Miasto kilka dni temu kupiło obiekt za nieco ponad milion złotych. Na razie nie wiadomo, co się w nim będzie mieściło, ale radni PiS chcą, by budynek służył stowarzyszeniom wodniackim.
- Koszt podstawowego remontu przystani oszacowano na około 5 mln złotych - mówi przewodniczący Rady Miasta Kalisza Sławomir Lasiecki.
To jedna z niewielu rzeczy dobrych, które pozostały nam po najeźdźcach niemieckich. Oni dbali o swoją młodzież i teraz my mamy możliwość, żeby po okresie, kiedy obiekt był zarządzany przez Urząd Bezpieczeństwa, później SB i MO wreszcie mógł służyć całemu społeczeństwu
- dodaje przewodniczący.
Radny Artur Kijewski dodał, że wśród propozycji budżetowych są też takie, które dotyczą opracowania programu wspierającego rozwój przedsiębiorczości zwłaszcza dla młodych, którzy rozpoczynają działalność w mieście.
"Kalisz ma trudność z pozyskiwaniem dużych inwestorów i jedną z szans dla młodych jest wsparcie ich na początku zawodowej kariery"- dodał radny.