Tomasz Kałużny stanął przed sądem pod zarzutami korupcyjnymi, do których się nie przyznaje. Burmistrz opublikował rano nagranie, w którym dziękuje mieszkańcom za wsparcie, a urzędnikom za dobre wypełnianie obowiązków.
Zaskoczony decyzją sądu jest opozycyjny radny Bogumił Kwiatkowski, jeden z inicjatorów próby zorganizowania referendum w sprawie odwołania burmistrza.
Jestem po prostu troszeczkę zdziwiony tym, że za dwa tygodnie mamy rozprawę i mają być przesłuchani członkowie rady nadzorczej PWiK (Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji) oraz dwaj wiceburmistrzowie no i przed przesłuchaniem podwładnych przywracamy burmistrza do pracy. To troszeczkę mnie zdziwiło
- wyjaśnia Kwiatkowski.
Burmistrz Wrześni Tomasz Kałużny wygrał wybory samorządowe pół roku po zatrzymaniu pod zarzutami korupcyjnymi. Po przesłuchaniu prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych, dozoru policji, poręczenia majątkowego w wysokości 20 tysięcy złotych, zakazu opuszczania kraju oraz zakazu kontaktowania się z podejrzanymi w sprawie. Po wyborach samorządowych Tomasz Kałużny złożył przysięgę przed Radą Miejską, ale obowiązków nie podjął.
W marcu bieżącego roku stanął w marcu przed Sądem Rejonowym Poznań–Stare Miasto w sprawie zarzutów korupcyjnych i składania fałszywych zeznań. Prokuratura zarzuca mu m.in. żądanie 200 tys. zł korzyści majątkowej w zamian za cofnięcie wypowiedzenia umowy dzierżawy gruntu pod biogazownię.
Dodatkowo zarzuca się mu próbę wręczenia łapówki w kwocie 50 tys. zł funkcjonariuszowi Urzędu Celno-Skarbowego.
W toku postępowania sąd nałożył na niego środki zapobiegawcze: zakaz kontaktu z pracownikami urzędu oraz zawieszenie w czynnościach służbowych. Kałużny
nie przyznaje się do winy.
Proces trwa. Tomasz Kałużny złożył wniosek o uchylenie środków zapobiegawczych, m.in. zawieszenia w czynnościach służbowych i to właśnie ta sprawa była rozpatrywana przez Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto.
Prawnik Tomasza Kałużnego argumentował, że podczas rozprawy jeden z oskarżonych odwołał wszystkie zeznania, które obciążały burmistrza Wrześni. Kolejna rozprawa zaplanowana jest za kilkanaście dni.