Autobus z Poznania pojedzie do Lublina i tam będzie służył uchodźcom z Ukrainy. Jak mówi prezes Volkswagen Poznań Dietmar Mnich, niesienie pomocy drugiemu człowiekowi jest miarą człowieczeństwa.
Bardzo się cieszę, że udało nam się szybko zbudować współpracę z Polskim Czerwonym Krzyżem i dzięki tej współpracy jesteśmy w stanie aktywnie pomagać. Naszą współpracę z Polskim Czerwonym Krzyżem zintensyfikowaliśmy już dwa lata temu, kiedy jeszcze nie wiedzieliśmy z czym przyjdzie nam się zmierzyć. Natomiast wydarzenia ostatnich tygodni tę naszą współpracę bardzo scementowały i staliśmy się częścią tej pomocy
- mówi Dietmar Mnich.
PCK nie miał wcześniej własnego autobus. Teraz posłuży nie tylko do przewożenie uchodźców do miejsc noclegowych, ale też do transportu ukraińskich dzieci np. na letni wypoczynek. To też mamy w planach - mówi prezes Wielkopolskiego oddziału PCK Janusz Sibiński.
Każda taka rzecz materialna, która rozwija nasze możliwości niesienia pomocy, jest potrzebna. To zwiększa po prostu zakres i rodzaj pomocy, którą możemy świadczyć na rzecz uchodźców z Ukrainy. Autobus trafia docelowo do Lublina. Tam największe działania są realizowane. Zarówno województwo lubelskie, jak i podkarpackie to jest pierwsza linia frontu czy pierwsza linia pomocy i on tam będzie w pierwszej kolejności wykorzystywany, choć oczywiście w zależności od potrzeb i rozwoju sytuacji będzie dysponowany na terenie całego kraju
- wyjaśnia Janusz Sibiński.
Na terenie poznańskiej fabryki Volkswagena działa również magazyn darów dla uchodźców, także prowadzi go Polski Czerwony Krzyż. Dziś przedstawiciele PCK dostali czek na 30 tysięcy złotych na pomoc uchodźcom od spółki MAN Bus Starachowice.
Cały czas można przywozić dary do magazyn, który działa całą dobę. W tej chwili najbardziej potrzebna jest trwała żywność: ryż, kasza, cukier i mąka. Codziennie z tego magazynu trafia pomoc dla około półtora tysiąca uchodźców.