na 25 sierpnia 2024 roku w czterokondygnacyjnej kamienicy przy ul. Kraszewskiego 12. To była noc z soboty na niedzielę. Strażacy zostali wezwani na miejsce po zgłoszeniu o silnym zadymieniu wydobywającym się z piwnicy, gdzie działał serwis akumulatorów. 

    Podczas wstępnego rozpoznania i akcji gaśniczej wewnątrz obiektu doszło do dwóch nagłych oraz niezwykle gwałtownych eksplozji. Fala uderzeniowa wybiła szyby w okolicznych budynkach, doszczętnie zniszczyła drewnianą konstrukcję stropów i odcięła drogę ucieczki ratownikom pracującym w podziemiach. W katastrofie zginęli na miejscu dwaj strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Poznaniu, st. ogn. Patryk Michalski oraz st. ogn. Łukasz Włodarczyk, a 11 innych ratowników i 3 cywilów odniosło obrażenia.

    Płomienie błyskawicznie objęły cały budynek, co zmusiło służby do ewakuacji około 120 mieszkańców.  Zniszczenia konstrukcyjne okazały się na tyle poważne, że Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał całkowitą rozbiórkę obiektu. 

    Uroczystości upamiętniające poległych strażaków odbyły się we wtorek rano. O godzinie 8:45 delegacje złożyły kwiaty i zapaliły znicze w miejscu zawalonej kamienicy przy Kraszewskiego. Następnie strażacy odwiedzą groby zmarłych kolegów.

    "Mamy dodatkowe procedury". Strażacy wyciągają wnioski z poznańskiej tragedii sprzed dwóch lat

    Podejrzanymi w tej sprawie są Adam H. oraz Agnieszka W.-H. To właściciele firmy Lupo, która w tym miejscu serwisowała akumulatory. W dniu zdarzenia w piwnicy magazynowano ponad sześć i pół tony ogniw.

    Prokurator stwierdził również, że podczas akcji nie popełniono błędów, które mogłyby przyczynić się do śmierci ratowników. W Popołudniowej Rozmowie młodszy brygadier Kamil Witoszko z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu zapewnił, że wyciągnięto wnioski z tamtych wydarzeń.

    Mamy dodatkowe procedury związane z kontrolą pobytu strażaków w strefie zagrożenia, pomiary ich czasu przebywania. Wprowadzone zostały też w całym kraju tak zwane roty asekuracyjne, czyli dodatkowi strażacy, którzy czekają na zewnątrz tylko w momencie, jeżeli coś by się wydarzyło strażakom przebywającym w strefie.

    - mówi Witoszko.

    Strażacy chcą również wyposażyć się w nowoczesny sprzęt. Dzięki specjalnym urządzeniom w przyszłości będzie można śledzić ich dokładne położenie podczas akcji.

    Firma zadeklarowała, że do końca roku uzyska stosowne certyfikaty, żeby móc od przyszłego roku wprowadzić już gotowy produkt. To nie jest łatwe, żeby mieć sprawne urządzenie w zakresie lokalizacji strażaka w budynkach o skomplikowanej strukturze.

    - dodał strażak.

    Zdjęcie Szymon Majchrzak Szymon Majchrzak

    Przede wszystkim Poznaniak. Zajmuje się miastem i tym, co dzieje się wokół – od Mosiny, przez Suchy Las i Swarzędz. Szczególnie lubi pisać o kolei, bo do Radia najchętniej jeździłby pociągiem.

    https://radiopoznan.fm/n/JBGsLY
    KOMENTARZE 2
    statystyki 25.08.2026 godz. 15:26
    @Jolanta, niestety w dalszym ciągu na wielu eksponowanych publicznych stanowiskach "pracują" tacy dla których śmierć jednej osoby to tragedia, a jak więcej to tylko statystyka! @Jolanto , to nie zabrzmiało "nie fajnie" to jet totalny obciach....który fundują nam ci na których głosujemy! No cóż jaki elektorat taka władza ........
    Jolanta 25.08.2026 godz. 08:23
    Dzień dobry, sluchalm w tym momencie i momentarz na temat tragedies na Kraszewskiego, pani wojewoda skomentiwaka tak: “ zginelo tylko dwóch strazakow “…trochę zabrzmialo to nie fajnie :(