Targi Przedsiębiorczości - co, jak, kiedy?
Pikieta trwała godzinę. Związkowcy z Poznania, Leszna, Piły, Złotowa, Wrześni, Śremu i innych miast stali, chodzili, krzyczeli, hałasowali - ale też marzli i mokli. Obeszli zakład, by przekonać się, że bramy i drzwi są pozamykane. Prezesa fabryki nazwali tchórzem; krzyczeli, że czeka go paka i że znajdą na niego haka. Za płot wrzucili dymne świece.
Do związkowców wyszedł w końcu przedstawiciel szefostwa; powiedział, że prezes jest służbowo w Niemczech, przyjął petycję i obiecał przekazać ją odpowiedniej osobie. W petycji szef regionu Solidarności w Poznaniu domaga się przywrócenia do pracy osób zwolnionych za załóżenie z Mateksie związku oraz przywrócenia w fabryce - jak czytamy - "cywilizowanych warunków pracy".