Mieszkanka Nowego Tomyśla miała zapłacić za mord i dodawać rtęć do posiłków.
Kobieta broni się i mówi, że to wszystko sprawa sąsiada, który nie chce oddać jej pieniędzy. Sąsiad miał szantażować Sylwię T. i spreparować nagranie, na którym oskarżona miała mówić o planach otrucia męża.
Na ostatniej rozprawie przed sądem stanęły koleżanki Sylwii T. Mówiły o tym jak wyglądały relacje Sylwii T. z mężem: Mąż na imieniny przynosił żonie kwiaty i czekoladki, choć zdarzały się drobne kłótnie.
Sylwia T. skarżyła się koleżankom na trudnego sąsiada.
Według Sylwii T. - która nie chciała wypowiadac się przed mikrofonem - jej sąsiad jest chory psychicznie. Przyznał to zresztą na przesłuchaniu. Powiedział jej, ze pożyczonych pieniędzy nie odda, groził jej nagraniem i tym, że żaden prawnik jej z tego nie wyciągnie. Ona zapewniała, że zawsze kochała męża i nigdy nie chciała go zabić ani się z tym rozwieść.
Wyrok dziś po 13:00.