Jak powiedział w Porannym rozpoznaniu Radia Poznań Komendant Straży Miejskiej Miasta Poznania Waldemar Matuszewski, obecnie ukaranie kierowcy wymaga dużo pracy.
Gdybyśmy mieli ukarać osobę, która jest właścicielem samochodu, ustalamy w bazie CEPiK właściciela samochodu i wysyłamy informację, że będzie ukarany za to, że pojazd będzie parkował w miejscu nieprawidłowym. W przypadku, kiedy karzemy mandatem karnym sprawcę wykroczenia, musimy wiedzieć kto to jest. I następuje procedura ustalania, wysyłania pism i tak dalej
- zaznaczył.
Zdarza się, że właściciele aut, żeby uniknąć kary, twierdzą, iż pożyczyli samochód innemu członkowi rodziny lub znajomemu. Jak podkreślił komendant Matuszewski, w skrajnych przypadkach strażnicy miejscy mogą zagrozić takiej osobie karą do 5 tysięcy złotych za niewskazanie kierowcy.
Obecnie mandat za nieprawidłowe parkowanie wynosi 100 złotych i jest niższy niż kary w większości stref płatnego parkowania w Polsce. To, zdaniem gościa audycji, zachęca kierowców do parkowania w miejscach niedozwolonych.