NA ANTENIE: Mała czarna
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Czy będziemy segregować odpady zielone?

Publikacja: 16.06.2016 g.12:15  Aktualizacja: 16.06.2016 g.12:13
Poznań
Odpady zielone i roślinne resztki kuchenne - to kolejny etap segregacji odpadów, który czeka mieszkańców Poznania.
odpady organiczne - ZGZM.pl
/ Fot. ZGZM.pl

Spis treści:

    Tomasz Lewandowski zasiadający we władzach Związku Międzygminnego GOAP mówi, że już w czasie wakacji w Poznaniu ma stanąć 12 tysięcy miejskich kompostowników. To działanie ratunkowe, dla nowej biogazowni wybudowanej w podpoznańskim Suchym Lesie. Inwestycja kosztowała ponad 60 milionów złotych. Urządzenia biogazowni są teraz w fazie rozruchu technicznego.

    Dlaczego tak bardzo miastu zależy na ściąganiu od mieszkańców resztek kuchennych? Jeśli nie znajdzie się odpowiednia ilość kuchennych resztek, przerobienie tony odpadów będzie prawie dwa razy droższe, niż zakładano. Rozwiązaniem problemów ma być pilotażowy program zachęcania poznaniaków do segregowania odpadów kuchennych.

    - Ustawienie w mieście kompostowników nie rozwiązuje problemu - mówi poznański radny Prawa i Sprawiedliwości Artur Różański. Radny Różański ma swój pomysł na rozwiązanie problemu biogazowni. - Popełniono błąd przy budowie kompostowni. Należy wykorzystywać biokompostownę tak długo, jak zapisano w dokumentach o dotacji na nią, a potem ją wygasić i śmieci organiczne spalać w spalarni.

    Z takim podejściem do wykorzystania biogazowni nie zgadza się poznański radny Platformy Obywatelskiej Tomasz Lipiński. - To nowoczesna instalacja, z której warto korzystać. Powinniśmy edukować i informować mieszkańców i spróbować rozkręcić segregację odpadów organicznych - mówi.

    - Pozyskiwanie odpadów kuchennych od mieszkańców to dziś i tak za mało - Zakład Zagospodarowania Zieleni stara się o wkład do biogazowni w różnych instytucjach: jadłodajniach, zakładów, gospodarstw rolnych, dyskontach spożywczych, żeby wyrzucały przeterminowaną żywność.

    Przekonanie mieszkańców do segregacji będzie w tym pilotażowym programie najtrudniejsze.

    Czyli działanie biogazowni - w rękach Państwa, jeśli włączą się Państwo w segregację, zbiórkę resztek kuchennych - to biogazownie będzie opłacalnym przedsięwzięciem

    Zapotrzebowanie na biomasę... z naszych domów będzie rosło. Czy są Państwo gotowi na dodatkową segregację - na biosegregację? Jeśli włączą się Państwo w segregację, zbiórkę resztek kuchennych - to działanie biogazowni będzie opłacalnym przedsięwzięciem. Czy tak się stanie?

    https://radiopoznan.fm/n/wHjmRo
    KOMENTARZE 7
    kapslock 16.06.2016 godz. 15:05
    A. Różański ma rację. Miasto wpakowało się w budowę biokompostowni bez analizy jej ekonomicznej opłacalności. Teraz kombinują.
    cz'ytacz 16.06.2016 godz. 13:48
    Takie pomysły zaczyna się od edukacji ,praktyk i formacji w szkołach średnich .
    I taka szkoła nie musi szczycić się profilem nauczania w tym przypadku przykładowo EKOLOGIA
    (lub coś w tym stylu).Wystraczy po prostu przyszłego tytularnego pana docenta niczym hrabiego
    wpuścić w kontener w ramach lekcji segregacji i kiedy oswoi się z tym zapachem to uznać że przeszedł
    chrzest na kandydata do pełnienia zaszczytnego stanowiska GOSPODAROWANIA ODPADAMI KOMUNALNYMI.

    Inaczej się nie da ,gdyż wiemy jak jest .Skoro każdy ma prawo do godnego życia i adekwatnego odbierania
    poborów w imię pracy która kala,jest wstydliwa i w ogóle niesie ze sobą ten element ograniczoności w
    wyższych sferach różnistych krezusów pełniących godności do pozazdroszczenia .

    Tak więc warto wykreować pewne mody,style,zachowania i założenia .Poczekać te kilka lat
    na wykreowane postawy ,gdyż z z tego co widzę to szkoły wypuszczają ludzi o zbyt wygórowanym
    mniemaniu o sobie po którym musi następować rozczarowanie i niechęć do spraw i rzeczy czysto
    egzystencjalno-bytowych .
    nn 16.06.2016 godz. 12:56
    Fajna inicjatywa ze strony miasta, aczkolwiek chciałbym zwrócić uwagę, na zmodyfikowanie systemu, który już funkcjonuje. Mieszkam w domu z ogrodem, i większość odpadów bio po prostu kompostujemy. Trawa jest odbierana w workach, ale problem jest np z gałązkami żywopłotu. Zawiozłem je osobiście na gratowisko (Wilda), gdzie tych gałązek po prostu nie odebrano! "Za małe rozdrobnienie". Ogromny, otwarty kontener na odpady zielone, a (sporej ilości) gałązek z żywopłotu nie odebrano. Skierowano mnie na główne wysypisko, czyli na drugi koniec Poznania! Tego miałem już dosyć, a gałązki po powrocie po prostu spaliłem. Tylko moje dobre eko-chęci nie wystarczyły... 30 km w jedną stronę, to lekka przesada.
    Monika 16.06.2016 godz. 12:44
    Zastanawiam się co z targowiskami, warzywniakami, restauracjami, giełdą franowo. Tam najwięcej jest odpadków.
    Paco de 16.06.2016 godz. 12:33
    Widziałem w cywilizowanym kraju, że są segregowane w domach (w mieszkaniach też) odpady na 5 czy 7 frakcji. I ten zielony odpad trafia do biokompostowni. Za to miasto wystawia kontenery z tzw. hummusem, czyli przepracowanym kompostem. To jest wspaniały tzw. hummus - pachnący nawóz, którego każdy może sobie zabrać do wiaderka ile chce (w granicach rozsądku). Ludzie tym nawożą grządki na ogródkach, ale też wsypują do korytek i doniczek. Tu odpowiedź dla pana redaktora - ludzie z tego korzystają na ogródkach i w domach. I mają to za darmo. Coś za coś. Miasto ma mniej śmieci-odpadów do spalenia, ludzie mają cudny nawóz za darmo.
    Naramowiczanka 16.06.2016 godz. 12:29
    A dopiero słyszałam na antenie, że śmietniki przyciągają do miasta np. dziki. Czy to nie będzie stołówka dla nich? Naramowice i tak mają problem z dzikimi zwierzętami.
    xxx 16.06.2016 godz. 12:25
    Jeżeli bioodpad jest czysty i jest w dobrym pojemniku to nie śmierdzi. Przecież to naturalny odpad!